🥀~Ranek~🥀
Perspektywa Aurelii
Zmiana miejsca, niekiedy jest dobrym pomysłem. Pozwala na chwilkę zapomnieć o tym co nas otacza i na chwilę odpocząć od naszych problemów. Wiadomo, że kiedyś trzeba będzie wrócić, jednak czasami dobrze jest się zatroszczyć o siebie i psychikę. Życie ciągle biegnie do przodu, przez co niekiedy zapominamy o chwili odpoczynku, który jest bardzo ważny...
Niekiedy łatwo jest kogoś ocenić, na podstawie miejsca, w którym się wychował. Mało kto wie, ale ja wiedziałam, jak to jest żyć na wsi. Kiedy byłam mała często wyjeżdżałam na różne kolonie na wsi, czy też rancza. Gdyby to ode mnie zależało mogłabym zostać na zawsze. Nigdy nie ciągnęło mnie do miasta i jego prędkości. Brakowało mi natury i chwili odpoczynku. Ale teraz nie musiałam się tym przejmować. Byłam tutaj i mogłam z tego korzystać. Wstałam o piątej, żeby się przygotować, po czym zeszłam na dół. Nie byłam pewna czy stałam o dobrej godzinie, w końcu Fenrir mi o niczym nie powiedział. Wczoraj kiedy pomógł mi zanieść walizkę zrobiło mi się miło. Takie małe gesty, a naprawdę sprawiały, że czułam się dobrze. Wchodząc niepewnie do kuchni zastałam mężczyznę, który siedział przy stole u popijał najprawdopodobniej kawę. Przełknęłam ślinę, po czym uśmiechnęłam się lekko w jego stronę.
— Dzień dobry — wyznałam, a on wtedy zmierzył mnie badawczym wzrokiem.
Nałożyłam dzisiaj zielony kombinezon, nie miałam typowo rolniczych ubrań, a dresy chyba nie pasowały. W końcu nadal miałam w pamięci słowa mamy. Jednak, kiedy na jego twarzy pojawił się grymas, nie byłam pewna, jak powinnam zareagować.
— Lepiej taki strój to zatrzymaj dla miasta, jeśli boisz się go pobrudzić to lepiej się przebierz. Poza tym, stajesz za późno. Najlepiej jakbyś była już gotowa o czwartej. Dzisiaj twoim zadaniem będzie pomalować płot i jak będziesz widzieć, jakieś spróchniałe deski to je wymień. Kiedy wrócę sprawdzę, jak ci poszło, a teraz wybacz robota mnie wzywa. W lodówce masz jedzenie. Powodzenia — po tych słowach wstał, po czym ruszył do wyjścia, kiedy przechodził obok mnie, odruchowo się odsunęłam.
Podskoczyłam, kiedy trzasnął drzwiami, a ja zostałam sama. Postanowiłam dać z siebie wszystko ,żeby go nie zawiść. Jeszcze mu pokaże, że stać mnie naprawdę na wiele. Jednak najpierw zajęłam się przygotowaniem jedzenia. Nie chciałam zbytnio wyjadać mu go. Musiałam mu powiedzieć, że też mogę się dokładać. Nie chciałam być zbędnym balastem, nawet jeśli chyba tak było naprawdę. Może w końcu będą dla kogoś ważna i pożyteczna.
Ale nie wiedziałam co się stanie później, może bym się inaczej zachowywała...
*********************
Witajcie kochani
Kolejny rozdział dla was. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Przepraszam za błędy. Bardzo bardzo dziękuję za czytanie I dawanie gwiazdeczek. Wiele to dla mnie znaczy ❤️
CZYTASZ
"𝐓𝐰𝐨𝐣𝐚 𝐝𝐞𝐜𝐲𝐳𝐣𝐚"
RomanceDziewczyna, która jest zmęczona swoim życiem. Wydaje się jej, że nikt nie rozumie tego co czuje. Rodzice mają już jej dość, dlatego wysyłają ją na ranczo gdzie ma się nauczyć ciężkiej pracy, ale oni nie wiedzą przez co musiała przechodzić. Jedno je...
