29

1.4K 83 202
                                        

George pov

po powrocie z plaży pierwszą rzeczą jaką zrobiliśmy było odniesienie swoich rzeczy do domków, plus przebranie się w cieplejsze rzeczy, ponieważ na zewnątrz robiło się już coraz chłodniej. Dochodziła już godzina 19.30, co oznacza że kolacja zaczęła się już pół godziny temu. Najszybciej jak się dało pobiegliśmy na stołówkę, i na szczęście nikt nie miał problemu o to, że się spóźniliśmy

Gdy opuszczaliśmy stołówkę, wyjąłem z kieszeni mój telefon, na którego wyświetlaczu widniała godzina 20.14, czyli za 15 minut zaczyna się impreza u Alexa. Muszę przyznać że odrobinę niepokoi mnie gra w butelkę, co prawda nigdy w to nie grałem, ale ludzie jeszcze nie wiedzą o moim związku z Clayem. Co będzie jeżeli każą mu przelizać się z jakąś laską?

Przez pozostały nam czas postanowiliśmy pospacerować po terenie obozu z nadzieją, że może odkryjemy jakieś nowe miejsca. Być może i brzmi to głupio, ale teren jest naprawdę wielki, dlatego też nie zdziwiłoby mnie to, gdybyśmy znaleźli jakieś nowe ciekawe miejsca.

Przechodziliśmy różnymi ścieżkami, zakrętami, pomiędzy domkami, aż w końcu natknęliśmy się na dość dużą polanę. Jak się okazało, było to pole do minigolfa. Pomyślałem chwilę i przypomniałem sobie że na stronie rzeczywiście była wzmianka o czymś takim, jednak nie miałem pojęcia jak się tu dostać.

-to co, gramy?- uśmiechnął się Clay łapiąc do ręki kije golfowe.

-Clay, chyba zapomniałeś że za dwie minuty gramy w butelkę u Alexa. Możemy przyjść tu zagrać kiedy indziej.- blondyn w odpowiedzi kiwnął głową i odłożył kije na swoje miejsce, następnie jak to miał w zwyczaju objął mnie ramieniem i zaczął kierować się w stronę domków.

Jak zwykle lekko spóźnieni, staliśmy pod domkiem numer 29. Nick zapukał w drzwi, które już po chwili zostały otworzone przez niskiego, czarnowłosego chłopaka w czapce

-siema mordeczki zapraszam do środka- stanął za drzwiami pokazując ręką abyśmy weszli do środka.

Już przed wejściem słychać było głośną muzykę, teraz poczułem jeszcze dodatkowo zapach alkoholu i dymu papierosowego.

-Alex jestem, a wy?- przedstawił się zbijając z nami wszystkimi żółwika

-Nick

-Karl

-Clay

-George- przedstawiłem się jako ostatni posyłając chłopakowi w czapce uśmiech

-nie boisz się że wychowawca tu przyjdzie? No wiesz macie tu alkohol i, może się wam za to dostać- zauważył Karl

-spokojna głowa, dziś Niki gdzieś wyjechała, dlatego też przełożono nam kino plenerowe które miało być dzisiaj, wszystko jest dokładnie zaplanowane tak aby nas nie przyłapano.- mrugnął do nas

-skąd wiesz takie rzeczy?- zapytałem

-mam swoje źródełko- zaśmiał się- a teraz chodźcie, przyszliście idealnie na rozpoczęcie butelki.- machnął ręką pokazując tym samym abyśmy poszli za nim

Jego domek różnił się od naszych. Na przeciw wejścia była niewielka kuchnia z barkiem, po prawej stronie za ścianą znajdowały się schody na górę oraz jadalnia, natomiast po lewej stornie od wejścia również za ścianą, znajdował się rozświetlony na kolorowo salon pełen już ludzi.

-Hej cisza na chwilę!- wydarł się Alex. Oczy wszystkich skierowały się w naszą stronę.- to jest Nick, Karl, Clay i George, oni też grają- przeleciałem wzrokiem po wszystkich osobach uśmiechając się. Każdy odwzajemniał uśmiech, niektórzy nawet pomachali do nas.

Przelatywałem tak wzrokiem po każdej kolejnej osobie, dopóki nie zatrzymało mnie to jedno zabijające niebieskie spojrzenie. Lucas. Zgadza się, właśnie złapałem kontakt wzrokowy z moim prześladowcą ze szkoły. Wysoki brunet uśmiechnął się do mnie, ale nie w ten miły sposób. Jego uśmiech dosłownie mówił do mnie "to twój koniec". Bałem się, tak cholernie się bałem, ale nie mogłem dać tego po sobie znać.

