- Ale ty tak na serio mnie porywasz?
Cisza. Chłopak jechał dalej mijając coraz rzadziej pojawiające się budynki.
- No Suga powiedz, gdzie mnie wieziesz. - tupnęłam o podłogę aura
[S]- Zobaczysz.
- No oppa!!
[S]- Powiedziałem, że zobaczysz. Spokojnie. - położył dłoń na moim udzie i zaczął nią jeździć w górę i w dół.
- To jest porwanie i molestowanie wypuść mnie! - wrzasnęłam
[S]- I tak nie wiesz, gdzie jesteś.
- To co poradzę sobie! Wypuść mnie proszę!
[S]- Jeszcze mamy 5 min drogi. Także zamknij się i siedź cicho! - Wydarł się na mnie a jego oczy zaświeciły ognikami.
Przez resztę drogi siedziałam lekko skulona i wystraszona nie spodziewałam się, że może aż tak na mnie huknie, bałam się go naprawdę się bałam mógł mi zrobić teraz krzywdę. Po jakiś 15 min chłopak zatrzymał pojazd w miejscu, gdzie kompletnie się tego nie spodziewałam. Staliśmy w szczerym polu w oddali było widać strumyk, za którym był lasek.
- Ty serio chcesz mnie zabić. - wycofałam się delikatnie.
[S]- Serio masz mnie za takiego zwyrola przecież nic ci nie zrobię przysięgam chodźmy się przejść.
- I tylko po to mnie tu przywiozłeś. Chciałeś po prostu pospacerować.
[S]- W sumie to tak. Chodź proszę. - wyciągnął dłoń i zapał tę moją.
Szliśmy w ciszy i podziwialiśmy przepiękny widok. Słońce wisiało jeszcze na niebie i ogrzewało nasze ciała delikatnymi promieniami, nie było zimno ani gorąco, nasze splecione palce idealnie do siebie pasowały. Yoongi przymknął delikatnie oczy i uśmiechnął się w niebo.
- Dlaczego mnie tutaj przywiozłeś? – zapytałam niepewnie
[S]- Po prostu chciałem cię tuta zabrać, nie podoba ci się?
- Nie no podoba jest bardzo ładnie, ale dziś mam słaby dzień, a jeszcze ty się na mnie wydarłeś.
[S]-Naprawdę nie chciałam, przepraszam. Poniosło mnie po prostu.
- To jest dla ciebie ważna miejsce prawda?
[S]- Skąd to wiesz? - zatrzymał się zaskoczony
- Po prostu widzę to po tobie. Oczy ci się świecą. Opowiesz mi coś o tym miejscu. - Usiadłam na trawie i zaczęłam wyrywać źdźbła.
[S]- Masz racje to jest ważne miejsce. Mam z nim dobre i złe wspomnienia. Ostatnio nie przyjeżdżałem tutaj często kiedyś bywałem tu co tydzień waz z moją dziewczyną. Opowiem ci jak to wszystko wyglądało. Tylko proszę wysłuchaj mnie do końca i nie oceniaj pochopnie.
Wiec zaczęło się to dokładnie tam. - wskazał na strumyk. - Jako 22 letni chłopak i początkujący muzyk szukałem inspiracji wiec wywiało mnie tutaj. Usiadłem na kamieniu i patrzyłem się w wodę. Gdy minęło kilka godzin zostałem wybudzony z transu przez SoDan. Tak właśnie ją poznałem. SoDan była piękna i nadal taka jest. Jej ciemne małe oczka, kruczoczarne włosy i malinowe usta mnie urzekły. Pierwszy raz w życiu się zakochałem, a przynajmniej tak myślałem. W tamtym miejscu. Na naszą pierwszą randkę poszliśmy na pikniki, tam nad rzekę i pocałowałem ją. Była taka słodka i niewinna. Chyba czułem wtedy te motylki w brzuchu. Było nam razem dobrze albo raczej mi było z nią dobrze przez kilka lat codziennie kochałem ją bardziej i bardziej. - jego oczy się zeszkliły. - A tutaj, gdzie teraz siedzimy oświadczyłem się jej i zostałem wyśmiany oraz odrzucony po 2 latach związku i moich ciągłych wyrzeczeń, ona tak po prostu stwierdziła, że mnie nie kocha i ma kogoś innego, lepszego niż ja. Wiec to jest miejsce mojego upadku, ale i podniesienia się, bo postanowiłem, że zatracę się w muzyce.
- Była głupia, że cię zostawiła. Ona nie potrafiła docenić tego co miała. Jeszcze znajdziesz kobietę swojego życia. W gruncie rzeczy jesteś dobrym facetem, z trochę specyficznym charakterem, ale naprawdę dobrym.
On nie jest takim dupkiem za jakiego go uważałam. On po prostu został skrzywdzony i odrzucony przez kobietę i przez to nie może opanować swoich emocji. Yoongi jeszcze znajdziesz swoją ukochaną naprawdę szczerze ci tego życzę.
[S]- Dzięki mała, może kiedyś tak się stanie i poznam dziewczynę, w której się zakocham.
- Życzę ci tego naprawdę. – uśmiechnęłam się do niego delikatnie i przytuliłam krótko do siebie
Położyłam się na trawie i zamknęłam oczy czułam, że chłopak mi się przygląda, przez co lekko się uśmiechnęłam. Zerwał się delikatny wiaterek, który muskał i rozwiewał moje włosy. Poczułam jak Yoongi kładzie się koło mnie.
-Dziękuję ci. - powiedziałam cicho
[S]- Mnie za co?
