Jesienna Mgła

47 3 3
                                        

W deszczowym rytmie rozstania
Opada pożółkły liść
Dzień ku wieczorom się skłania
Wiatr szepcze: możemy iść...

Całusy promieni słońca
I dotyk omszonych drzew
Wspominać będę bez końca
Aż śmierć odbierze mi dech

I patrzeć będę z daleka
Jak mija życie i czas
Wiedząc, że nic mnie nie czeka
I nic już nie czeka nas

Za późno; nie dla mnie twoje
Usta, ni dłonie, ni głos
Marzenia jak kwietne roje
Uwiędły, kiedy mój los

Przemija z latem, a słońce
Obkurcza się, schnie i drży
Wszystkie nadzieje gorące
Parują jak spadłe łzy

Wnet znikną ptaki na niebie
Zleją się noce i dnie
A moja miłość do ciebie
Zatonie w jesiennej mgle

ŚnieżynyOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz