Nabrałem powietrze do płuc, a po chwili wypuściłem je spowrotem. Dziewczyna zerknęła na mnie kątem oka i widziałem jak wywraca oczami. Przejechała ręką po piasku, zmazując swoje dzieło.
-Jesteś obrażona? -szepnąłem, przybliżając się do niej.
Prychnęła i zaczęła robić jakieś zygzaki palcem.
Zbliżyłem się jeszcze bardziej, prawie się o nią opierając. Musnąłem wargami jej policzek, a ona nie protestowała. Chwyciłem lekko za jej szczękę i skierowałem jej wzrok na siebie. Patrzyła mi głęboko w oczy, raz w jedno, raz w drugie i tak co sekundę. Przejechałem językiem po dolnej wardze, a gdy chciałem ją pocałować, lekko się odsunęła.-Nie, Nicholas. -mruknęła.
Wstała z piasku i otrzepała z niego spodnie. Nie spojrzała już na mnie, tylko ruszyła w stronę samochodu. Po drodze wyrzuciła puszkę po alkoholu. Wsiadła do samochodu, na miejsce pasażera.
Westchnąłem i również wstałem z ziemi, strzepując piach.Usiadłem za kierowcą, przenosząc wzrok na dziewczynę. Patrzyła w jeden punkt, za oknem.
Odjechałem wolno, jadąc w stronę domu. Zjechałem jeszcze do sklepu, otwartego całodobowo. Tak akurat nieczęsto chodziłem, bo babka na kasie, zorientowała się, że mam fałszywy dowód, przy kupywaniu fajek. Teraz chciałem kupić sobie tylko jakiegoś energetyka.-Chcesz coś ze sklepu? -spytałem dziewczyny.
Pokręciła głową, unikając mojego spojrzenia.
Wysiadłem z samochodu, kierując się w stronę uliczki, która prowadzi do sklepu. Gdy byłem już przy zakręcie, obok, między blokami rozległo się pojękiwanie. Nie, nie takie pojękiwanie. Wyczuwałem w nich ból. Potem był głośny krzyk, jakby ktoś obdzierał kogoś ze skóry. Wszystko ucichło. Leila wybiegła z auta, zapewne słysząc głośny krzyk. Biegła w stronę, z której dobiegł ten dźwięk. Ruszyłem za nią, bo wiedziałem, że mogło nie skończyć się dla niej to za dobrze. Stanęliśmy pośrodku budynków, patrząc w ten sam punkt. Na ścianie, do której była przywiązana lina. Zwisało z niej ciało jakiegoś chłopaka. Miał nóż w brzuchu i ramieniu, a na lewym bloku, był napis z krwi. „Kolejna będzie L.Miller". Znam to pismo, kurwa. Wspólnik mojego ojca takie ma. Literka „i" jest charakterystyczna, ponieważ zamiast kropki, pisze kreskę w lewą stronę.
Powiadomiłem o wszystkim policję. Zgarnęli ciało chłopaka i chcieli abym zeznawał. Nic nie widziałem, więc powiedziałem im tylko to, że słyszałem krzyk, a gdy przybiegłem, zobaczyłem ciało tego chłopaka. Nie znałem go, ale Leila powiedziała, że chodził z nią do klasy.
Dochodziła już siódma. Gdy psy pozwoliły jechać nam do domu, musiałem powstrzymać się od zatańczenia im na stole.
Przez całą drogę do chaty, nie odzywaliśmy się do siebie, wraz z Miller. Może przez to, że była przestraszona i cicho popłakiwała. Ale co się dziwić. Mój pierdolony ojciec jej groził. Zabiję go, kurwa, jak go zobaczę. Zamierzam do niego jechać i dać mu kulkę w łeb, ale wiem, że nie będzie to takie proste. W każdym pomieszczeniu w jego domu, są kamery i jego jebani ochroniarze. Prędziej ja tam będę trupem, niż on, to po pierwsze. A to drugie, gdybym go zabił, musiałbym ponieść wysoką karę. Śmierci raczej nie, ale nie do końca jestem pewny drugiej opcji. Z resztą, nieważne.Wysiadłem z auta, a wraz ze mną Leila. Jako pierwsza ruszyła w stronę drzwi. Gdy chciałem wejść za nią, niespodziewanie zamknęła mi drzwi dosłownie przed ryjem, a ja zajebałem o nie nosem. Dość mocno, a z tego co wiemy, lekkie uderzenie wywołuje u mnie wodospad krwi. Tak też się stało. Na wycieraczkę kapnęło kilka czerwonych kropelek.
Nabrałem powoetrze do płuc, uspokojając wkurwienie. Szarpnąłem za klamkę i trzasnąłem drzwiami, prawie wywalając je z zawiasów. Spojrzałem na szarą bluzę, która teraz była cała ujebana od krwi. Wywróciłem oczami i ruszyłem w stronę schodów, ale zatrzymał mnie turlający się z nich Lucas. Dosłownie. On się kurwa z nich zjebał. Przeciągle jęknął i zakrył twarz ręką.-Zabiję cię, Kai! -krzyknął, patrząc na schody.
U góry, stał Kai i Leila. Mój przyjaciel dusił się ze śmiechu, a dziewczyna obok niego, uśmiechała się. Po chwili Kai stracił równowagę i chcuał się zlapać czegoś stabilnego, ale padło na jego siostrę. Poleciał razem z nią ze schodów, i upadli na mojego brata, leżącego pod schodami i śmiejącego się z nich. Do śmiechu mu już nie było, gdy rodzeństwo na niego spadło. Na nim leżała Leila, a na Leili Kai. Lucas dostał w krocze z kolana od zielonookiej, a ona od swojego brata w łopatkę z łokcia. Zaczęli dusić się ze śmiechu, ale też jęcząc z bólu.
-Moje jaja! -wydarł się blondyn.
-Moja łopatka, kurwa! -tym razem krzyknęła Lily.
-Ha, ha! A mnie nic nie boli! -zaśmiał się Kai.
-Zaboli cię ryj, jak dostaniesz prawego sierpowego od młodszej siostry! -wykrzywiła się.
Nikt nie zwracał na mnie uwagi. Stalem tylko i przyglądałem się temu cyrkowi ze śmiechem.
Dziewczyna zrzuciła z siebie brata, ale nad nim zawisła i uderzyła go, tak jak mówiła, prawą pięścią w twarz.
-No, teraz jesteśmy kwita. -uśmiechnęła się.
Wstała z podłogi i zaczęła wchodzić po schodach, ale Kai pociągnął ją za bluzkę, a ona znów upadła. Znów na mojego brata i znów zajebała mu w jaja, ale łokciem.
-Kurwaaa! -wydarł się, chwytając się za krocze.
-Coś czuję, że dzieci z tego raczej nie będzie, ale nie wiem. -skomentowałem i ich wyminąłem.
Ja też, kurwa, zostałem pociągnięty za bluzę, przez Leilę. W ostatniej chwili chwyciłem się poręczy, aby na nią nie spaść. Pociągnęła mnie mocniej, aż w końcu spadłem na jej nogi. Ułożyła mnie sobie jak małe dziecko i spojrzala na moją twarz.
-Ooo, dzidziuś się obudził. Zmienič ci pieluszkę? -zaśmiała się, kołysząc się na boki.
W pomieszczeniu usłyszałem głośne śmiechy ttch dwóch przygłupów.
-Gacie mi możesz zmienić, bo mi przeciekło na twój widok. -wyszczerzyłem się.
-Jesteś ohydny! -wydarła się.
-Tak, tak. Ale przyznaj, że ci też, dulce. -puściłem jej oczko.
-Dulce, to jest twój wywar. -odezwał się ze śmiechem, Lucas.
-Kai, błagam, wyprowadźmy się stąd, razem. -złożyła ręcę razem.
Chwyciłem za jej szczękę, na co ona mocno zacisnęła zęby. Wyszczerzyłem się, pokazując zęby.
-Chyba ci krew trochę z noska polaciała, pequeño. -uśmiechnęła się kwaśno.
-Po poerwsze przez ciebie, a po drugie nie jestem mały. -mruknąłem.
-Ci też zajebała? -zapytał Kai.
-Ta, drzwiami, kurwa. -warknąłem.
-Oj, sory. Nie wiedziałam, że za mną podąża jakiś mały zgredek.
-Mam kurwa, ponad metr dziewiędziesiąt.
-A ja metr siedemdziesiąt dwa, w czymś problem?
-Tak, w moim nosie i w tobie.
-Bardziej, kurwa, w tobie. Niby masz dobry refleks, ale drzwi przytrzymać nie umiesz.
-Dobra, kurwa, kłóćcie się gdzie indziej i ze mnie zejdźcie. -mruknął mój brat.
Wywróciliśmy oczami, a gdy chciałem się podnieść, dziewczyna mnie z siebie zrzuciła.
-Jesteś wkurwiająca. -spojrzałem na nią.
-A ty zjebany. -odpowiedziała, idąc do góry.
-A tak w ogóle, to gdzie wy byliście? -zapytał mój kumpel.
-Eh, nad jeziorem, przy trupie i na komisariacie. -westchnąłem.
-Co!? -wydarł mi się nad uchem.
-Gówno, potem ci powiem, teraz idę spać.
Zamknąłem się w swoim pokoju i wziąłem szybki prysznic. Zasnąłem dosłownie od razu.
*****
Ej ale dwubiegunowość XD. Sama nie wiem czemu na początku płakała, potem się śmiała, a potem na była wkurzona.
Rozdziały nie będą pojawiać się codziennie, bo niezbyt mam czas.
Btw, dziękuję za prawie 9k wyświetleń!Пока-пока🎀💋

CZYTASZ
Mafia
Mystery / ThrillerSzesnastoletnia Lelia i młoda uczestniczka w nielegalnych wyścigach samochodowych, przeprowadza się wraz z ciocią do jej nowego faceta. Okazuje się, że jest to najniebezpieczniejszy mafiosa. Ma dwóch zaufanych, młodych wspólników z którymi mieszka...