George pov
Właśnie wysiadamy z autobusu. Zdążyłem zobaczyć już przez okno rząd dwuosobowych kajaków, przygotowanych zapewne dla nas. Gdy wszyscy opuścili autobus, Niki kazała nam ustawić się w rzędzie i w dużym skrócie, przypomniała nam jeszcze wszystkie zasady, których mamy się trzymać.
-tak więc chyba wszystko już wiecie, mam nadzieję że jesteście już na tyle dojrzali, że nie będzie trzeba was upominać, i będziecie stosować się wszystkich zasad, a teraz dobierzcie się w pary i stańcie w rządku para za parą.
Zacząłem się rozglądać za moimi przyjaciółmi. Zauważyłem Nicka i Karla którzy najwyraźniej dobrali się już razem, dlatego zacząłem szukać wzrokiem Claya. W końcu zauważyłem go stojącego tyłem do mnie, zacząłem biec w jego stronę z uśmiechem na twarzy, ale ten uśmiech momentalnie zrzedł gdy zobaczyłem stojącą obok Claya, niskiego wzrostu blondynkę.
-jak dobrze że płyniemy razem! Masz takie silne ramiona, będziemy najszybszym kajakiem!- wykrzyczała łapiąc blondyna za ramie. Natychmiast zatrzymałem się w miejscu. Miałem ochotę zapaść się pod ziemię. Myślałem że słowa blondyna z wczorajszego dnia były szczere, a on już znalazł sobie nową laskę. A tak bardzo zależało mi aby być z nim w jednym kajaku.
Obróciłem się na pięcie i zacząłem iść w innym kierunku w poszukiwaniu osoby, z którą mógłbym popłynąć. Zrobiłem zaledwie kilka kroków gdy nagle poczułem czyjąś dłoń na swojej.
-George! Płyniemy razem?
-Co? Przecież ty płyniesz z tamtą dziewczyną- spojrzałem w kierunku blondynki, która miała płynąć z Clayem
-oh błagam cię, Niki myślała że nie mamy pary więc nas razem przydzieliła, ale to chyba jasne że zawsze wybiorę ciebie- mrugnął do mnie wyższy
-naprawdę? Myślałem że to twoja nowa dziewczyna- spojrzałem mu w oczy. Oczywiście powiedziałem to specjalnie, bo wiedziałem jaka będzie reakcja blondyna.
-czyżbyś był zazdrosny?- uśmiechnął się zadziornie i przysunął swoją twarz blisko mojej. No dobra nie takiej reakcji się spodziewałem
-n-nie?- jąkałem się. Blondyn wyglądał teraz tak bardzo gorąco
-aww Georgie- pstryknął mój nos palcem a następnie objął mnie ramieniem. Chyba nie muszę wspominać o tym, jak bardzo czerwona była moja twarz w tamtym momencie. Nikt nigdy mnie tak nie nazwał, na dodatek z ust blondyna, wydawało się to być takie wyjątkowe...
-emm przepraszam ale ja z nim płynę- usłyszałem za sobą głos. Odwróciłem się w tamtą stronę i zobaczyłem tą samą blondynkę, która miała płynąć z Clayem. Dziewczyna próbowała wejść pomiędzy Claya a mnie
-nie, to była pomyłka, po prostu Niki myślała że nie mam pary- blondyn objął mnie w talii i odsunął nas od niej o kilka kroków
-ale teraz ja nie mam pary!- blondynka zaczęła tuptać nogą jak małe wkurwione dziecko
-a to już nie mój problem- Clay wzruszył ramionami, i w tym momencie poczułem się tak jakoś wyjątkowo, jakbym właśnie coś wygrał. Czułem, że właśnie pierwszy raz w życiu ktoś z pomiędzy dwóch decyzji, wybrał mnie.. nie mam pojęcia dlaczego.
W końcu po jakichś piętnastu minutach dobierania się w pary, gdy wszyscy byli już gotowi, kazano nam ustawić się w rządku . Każda para po kolei zostawała przydzielona do swojego kajaku. W końcu przyszła nasza kolej. Nasz kajak wyglądał dokładnie tak samo jak wszystkie inne, jedyną rzeczą którą się różnił, był kolor.
-Clay umm, wiem że to głupie pytanie ale jakiego koloru jest nasz kajak?- blondyn spojrzał na mnie ze zdziwioną miną- przepraszam, jestem daltonistą
-oj Georgie nie przepraszaj mnie, to urocze- blondyn roztrzepał moje włosy. Dlaczego urocze?- to jest zielony - uśmiechnął się do mnie po czym wystawił dłoń w moim kierunku. Spojrzałem na niego pytająco- pomóc ci wejść? Wiesz żebyś nie wpadł do wody- kiwnąłem potwierdzająco głową i złapałem dłoń Claya. Gdy go dotknąłem poczułem dreszcze przechodzące całe moje ciało. W dodatku jego ciepła dłoń, która zamknęła tą moją, znacznie mniejszą w szczelnym uścisku...po prostu czułem że zaraz zwariuję.
