Witaj kolejna nieprzespana nocy. To już kolejna noc, kiedy budzę się i przewracam w łóżku. Nigdy tak nie miałam, ale od kiedy wróciłam do domu sypiam coraz gorzej. Łóżko jest takie zimne i puste nie wiem co to znaczy i czemu tak mam może powinnam pójść do lekarza po tabletki nasenne.
Jakoś tak wyszło, że wczoraj wróciliśmy ok.23 do domów. Hobe mnie odwiózł i odprowadził pod same drzwi. Trochę śmieszyło mnie jego zachowanie, ale był uroczy. Byliśmy na próbie oraz w szpitalu. Było dużo dzieci, które po prostu pokochały Junga. Śmiałam się z niego, kiedy wygłupiał się z nimi i bawił w ganianego.
Byłby idealnym chłopakiem, narzeczonym, mężem i ojcem jest miły, pomocny, taki radosny i szczery. Nigdy nie zrobiłby mi krzywdy. To, dlaczego moje serce nie przyspiesza przy nim. Może po prostu potrzebuje czasu, żeby się rozkręcić.
Dziś znowu jadę z Hoseokiem na hale widowiskowa, gdzie miął być koncert. ARMY, gdy tylko się dowiedziało o występie Junga wykupiło pozostałe miejsca na hali i trzeba było uruchomić dodatkową pulę na transmisję online na żywo. Około 16 musiałam być już na miejscu, aby uniknąć tłumu fanów zebranych pod stadionem. Jako prowodyrka zamieszania musiałam sprawdzać scenę wraz z ZICO i Staffem. Jak to Bobby ujął kontrola przede wszystkim.
Nasze zespoły miały dojechać przed samym występem, aby nie wzbudzać niepotrzebnej sensacji. Humor J- Hopa dziś sięgał z zenitu w jego towarzystwie czuję się dobrze w drodze trochę śpiewaliśmy i rozmawialiśmy nie było tej niezręcznej ciszy, która zdarzała się, kiedy byłam z Sugą.
Koncert miał zacząć się za 15 minut. Byłam bardzo podekscytowana, bo w końcu robię to co kocham. Zerknęłam na widownie, gdzie było pełno ludzi. Razem z ZICO mieliśmy zacząć koncert dość mocną piosenką Money Flow⬆️⬆️.
Widownia była pełna a kamery skierowane były na nas a koło naszych twarzy na telebimach widniał numer zbiórki.
Uwielbiam to, a kiedy mogę zrobić coś dla innych to już w ogóle jestem szczęśliwa. Do tej piosenki nie było żadnego układu tanecznego po prostu my i scena. Wygłupiałam się i śmiałam robiłam różne dziwne rzeczy. Zabawa była przednia a ludzie pod sceną podskakiwali i bawili się równie dobrze jak my. Z specjalnych miejsc wylatywał ogień, o którym zapomniałam wiec omal nie spaliłam sobie włosów, ale to i tak nic takiego. Kochałam tę atmosferę na koncercie.
Po występie poszłam się przebrać i uszykować na mój solowy kawałek pierwszy raz miął być zagrany, ale wiedziałam ze to jest odpowiednie miejsce, aby to zrobić. Była to piosenka o miłości i cierpieniu było kilka nie przyzwoitych słów, ale Bobby i Zico zaakceptowali ją i mogłam wystąpić. W końcu przyszła kolej na mnie. Miałam na sobie krótką spódniczkę z łańcuchem i czarną koszulkę niby prosty strój a mega dobrze w nim wyglądałam. Kiedy weszłam na scenę oślepił mnie reflektor, ale zignorowałam to i poszłam dalej muzyka objęła mnie cała i zaczęłam rapować. Słowa wypadały z moich ust niczym pociski. Omiotłam całe sale wzrokiem i wtedy napotkałam dwa czarne ogniki wpatrujące się intensywnie we mnie. Doskonale znałam te oczy. Były tak przeszywające, że w mojej głowie powstała pustka, zapomniałam tekstu, zapomniałam koreańskiego całkowicie, ale musiałam się ratować odwróciłam wzrok od jego cwanego uśmiechu i zrobiłam coś nieoczekiwanego przełączyłam się na język polski a później angielski nie powiem wzrok fanów był lekko zdezorientowany, ale po kilku sekundach bawili się jeszcze lepiej. Resztę występu nie patrzyłam w jego stronę. Byłam zła na siebie, że nie potrafiłam odciąć się od tego co się działo w mojej głowie.
Wbiegłam wprost do garderoby nie przejmując się tym co mówili do mnie wszyscy. Tam czekała na nie Suzi. Musiała zobaczyć co się stało i przyszła nadal nie było najlepiej z jej głosem, ale dla mnie robiła wyjątek i się odzywała.
[Suzi]- Co się dzieje mała zestresowałaś się, czy co? Z mieniłaś język na angielski to rozumiem, ale serio polski.
