Tw: gore, erotyka, przemoc seksualna
Zapraszam was serdecznie na pierwsze otwarcie
Wystawy snów poległych, nazwanej "Wyparciem".
Nie trzeba się krępować, jeśli chcecie przerwy,
Ni wstydzić się powiedzieć "To nie na moje nerwy".
Zaprezentuję dzisiaj zbłądzenia urocze,
I ropiejące rany, i zgwałcone krocze
I rozerwane mięśnie, i podcięte żyły
Gnijące szczątki prosto wydarte z mogiły
Bezwstydnie się rozbieram, by pokazać blizny
A także moje wdzięki, gdyż nie chcę dłużyzny
A was bez kształtnych piersi te szramy nie kręcą
Więc niechaj do patrzenia me sutki zachęcą
I śmiejcie się, i płaczcie z zachwytu, żenady
I patrzcie na mnie, patrzcie, choćby dla zasady
I jedzcie, proszę, jedzcie to ciało, tę duszę
Pożryjcie mnie w całości, hodujcie swą tuszę
I spójrzcie, jak żałosne jest moje cierpienie
I plujcie na to zblakłe narcyzmem sumienie
I gryźcie te ochłapy, wyzwólcie mnie ze mnie
I dzielcie między sobą mnie w sobie wzajemnie
Przełknijcie tę naiwność i głupie natręctwa
I stańcie się symbolem, jak ja, niedołęstwa
Ja wolna będę, kiedy me życie zasmęci
W żołądkach waszych tylko i w waszej pamięci
CZYTASZ
Śnieżyny
PoesíaW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
