Ash
- Łamanie zasad to moja zasada numer jeden – powiedziałem do siebie odpalając papierosa w moim odosobnionym miejscu na tyłach domu.
- Bardzo głębokie – westchnąłem z irytacją słysząc ironiczny ton i zerknąłem na wysokiego chłopaka z ciemnymi włosami.
- Zamknij się, dupku – wypaliłem zaciągając się tytoniem.
- Też miło cię widzieć, przyjacielu. – Tyler usiadł naprzeciwko, patrząc na mnie z szerokim uśmiechem. – Dawno cię nie widziałem. Dobrze wyglądasz.
Kiedyś Ty razem z ojcem przyjeżdżał tutaj dość często. Oczywiście zanim dorobił się trójki rodzeństwa – dwójki przybranych i rodzonej siostry. Po tym chyba już nie mieli czasu na takie podróże.
A właśnie...
- Wyrazy współczucia z powodu najbardziej wkurwiającej siostry na świecie – oparłem wyciągając w jego stronę paczkę fajek, a on z namysłem wyjął jednego papierosa i włożył go do ust.
- Nawet mi nie mów, stary. Ana mnie kiedyś wykończy. Największe wyrazy współczucia należą się Hunterowi, przyczepiła się do niego jak jakaś pluskwa...
- Mówiłem o tej drugiej – przerwałem mu bo nawet nie miałem okazji poznać Any, ale po tym co przeżyłem z jej „siostrzyczką" raczej nie miałem na to ochoty.
- Sunny? No coś ty, ona jest słodka... - Ty zmrużył oczy, uśmiechając się na samo wspomnienie jej imienia.
- Słodka? To mała, nieobliczalna bestia. Porozmawiaj z nią, żeby trzymała się ode mnie z daleka...
- Nie pieprz, stary. Sunny jest... - machnął ręką jakby nie umiał opisać jej słowami. – Jest świetna. Kochana i zabawna. I prześliczna. Urocza... - spuścił wzrok, przez co się skrzywiłem.
- Zaraz się porzygam – westchnąłem z rezygnacją.
- Uważaj sobie, to moja siostra – pokazał na mnie palcem, a ja prychnąłem.
- I..? – Otaksowałem wymownie jego sylwetkę, wyobrażając sobie że nie miałbym najmniejszych problemów, aby w razie potrzeby rozwalić mu tę buźkę. Ale nie mogłem odwalać dłużej takich akcji tym bardziej, że w gruncie rzeczy Ty był spoko. No i był też trochę jak rodzina. Nie chciałem go bić. – Zresztą mam to gdzieś. Możesz ją traktować jak swojego osobistego szczeniaczka, byleby odwaliła się ode mnie.
Odpaliłem papierosa Tylerowi, a ten zakrztusił się gdy próbował się zaciągnąć.
- Pierwszy raz?
- Nie, no co ty...
Zaśmiałem się, wciągając dym w płuca.
- A jak podoba ci się mój brat?
Jak mi się podoba?
Zdecydowanie za bardzo.
- Nie wiem. Chyba ok.
- Jest bardzo w porządku. Ale nie paliłbym przy nim. To raczej sztywniak.
- To w końcu jest sztywny, czy w porządku? – spytałem obcesowo.
- Kocham go, ale raczej nie wybrałbym go na swojego kumpla. Jest nudny.
Nudny.
- Miał zjebane życie, więc może chłopaczek wychowany w pałacu raczej nie powinien go oceniać.
Tyler zamrugał i nieco się spiął.
- Cholera, ale z ciebie bystrzak. Jak na pojebanego, zaburzonego dziwaka, rzecz jasna – wypalił, a ja zamarłem w bezruchu.
CZYTASZ
Ashes
RomanceZnajdziesz tu: ☀️ grumpy/sunshine 🔥 różnica wieku 🎸 muzycy ⚡️ przyjaciel brata ❤️🔥 hate/love ❤ spotkanie po latach 18+ *Ash i Sunny*