- Nie Suzi nie mam pojęcia co się stało było dobrze a potem zobaczyłam te oczy. Coś we mnie ...zatęskniło... się zatkało i tak jakoś wyszło. Suzi ja nie wiem co się ze mną dzieje naprawdę. - zapłakałam
[Suzi]- Ej spokojnie mała. Nic się nie dziej Zico chodzi dumny jak paw z ciebie w Internecie wybuchła burza i fani są szczęśliwi ze nie używasz tylko koreańskiego a pamiętasz o korzeniach masz uzbierane mnóstwo kasy, bo dajesz czadu dziewczyno. Musisz wziąć się w garść i pokazać kto tu rządzi. Hobiemu szczęka po samą ziemie opadła jak cię zobaczył, a jak usłyszał twoje solo to już całkiem odleciał.
- Naprawdę?
[Suzi]- Serio mówię podobasz mu się. Może spróbujcie coś na poważnie wydaje się być naprawdę fajnym facetem.
- Jest naprawdę fajny. Potrafi mnie rozbawić i czuję się swobodnie w jego towarzystwie. Ja go chyba lubię, ale tak lubię, lubię... Suzi.
pov Suga
[T/I] - Ja go chyba lubię, ale tak lubię, lubię... Suzi.
Te słowa uderzyły mnie jak kamień. Ona lubi Junga, ale czemu. Wszedłem do garderoby, w której stały dziewczyny. Kompletnie zignorowałem tę cała Suzi. Cała moja uwaga była tylko na niej. Patrzyłem w jej brązowe szczenięce oczka a ona próbowała uciec ode mnie wzrokiem Czułem, jak buzuje we mnie złość na nią. Chciałem i teraz znowu chce uprzykrzyć jej życie.
- Co zatkało cię białasko na scenie jednak rap to nie twoja liga co? - rzuciłem jadowicie.
Nic cisza.
- Co wstyd cię zjada?
Zacięła pięści, ale mnie zignorowała.
- No białasko, co ja cię tak zdenerwowałam. Nie zaprzeczaj wiem, że się na mnie parzyłaś. - podszedłem bliżej niej i założyłem jej kosmyk włosów za ucho.
A ona nic jeszcze mocniej zacisnęła pięści aż kosteczki stały się białe. Podjąłem ostatnia próbę zwrócenia na siebie jej uwagi i usłyszenie jej głosu.
- No białasko raperka z ciebie żadna może zrezygnujesz hmmm. Za to pewnie jesteś zajebista w innych rzeczach.- zakręciłem na palcu jej włosy i unioslem zadziornie brew w górę
[T/I] - Co ty sobie wyobrażasz co. Jak śmiesz tak do mnie mówić. Co ja ci takiego zrobiłam co? Oświadczam ci teraz....
- Co oświadczasz? Gdzie masz pierścionek? - zaśmiałem się co jeszcze bardziej ją rozwścieczyło
[T/I] - Bezczelny, słuchaj mnie młocie nigdy mnie nie tkniesz, nigdy na to nie pozwolę możesz kwestionować moją muzykę, ale nie masz prawa podważasz mojej osoby. - strzeliła mi w pysk już po raz kolejny.
Z brązowych oczu ściekały jej łzy jak strumyk. Jej makijaż delikatnie się rozmył a jej głos zadrżał. Przez co teraz chciałem ja do sobie przytulić, ale jak zwykle zjebałem po całości. W drzwiach do garderoby stanął J-Hope jak zwykle zlany potem po występie pewnie na scenie musiało się mocno zadziać. Potarłem dłonią czerwony policzek, ale nadal nie spuszczałem wzroku z dziewczyny. Ta wyminęła mnie i przytuliła się mocno w Hopa, a jakąś sekundę później zrobiła coś czego się po niej nie spodziewałem totalnie. Ona zainicjowała ich pocałunek. Pocałowała go mocno i namiętnie, a on oddał jej pocałunek uśmiechając się przy tym.
To powinienem być ja. Ale nie zasługuję na nią. Wyszedłem wściekły z pomieszczenia trącając niby przypadkiem Hoseoka w ramię, przez co kończę ich pocałunek.
Dlaczego to tak boli? Czemu oni muszą to robić na moich oczach? Ona powinna całować się ze mną a nie z nim, to jest przecież nienormalne? Co z zakładem? Przecież mi nie może zależeć.
Spojrzałem na mój telefon i potwierdzenie przelewu na konto akcji. W trakcie jej występu przelałem równe 302023.56won. (1000 zł). Chciałem jej to pokazać, ale zwyciężyła moja duma moje jebane ego i zazdrość mi nie pozwoliła, a teraz ona całuje się z Jungiem a ja jestem sam i to na dodatek wściekły.
—----—-----—------—-----—
I co sądzicie?
SUGA czy J-hope
Dziękuję też za 537 wyświetleń
CZYTASZ
Zakład
RomanceCzy życie może się zmienić? Jednego dnia stać się beztroskie a drugiego cierpkie niczym wino. Czy można pokochać kogoś, mimo że się nie powinno i było to tylko głupim zakładem dla zemsty? Nie wiem, jak opisać tę powieść, ale mam nadzieję ze przypad...
