Leżałem w łóżku pogrążony w śnie, ale tym razem było inaczej niż zwykle.
Czułem na sobie miękkie, kobiece ciało. Nigdy nie spałem tak z żadną kobietą. Nigdy nie spałem w ten sposób z kimkolwiek... Jej pełne piersi docisnęły się do mojej klatki piersiowej, długie nogi i miękkie uda oplatały biodra. Rozchyliłem usta, kiedy poczułem jak się o mnie ociera.
Chciałem więcej. Chciałem dotknąć tych wszystkich ponętnych krągłości, wszystkich tych wcięć i wycięć odznaczonych na mapie jej doskonałego, miękkiego ciała.
Zamruczała cicho poruszając biodrami, więc moje ręce niemal bezwiednie powędrowały do jej ud. Sunęły delikatnie i powoli, napawając się tym niewiarygodnym uczuciem. Moje szorstkie palce na jej jedwabistej skórze, moje dłonie przemieszczające się w kierunku pełnych pośladków o których tyle razy fantazjowałem. Odchyliłem głowę do tyłu, aby złapać oddech, ponieważ czułem jakbym za chwilę miał się udusić od przepełniającej mnie potrzeby.
Westchnąłem gdy moje ręce dotarły do krągłości bioder, zacisnęły się na nich, a instynkty niemal przejęły nade mną kontrolę.
- Ash – usłyszałem zaspany głos. - Wszystko w porządku? To tylko zły sen, spokojnie... - poczułem delikatny dotyk jej dłoni na policzku, ale wciąż nie otwierałem oczu.
To nie był sen, jak mógłbym nim być skoro nie potrafiłby sobie nawet we śnie wyobrazić takiego uczucia? Nie chciałem, żeby to się kończyło...
Poczułem jak sadowi się na mnie i podpiera ramieniem, a ten ruch sprawił że docisnęła się do mnie mocniej przez co cicho jęknęła. To był naprawdę podniecający odgłos.
Rozchyliłem powieki. Zobaczyłem nad sobą jej prześliczną twarz i chyba zabrakło mi tchu.
- Tu jesteś - powiedziała słodko. Dotknęła swoim małym nosem mój pocierając lekko, a mnie zalała fala uczuć.
I chyba mi się to nie podobało. Albo bardzo mi się to podobało. Nie wiedziałem co czuję, jednak jedno wiedziałem na pewno – to było niewiarygodnie przytłaczjące uczucie. Silne i wszechogarniające. Niepokojące.
- Dzień dobry – westchnęła przeciągając się na mnie. – Uff nie pamiętam kiedy tak się wyspałam. Jesteś moją ulubioną poduszką, ale to już przecież wiesz. – Objęła mnie ramionami i uśmiechnęła się szeroko. – Całe szczęście, że dzisiaj niedziela. Możemy się tulić do popołudnia, o tak. Marzę o tym. Ale wcześniej cię nakarmię. Zostaniesz ze mną?
Nawijała jak najęta jak to miała w zwyczaju, a ja po prostu nie mogłem przestać patrzeć. Nie przeszkadzał mi jej głos, był kojący i uroczy. Cichy i delikatny.
Lubiłem jej słuchać.
Ale jeszcze bardziej lubiłem na nią patrzeć.
Znowu się przeciągnęła i usiadła mi na biodrach przez co jęknąłem przeciągle. Naprawdę potrzebowałem... dotyku.
Coś zupełnie nowego, ale cholera, naprawdę tego potrzebowałem.
- Oj przepraszam! – podskoczyła do góry i usiadła na drugiej połowie łóżka, schodząc z mojego ciała. – Nie chciałam, zabolało cię? Coś ci przygniotłam? Wiem że bywam niezdarna, nie chciałbym ci czegoś uszkodzić, niby jesteś taki duży, ale wiem że niektóre części męskiego ciała są... – zaczęła gestykulować rękami –... Wrażliwe. I wiem czym jest poranna erekcja, także nie martw się, że sobie coś pomyślę. To naturalne, wszyscy faceci mają to z rana. To przez wasz układ hormonalny... Ogólnie kobiety też właśnie rano są najbardziej podniecone, wiesz? Szkoda tylko, że akurat rano jest zazwyczaj tak mało czasu na to aby się popieścić, prawda? Chociaż dzisiaj jest akurat niedziela. Nie żebym coś sugerowała, absolutnie nic z tych rzeczy. To po prostu takie ciekawostki. Medyczne można powiedzieć...
Pokiwałem głową zapętlając się na słowie popieścić.