- Za to, że po prostu jesteś. Nie wiem, czy wiesz, ale dzisiaj są moje urodziny, wszyscy o tym zapomnieli nikt nie odbiera telefonu jedyna osobą, która jest przy mnie jesteś ty. Poza tym chyba po raz pierwszy rozmawialiśmy tak normalnie i powiedziałeś szczerze o tym co czujesz. Wiec dziękuję.
[s]- W końcu jestem twoim byłym mężem.
- To było tylko w telewizji. Sam powiedziałeś na początku, że nic nas nie łączy i nie połączy.
[S]- Wiem, ale to się zmieniło.
- Suga mam pytanie, dlaczego nosisz obrączkę i czemu sądzisz, że mnie skrzywdzisz.
[S]- Nie wiem mała nie mogę się z nią rozstać i nie mogę ci powiedzieć, dlaczego cię skrzywdzę, ale wiem jedno cholernie będę żałował tego co ci zrobię i wiem, że mnie znienawidzisz. Możemy o tym nie rozmawiać na razie.
-Dobrze, ale tutaj jest pięknie.
Pov Suga
- Dobrze, ale tutaj jest pięknie.
Spojrzałem na dziewczynę, która siedziała koło mnie wiatr targał jej kasztanowe włosy, był zachód słońca, niebo nabrało kolorów rudości, złota i różu a na tym tle była ona uśmiechnięta i bacznie obserwowała naturę. Jej lekko uchylone usta kusiły mnie i to bardzo. Chcę je pocałować i to bardzo. Usiadłem koło niej i pocałowałem ją delikatnie i namiętnie, nie tak jak za pierwszym. Proszę niech tylko odda ten pocałunek proszę, proszę. Tak, poczułem jak dziewczyna niepewnie i delikatnie porusza swoimi ustami. Byłem szczęśliwy to mało powiedziany. W tym momencie mógłbym po prostu przenosić góry. Delikatnie naparłem na jej usta i pogłębiłem pocałunek. Jej usta smakowały tak dobrze i słodko jak nic czego dotychczas próbowałem. Serce przyspieszyło mi do granic możliwości nawet przy SoDan tak nie miałem. Przymknąłem oczy i oddałem się cały temu uczuciu. Ona jest ważna dla mnie może i jestem dwulicowym dupkiem, ale serca nie oszukam i wiem, że będę cierpiał, ale moje ego jest ważniejsze.
Gwarantuję ci maleńka, że tych urodzin nie zapomnisz na długo.
Gdy skończyliśmy pocałunek nadal nie mogłem unormować oddechu spojrzałem w jej piękne brązowe oczy i zobaczyłem w nich strach, ale nie byłą zła a przynajmniej nie na mnie. To był prawdziwy strach, panika i zażenowanie tym co zrobiła.
[T/I] -Przepraszam cię nie powinnam tego zrobić. To moja wina naprawdę przepraszam.
- Ej mała spokojnie nic się nie stało zrobiliśmy to razem.
[T/I] - Ty nie rozumiesz ja jestem w związku i całuję się z innym. Jestem zdradziecką szmatą. - rozpłakała się
- Ejj spokojnie. - przytuliłem ją- Nikt się nie dowie nie powiemy o ty nikomu.
[T/I] - Niczym nie różnię się od tych dziewczyn, które bierzecie za kulisy. Jestem zdradziecką dziwką, zwykłą szmatą.
- Przestań nie jesteś taka, jesteś wyjątkowa. Zależy mi na tobie do cholery, dlatego to zrobiłem! Nie mam pojęcia, dlaczego tak mam, ale martwię się o ciebie, myślę całymi daniami co robisz, czy jadałaś, jaka się czujesz, czy się nie przemęczasz. Kiedy jesteś z Hobim jestem zazdrosny i dosłownie chodzę po ścianach. Jak się uśmiechasz jesteś najpiękniejsza istota na świecie, co ja gadam zawsze jesteś najpiękniejszą osobą na świecie. Wiec przestań gadać głupoty, bo ranisz tym też mnie.
[T/I] - Przegrałam zakład Yoongi. Ja chyba zakochałam się w tobie.
Przyciągnąłem do siebie dziewczynę i pocałowałem mocno oraz bardzo pożądliwie. To był też zupełnie inny pocałunek w nim pokazałem całego siebie wszystko co czułem do niej. Ja chyba też cię kocham.
- Zerwij z Hoseokiem, proszę zrób to dla mnie i proszę cię nie odtrącaj mnie. - wypaliłem i wtuliłam się w jej włosy.
[T/I] - Dobrze zrobię to, ale daj mi czas musze powiedzieć o tym Hobiemu a poza tym wiesz umowy z agencjami.
-Dobrze dam ci tyle czasu, ile potrzebujesz.
Dziękuje, ale mam do ciebie też jedna prośbę. Pokochaj mnie Min Yoongi. Po prostu mnie pokochaj.
-----------------
Wiem, że mnie nie było ale za to dziś trochę dłuższy rozdział. Mam nadzieję, że się spodobał i od jutra wracam już normalnie z rozdziałami.
A i to czeka na 9.07 tak bardzo jak ja.
Jak myślicie jaka będzie nowa piosenka.
CZYTASZ
Zakład
RomansaCzy życie może się zmienić? Jednego dnia stać się beztroskie a drugiego cierpkie niczym wino. Czy można pokochać kogoś, mimo że się nie powinno i było to tylko głupim zakładem dla zemsty? Nie wiem, jak opisać tę powieść, ale mam nadzieję ze przypad...