-George, wszystko okej?- usłyszałem od Claya

-tak.. zamyśliłem się tylko...- podszedłem do mojego chłopaka i usiadłem obok niego na dywanie.

-dobra to myślę że możemy już zaczynać- jako ostatni w kółku usiadł Alex- zasady są proste, ja zakręcę butelką jako pierwszy, na kogo wypadnie, ten dostaje do wyboru prawdę bądź wyzwanie, następnie ta osoba kręci butelką, myślę że każdy zrozumiał- wytłumaczył po skrócie, po czym chwycił szklany przedmiot zakręcając nim.

W głowie jedynie modliłem się aby nie dostać żadnego pytania bądź wyzwania, które mogłoby wydać mój póki co sekretny związek z Clayem. Nie obchodzi mnie to co MI zrobi Lucas, bardziej martwię się o Claya...

Pierwsze pytania, wyzwania, były w miarę spokojne, normalne. Nasza zabawa rozpoczęła się dopiero po tak zwanej "rozgrzewce". Wtedy zaczęło robić się ostrzej. Całowanie, picie, siedem minut w niebie itp.

W końcu jakaś brunetka po wykonaniu swojego zadania, w którym miała wykonać prywatny taniec w sypialni Alexa dla swojego partnera zakręciła butelką. Ta zrobiła kilka kółek dookoła i zatrzymała się na Clayu.

-prawda czy wyzwanie?- zapytała

-prawda- odpowiedział stanowczo blondyn

-masz dziewczynę?- zapytała po czym można było usłyszeć chichoty innych dziewcząt

-tak się składa, że mam chłopaka- uśmiechnął się łapiąc ze mną kontakt wzrokowy. Kurwa.

Nie powiedziałem mu że jest tu Lucas, i że teraz przez niego oby dwoje możemy mieć problemy. Lucas jest dosłownie największym homofobem jakiego znam. Spojrzałem w stronę gdzie siedział wysoki brunet o niebieskich oczach. Widziałem jak się uśmiecha , tym razem było to coś w stylu "jesteście skończeni". Już naprawdę nie obchodzi mnie to co on mi zrobi, nie chcę aby zniszczył Claya, zbyt bardzo go kocham.

Myśl o tym co Lucas może zrobić Clayowi jedynie za to że woli chłopaków mnie przerażała. Nie mogłem tak tego zostawić.

-o czym ty mówisz?- zapytałem

-c-co?- położył dłoń na mojej ale szybko ją zabrałem

-my się jedynie przyjaźnimy, nic więcej między nami nie ma, nie będzie, i nie było- patrzyłem prosto w jego przeszklone oczy.-nigdy- dodałem

-jak to George.. o czym ty mówisz?- moje serce tak bardzo bolało słysząc jego łamiący się głos, ale musiałem ratować go przed niebieskookim.

-to co słyszysz, wiesz co to przyjaźń?- pierwsza łza spłynęła po jego policzku. Ten widok tak bardzo mnie bolał, mimo tego wciąż grałem swoją rolę.

-w porządku- podniósł się z miejsca przecierając oczy- grajcie dalej- powiedział po czym opuścił domek.

Wzrok wszystkich zwrócony był w moją stronę, czułem się okropnie. Chciałbym żeby blondyn o wszystkim wiedział, chciałbym go przytulić i powiedzieć jak bardzo go kocham. Zjebałem, zjebałem po całości, ale ja mu to wszystko wytłumaczę, tylko po imprezie. Powiem mu do czego zdolny jest Lucas i że musimy trzymać to w tajemnicy, chyba nie będzie jeszcze za późno prawda?

Spojrzałem na Nicka i Karla patrzących na mnie wzrokiem jakbym właśnie kogoś zabił, kurwa wiem że teraz widzą mnie w najgorszym możliwym świetle, ale ja im to wszystko wyjaśnię.

-dobra, może po prostu kontynuujmy?- Alex ponownie zakręcił szklana butelką

____________________

Witam najcudowniejszych ludzi na świecie❤️

Jak wrażenia po rozdziale?

Pamiętajcie że jesteście piękni❤️❤️❤️

Miłego dnia/ nocy

Summer camp DNF Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz