Gdy byłam już u góry na korytarzu, zwolniłam. Ale może to źle, bo wpadłam na Lucasa. Spuściłam głowę na podłogę, nadal idąc w stronę sypialni. Jego ręka wylądowała na moim ramieniu.
-Co jest? Gdzie byłaś? Czemu beczysz? -zmarszczył brwi.
-Nic. -wymamrotałam. -Gdzie Kai?
-Pojechał z Nicholasem gdzieś. -rozluźnił twarz, ale po chwili znów bardziej się skupił. -Ktoś ci coś zrobił? Odpowiedz na moje pytania!
-Nikt mi nic nie zrobił, serio. Byłam w sklepie tylko. I nie płaczę.
-Płaczesz. Rozmazał ci się makijaż i masz czerwone oczy.
-Yhmm... Alergię mam. -wymyśliłam coś na szybko.
-Na co niby?
-Na ludzi. -uśmiechnęłam się kwaśno.
-O kurwa, ja też. Nie no, ale tak serio gadaj co się stało. Możesz mi ufać. Nie powiem tego nawet Nicholasowi, dobra? -podał mi mały palec.
Złączyłam nasze palce razem i uniosłam kąciki ust.
Otworzył drzwi do swojego pokoju i mnie w nich przepuścił.
Usiadłam na krześle i rozejrzałam się po pokoju. Dawno tu nie byłam. Z jakieś kilka miesięcy temu, gdy blondyn mnie pocieszał. Stał się moim przyjacielem. Może i nie zawsze się dogadujemy i ciągle sobie dokuczamy, ale zazwyczaj mogłam na niego liczyć.Opowiedziałam mu wszystko od początku, a on patrzył na mnie z zmarszczonymi brwiami.
-Co kurwa? -powiedział po chwili, gdy skończyłam mówić.
-Nikomu ani słowa. -pokręciłam głową.
Z dołu rozległ się głośny huk. Byłam spięta i chciałam już stąd wyjść, bo Lucas wyżerał mnie swoim spojrzeniem. Idealna chwila.
-Idę zobaczyć co się stało. -wskazałam kciukiem na drzwi.
Szybko wstałam i wyszłam. Zeszłam po schodach, rozluźniając się. Rozluźnienie minęło po sekundzie, gdy zobaczyłam przed sobą Nicholasa, z moim bratem. Po Kaiu widać było, że ledwo co kontaktował. Nie był pijany. Był cały poturbowany. Miał rany na twarzy i szyji. Ręcę miał od krwi, podobnie jak ubrania.
-Matko Święta. -szepnęłam.
Szybkim krokiem ruszyłam w stronę brata, nie patrząc na bruneta obok. Chwyciłam Kaia za szczękę, na co on cicho syknął.
-Co ci się, kurwa, stało? -spytałam, obracając jego głowę w prawo i lewo.
-Pobił się. -odpowiedział za niego Nicholas.
-Z kim? -przeniosłam na niego wzrok.
Nie odpowiedział dłuższą chwilę.
Ponowiłam pytanie i w końcu dostałam odpowiedź.-Szliśmy za tobą, Dulce.
Zmarszczyłam brwi.
-Śledziliście mnie, kurwa?
-Potrzeba ci ochorniarza. -wzruszył ramionami. -Tamta kobieta to jedna z prostytutek mojego ojca.
Kobieta, którą zabiłam to dziwka. Niewinna kobieta. Ona nie chciała nią być. Ja pierdolę.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć.-Dobra, nie przejmuj się tym tak bardzo. Nic ci nie grozi. Na świecie każdy co chwilę kogoś morduję, nie jesteś jedyna, no nie? A poza tym, ta dziewczyna nie była niewinna. Miała swoje za uszami, ale nie interesuj się co. -zmienił temat.
-Kai go zabił? -zapytałam.
-Zabił złą osobę, ale pobił tamtego faceta. -odpowiedział niewzruszony.
-Zabił innego człowieka? Co kurwa? -zaaferowałam się.
-No cóż, nie jego wina, co nie? Ciemno było, pojebały mu się kolory włosów. -wzruszył ramionami.
-Mi też się kiedyś pomyliły! -krzyknął z góry, Lucas.
-Ej, a on zawsze się tak wtrąca w rozmowy? -wymamrotał Kai.
-Tak. -odpowiedzieliśmy oboje.
-I nie szanuje przestrzeni osobistej, ale to rodzinne. -nawiązałam do Nicholasa.
