Wiatr warkocze splatał wiośnie
Zdobił drzewa w płatki róż
Zrywał stare igły sośnie
I je gubił pośród zbóż
Targał wonne płatki wiśni
I jabłoni pełen sad
Muskał młode pędy liści
Aż przywiało pierwszy grad
Trzaskał kuleczkami lodu
W drzwi i okna, w strych i dach
Zbijał szyby samochodów
I dziecięcy rodził strach
Z hal trawiastych zganiał zwierza
Prosto w czarny, czarny bór
Straszył wyciem swym pasterza
Berkiem gonił pośród chmur
Niech ode mnie ci przywieje
Pozdrowienia słodki głos
Niech przemierzy stepy, knieje
I twój złoty zmierzwi włos
Mego serca usłysz echo
W jego szepcie, w deszczu łzach
Niech on będzie ci pociechą
Nim spotkamy się we snach!
CZYTASZ
Śnieżyny
PoetryW trzewiach ziemi przebudzona, zobaczyłam złoty kwiat Usłyszałam pieśń syrenią, wyszłam w doskonały świat Gniazda ptaków rozkwilonych, kępy zzieleniałych drzew A nad nimi niósł się nocny, z gwiazd pędzony, srebrny śpiew - "Przebudzenie" I śmiejcie s...
