Wbiegłam do domu jak poparzona z czerwonymi jak pomidory policzkami Co się ze mną dzieje przecież miała być zimna wojna, a jak ta głupia gęś daję się mu podejść. Nie wiem czy to dobrze czy źle, ale poczułam jakieś dziwne ciepło w środku, kiedy mnie odprowadził, kiedy wyceral mi włosy w aucie. Może będę chora? Oby nie bo dziewczyny mnie zabiją na miejscu i tak już marudzą, że za bardzo się przemęczam i od tego się w końcu pochoruję. Nie zamierzam wysłuchiwać tego przysłowiowego – A nie mówiłam.
Jak najciszej przemykałam do swojego pokoju starając się nie narobić hałasu. Jednak nie byłabym sobą, aby się nie wyłożyć na schodach, czyli jak zwykle. Schody 1- T/I 0, teraz mogę konkurować z Jiminem i krzesłami. Z kanapy w salonie podniosła się liderka.
[Suzi]- T/I gdzieś ty się włóczyła tyle czasu wiesz, że powinnaś już spać od kilku godzin dorm to nie hotel.
- Tak wiem i przepraszam byłam w studiu mam dla nas piosenkę, a później skoczyłam potrenować i miałam zajęcia z pozowania przed aparatem a do tego jeszcze kurs językowy. No nie dokładnie to było w tej kolejności, ale to wszystko było dziś.
[Suzi]- Mała zajedziesz się w końcu. Trzeba było wziąć chociaż samochód.
- Tak wiem i przepraszam, a jak wasz dzień.
[Suzi]- DOBRZE jutro mamy sesję z biżuterią o 7 wyjazd więc idź spać. Tylko najpierw powiedz kto cię odprowadził pod same drzwi. Wiesz, że nie możemy się z nikim umawiać prawda.
- Tak, tak wiem nie martw się nikt ważny.
Na pewno to nikt ważny?
Jak mi kazano poszłam do swojego pokoju zdjęłam przemoczone ubrania i już w samej bieliźnie położyłam się spać byłam zbyt zmęczona, aby brać prysznic stwierdziłam, że zrobię to rano.
Obudził mnie ten parszywy dzwonek budzika, niechętnie wstałam z łóżka była już 5 niby mamy wyjechać o 7, ale musze się jeszcze wykąpać a mieszkając w 6 dziewczyn łazienka jest okupowana Non stop. Wykąpałam się i ubrałam w bardzo zwykły strój ciemno dżinsowe rurki, które idealnie opinały mi tyłek do tego założyłam krótki top, ponieważ już mogłam pochwalić się idealnie płaskim i brzuchem jednak te godziny na siłowni i sali tanecznej dały swoje efekty. Włosy związałam w kucyk a na nosie wylądowały moje wielkie okulary. Chciałam trochę wkupić się w łaski dziewczyn i wynagrodzić to że się o mnie martwią więc przygotowałem dla wszystkich przepyszne śniadanie.
Jechałyśmy na sesję zdjęciowa naszym vanem w którym jak zwykle było bardzo wesoło. Śpiewałyśmy i opowiadałyśmy sobie różne historie, gdy w końcu nie wypaliła Anny.
[A]- Słyszałyście dziewczyny będziemy na sesji z BTS? Oni są tacy słodcy.
- Co?!- Wrzasnęłam
[A]- No tak nie mówili ci w końcu tak latają do nas do dormu i wypytują o ciebie. - zaśmiała się- Nasza mała T/I podoba się idolom.
- Anny no bez przesady ja ich nie interesuję i o niczym nie wiem. – burknęłam jak obrażone dziecko.
[A]- Nie denerwuj się, ale pamiętaj Jimin jest mój. – zaśmiała się
- Anny. - zaśmiałam się- Jak dla mnie możesz i kręcić z wszystkimi mnie żaden z nich nie interesuje.
[Q]- Na pewno widziałam jak jeden z nich odprowadził cię pod same drzwi w nocy. – wtrąciła się Chinka - Mała uważaj na nich nie chce żebyś później płakała przez takich debili jak oni.
- Dzięki unni.
Wysiadłyśmy z auta i poszłyśmy do naszej przebieralni na makijaż i po ubrania. Ja siedziałam jako jedyna na kanapie, bo sesję miałam być malowana jako ostatnia a makijażystki zabrały się za upiększanie moich przyjaciółek w końcu nadszedł czas i na mnie . Dziewczyna, która mnie malowała wykonała mi bardzo ładny makijaż i fryzurę.
Miałam ciemne oczy i ciemno wiśniowe usta, kasztanowe włosy zakręciła mi na lokówkę. Stylistka przyniosła mi długą bordową suknię, która była prosta, ale niesowicie subtelna. Założyłam też czarne szpilki i byłam gotowa. Biżuterię miął nam przydzielić fotograf tuż przed wejściem na panel.
CZYTASZ
Zakład
RomanceCzy życie może się zmienić? Jednego dnia stać się beztroskie a drugiego cierpkie niczym wino. Czy można pokochać kogoś, mimo że się nie powinno i było to tylko głupim zakładem dla zemsty? Nie wiem, jak opisać tę powieść, ale mam nadzieję ze przypad...