-Chcesz coś pooglądać? -zmienił temat niebieskooki.
-No właśnie o tym mówiłam. -wywróciłam oczami.
Ruszyłam w stronę kuchni, po wodę. W tej samej sekundzie gdy piłam, Nicholas wbiegł do kuchni i specjalnie przechylił mi szklankę, a cała jej zawartość wylądowała na mojej bluzce. Przymknęłam powieki. Brunet parsknął śmiechem, a ja wolno się do niego odwróciłam.
-Jesteś normalny? -zapytałam, starając się brzmieć na nie wkurwioną.
Nicholas z uśmiechem na twarzy spojrzał na moją bluzkę.
-Nie. -odpowiedział niewzruszony.
Swój wzrok skupił nie na mojej twarzy, tylko na piersiach. Specjalnie odczepiłam mokrą bluzkę od ciała, żeby nie miał teraz na co się gapić. Potrząsnął głową i spojrzał teraz na moją twarz.
-Głodna? -zmienił temat.
Pokręciłam głową i zrobiłam krok w stronę drzwi. Niespodziewanie, Nick owinął wokół mojej talii rękę i nie pozwolił wyjść. Siłą posadził mnie na krześle i trzymał ramię, abym nie spierdoliła do pokoju. Rzucił przede mną talerz z naleśnikami, słoik czekolady, banana, bitą śmietanę i drzem. Pomrugałam kilka razy, aby upewnić się, że nic mi się nie przewidziało.
-Zjem to, ale wisisz mi małą przysługę. -uśmiechnęłam się.
-Dla ciebie wszystko. -ukłonił się.
What the fuck? Wszystko?
-Idź mi do sklepu po brązową farbę do włosów.
Uśmiech z twarzy Nicholasa zniknął.
-Ciemny brązowy? -dopytał.
Skinęłam głową, nakładając czekoladę na naleśniki.
Brunet szybko wyszedł z domu.Gdy wszystko zjadłam, ruszyłam w stronę swojego pokoju. Na korytarzu minęłam się z bratem. Miał kilka plastrów na twarzy. Za sobą usłyszałam głośne i szybkie wchodzenie po schodach. Gdy się odwróciłam, wylądował na mnie Nicholas z farbą w dłoni. Upadłam na ziemię, a on na mnie. Ledwo co mogłam oddychać. Wyglądało to, jakby było specjalnie. Chłopak zawisł nade mną, a gdy odnalazł moje spojrzenie, zjechał wzrokiem na moje usta. Szybko mnie w nie cmoknął i się podniósł. Byłam zdezorientowana. Wszystko zadziało się w ciągu kilku sekund.
Wyrwałam mu farbę i odwróciłam się w stronę pokoju.Wysuszyłam włosy i je rozczesałam. Podeszłam do lustra, aby zobaczyć jak wyglądam. O kurwa! Nie że mam wysokie ego, ale wyglądam zajebiście. Pierwszy raz w życiu się sobie tak podobam. Gdybym nie była sobą, a po świecie chodziła taka sama osoba jak ja teraz, mogłabym być nawet lesbijką. Zeszłam na dół, prawie wywracając się o swoje nogi. Każdy, prócz Davisa siedział w salonie i oglądał jakąś komedię.
-O kurwa! Co tu robi Mia Khalifa!? -krzyknął Lucas.
-Co... Jaka Mia Khalifa? -zmarszczyłam brwi.
-To taka gwiazda prono. -odpowiedział niewzruszony Nicholas.
-Wiem kto to, ale nie wyglądam jak ona! -krzyknęłam.
-Dodajmy ci okulary, będzie jeden do jeden. -wzruszyła ramionami, Alice.
-No to co Mia, idziemy nakręcić film? -uśmiechnąl się cwano Nick.
Nie no, kurwa, wychodzę. Jakie pojeby!
Odwróciłam się spowrotem, ale ktoś od tyłu złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Oczywiście, nikt inny jak Nicholas Walker. Wywróciłam oczami, gdy usiadł na kanapie, a ja wylądowałam na jego kolanach.

CZYTASZ
Mafia
Mystery / ThrillerSzesnastoletnia Lelia i młoda uczestniczka w nielegalnych wyścigach samochodowych, przeprowadza się wraz z ciocią do jej nowego faceta. Okazuje się, że jest to najniebezpieczniejszy mafiosa. Ma dwóch zaufanych, młodych wspólników z którymi mieszka...