Cholera, naprawdę chciałbym się teraz popieścić...
Opuściła ręce i tym samym cienkie ramiączko jej koszulki do spania zsunęło się z ramienia. Jasny, atłasowy materiał odkrył kawałek jej piersi, więc zawiesiłem wzrok w tamtym miejscu.
Czy naprawdę mógłbym ją o to poprosić? Mógłbym poprosić ją, aby na nią patrzeć? Dlaczego wczoraj jej przerwałem? Dlaczego uciekłem?
Przez Huntera? A może dlatego, że pamiętałem czasy kiedy była dzieciakiem?
Ale przecież ja też byłem wtedy dzieciakiem, prawda? Ale w końcu dorośliśmy... Oboje.
- Ash, w porządku? Nie odezwałeś się jeszcze ani słowem...
- Tak, w porządku...
- Zostaniesz dzisiaj ze mną? Mamy cały dzień...
Na początku planowałem odmówić, ale naprawdę marzyłem o tym aby pobyć z nią jeszcze chwilę. Powiedziała wczoraj tak dużo miłych rzeczy, chciała mnie wspierać...
A później zaczęła mówić o seksie i cały czas do tego wracałem. Ponad to... Naprawdę lubiłem na nią patrzeć...
- W sumie... Czemu nie.
- To świetnie! Rany, nie sądziłam że się zgodzisz. Nawet nie wiesz jak się cieszę! Zjemy śniadanie i wezmę cię na spacer, później zrobimy zakupy na obiad, możesz nawet zostać na noc... - zerknęła na mnie wymownie. – Znowu zapowiadają burzę – pokiwała porozumiewawczo głową, więc zrobiłem to samo patrząc jak wstaje z łóżka.
- Rozumiem...
- Super! Ale będzie fajnie.
Wstałem, przeczesałem palcami włosy które sterczały mi na wszystkie strony i przeciągnąłem obolałe mięśnie.
Zerknąłem na Sunny, która gapiła się na mnie z rozchylonymi ustami.
- Muszę wziąć prysznic – odpowiedziałem.
- Tak, ja też. Ale nie w tym samym czasie oczywiście... Ty pójdziesz pierwszy, ja po tobie...
- Możesz iść pierwsza...
- Nie spokojnie, zacznę robić śniadanie... Twoje rzeczy rozwiesiłam wczoraj na krześle. Nie mam pojęcia czy już są suche...
- W porządku.
- Koszulka jest okej. Jeansy też właściwie wyschły, mogę ci je podsuszyć suszarką... – dodała wołając do mnie z kuchni.
- Okej. To na pewno mogę iść pierwszy?
- Tak, jasne.
Wszedłem do łazienki i zerknąłem w lustro. Zagryzłem wargę zastanawiając się czy powiedzieć jej o tym co chodziło mi po głowie. A jeśli tak, to w jaki sposób...
Sunny była najśliczniejszą osobą jaką widziałem, ale nie chodziło tylko o to. Ona mnie rozumiała, znała mnie. Miałem z nią coś czego nie udało mi się stworzyć z nikim prócz Huntera – więź. Traktowała mnie jak przyjaciela, chciała mi pomóc, nie oceniała mnie, wspierała i naprawdę uwielbiałem jej charakter. No i po raz pierwszy od cholernie dawna poczułem pożądanie.
Ostatnio poczułem coś podobnego tylko z Hunterem. Tylko przy nim czułem coś zbliżonego. Ale on... on mnie nie chciał.
Ona natomiast mnie pragnęła, przynajmniej tak twierdziła...
Zastanawiałem się tylko, czy mógłbym wykorzystać ją w ten sposób? Bez dotykania, samo patrzenie?
Najdziwniejsze było, że w sumie nie miałbym nic przeciwko dotykaniu jej ciała, ale póki co musiałem zadowolić się tylko patrzeniem, ponieważ w ten sposób nie mogłem jej zranić i przekroczyć granicy z której nie byłoby już odwrotu.
Niby znaliśmy się od zawsze, ale przecież dopiero zaczynaliśmy poznawać się na nowo. A Hunter zabiłby mnie gdyby dowiedział się że łaczy mnie coś więcej z jego siostrą.
Zupełnie nie wiedziałem co robić. Ale jedno wiedziałem na pewno.
Chciałem z nią zostać.
CZYTASZ
Ashes
RomanceZnajdziesz tu: ☀️ grumpy/sunshine 🔥 różnica wieku 🎸 muzycy ⚡️ przyjaciel brata ❤️🔥 hate/love ❤ spotkanie po latach 18+ *Ash i Sunny*