Gdy wsiadłem do środka, Clay puścił moją dłoń. Od razu ogarnął mnie chłód, poczułem się jakby jakaś część mnie, opuściła moje ciało.
-umiesz wiosłować?- Zapytał mnie blondyn zaraz po tym jak wsiadł do kajaka, i usiadł na siedzeniu za mną
-szczerze mówiąc to sam nie wiem- odwróciłem się w jego stronę
-przecież mówiłeś że kochasz kajakować- zachichotał blondyn
-tak mi się wydaje, nigdy tego nie robiłem ale wygląda to tak fajnie- Blondyn przekręcił głowę na bok i zaczął mi się przyglądać
-Clay?- odezwałem się po jakimś czasie
-no co? Przecież już i tak wiesz że cię kocham więc chyba nie muszę tego ukrywać?- chłopak po raz kolejny dzisiaj doprowadził mnie do zawstydzenia się. Natychmiast odwróciłem się z powrotem do przodu i zakryłem twarz w dłoniach. To fakt, chłopak wyznał mi już prawdę na temat swoich uczuć do mnie, jednak wciąż nie potrafiłem się przyzwyczaić do tego gdy mówił to tak otwarcie.
Czy chciałbym być w związku z Clayem? Tak i to cholernie. Zapytacie więc czemu po prostu go o to nie zapytam, jeżeli i tak wiem że chłopak mnie nie odrzuci ponieważ czuję dokładnie to samo. Odpowiedź jest prosta. Co będzie gdy obóz się zakończy? Związek na odległość? Nie ma takiej opcji. Poza tym cały czas by mi go brakowało. Znając życie nie dał bym bez niego po prostu rady.
-dobrze poproszę o uwagę!- krzyknęła do nas Niki gdy wszyscy siedzieliśmy już w swoich kajakach, łącznie z nią.- więc tak staramy się płynąć w grupie, jeżeli jednak wydarzy się, że ktoś popłynie szybciej bądź wolniej od grupy, podążamy za chorągiewkami które stoją na brzegu wbite w piach. Na miejscu docelowym pali się już dość spore ognisko, więc ze znalezieniem go nie powinno być problemu. Jeżeli komuś jakimś cudem wydarzyłoby się wpaść do wody, nie panikujcie. Woda jest tu na tyle płytka, że każdy z was będzie w stanie swobodnie wynurzyć się z dna, i podejść do swojego kajaku. Teraz odbijamy się od brzegu i płyniemy, życzę wam wszystkim miłej drogi!- Niki odbiła się jako pierwsza a my wszyscy za nią
-uymm Clay, bo ja nie wiem jak się wiosłuje- odwróciłem się w stronę blondyna
-spokojnie nauczę cię- uśmiechnął się do mnie ciepło- dobrze więc złap się rękami tak jak ja- spojrzałem na jego dłonie, które trzymał na wiosłach i ułożyłem je mniej więcej w takiej samej pozycji.- dobrze, i teraz wiosłujesz na zmianę prawym, i lewym aby płynąć w przód- położył swoje dłonie na tych moich. Znów to ciepłe uczucie ogarniające moje ciało, nie chciałem aby chłopak mnie puszczał.- Teraz aby zakręcić w lewo, włóż pióro wiosła głęboko w wodę z prawej strony i zatocz równomierny łuk, mniej więcej w ten sposób- zrobił ruch moją ręką, który sprawił, że zakręciliśmy w lewą stronę.- A jeżeli będziemy zakręcać w prawo, zrób to samo tylko lewą ręką.- wszystko mówił głębokim głosem centralnie przy moim uchu doprowadzając mnie do szału.- tak, to chyba wszystko- puścił mnie i wrócił na swoje miejsce, a ja znów poczułem ten brak czegoś. Brak bliskiego kontaktu z blondynem, brak przyjemnego uczucia, brak jego ciepłego dotyku...
Ledwo się dziś wyrobiłam z rozdziałem bo miałam gości ale jest hahahah
Cały napisany w jeden dzień 😌
tak tylko przypominam że was KOCHAMMM❤️❤️
buziaczki
CZYTASZ
Summer camp DNF
Roman pour AdolescentsGeorge i Clay to dwójka nastolatków prowadzących zupełnie różniące się od siebie życie. Chłopcy nie znają się w ogóle, ale któregoś lata spotykają się na obozie letnim. George jako osoba samotna zdecydowanie za szybko przywiązuje się do blondyna, cz...
