Po chwili znów zaczęło lać. Ale teraz to już dość mocno. Dostałam kilka wiadomości, prawdopodobnie od Nicholas'a. Wyciągnęłam telefon, omijając przychodzące powiadomienia od niego. Usiadłam na przystanku i w tym samym czasie, kupiłam bilet na autobus. Po pięciu minutach w końcu podjechał. Nie wiedziałam nawet gdzie chcę jechać. Zamierzałam wysiąść na piątym przystanku, z nie wiedzą, gdzie jestem. Kiedyś też tak zrobiłam, tylko, że była ze mną Megan. Uciekłam od rodziców, ponieważ mocno się kłócili, a ja nie chciałam słuchać ich krzyków.
Wsiadłam do autobusu i usiadłam na wolnym miejscu. Znikąd pojawił się obok mnie jakiś chłopczyk. Coś na oko siedem lat. Spojrzałam na niego. Płakał i bawił się rękoma.-Co się stało, młody? -zagadałam do niego.
-Mama... Wysiadła na innym przystanku... I mnie zostawiła. -załkał.
-Na którym dokładnie? -zapytałam.
-Na pierwszym. Teraz będzie drugi. A ja boję się iść sam. -odpowiedział.
Westchnęłam i kliknęłam guzik stop. Akurat zatrzymaliśmy się na drugim przystanku. Złapałam chłopca za rękę i wyszłam z nim. Na zewnątrz było zimno i jeszcze padało, a on nie miał na sobie bluzy. Zatrzymałam się i ściągnęłam swoją, podając mu ją. Podziękował mi i ją ubrał. Ruszyliśmy w stronę pierwszego przystanku. Sama zamarzałam, ale ważniejsze było dla mnie, aby chłopakowi było ciepło i żeby był bezpieczny. Po dwudziestu minutach drogi, dotarliśmy wreszcie na ten zjebanh przystanek. Stała tam baba z zakupami. Młoda, około trzydziestkę miała. Chłopak mi się wyrwał mi do niej podbiegł. Wtulił się w jej nogi i uśmiechnął. Kobieta odwzajemniła uścisk, a potem spojrzała na mnie. Podeszła do mnie i szeroko się wyszczerzyła.
-Dziękuję bardzo, dobre dziecko. -powiedziała.
-Nie ma za co. -uśmiechnęłam się.
Ściągnęła chłopczykowi moją bluzę i mi ją oddała. Podała mu jego, a on od razu ją założył. Kobieta wyciągnęła z torby portfel i podała mi pieniądze.
-Nie, nie trzeba. -powiedziałam.
-Nalegam. -odpowiedziała.
-Naprawdę, nie trzeba. -pokręciłam głową.
Mama chłopca westchnęła i schowała pieniądze do portfela.
-A jak mogę się pani odwdzięczyć? -zmarszczyła brwi.
-Nie musi pani. Każdy na moim miejscu by tak zrobił. Tak myślę. -skinęłam głową.
-Dobrze, ale naprawdę bardzo, bardzo pani dziękuję. Jest pani wspaniała.
-Dziękuję. I nie ma za co.
Pożegnałyśmy się, a ja poszłam spowrotem w stronę, z której szłam. Przetarłam twarz dłonią. Przez nie uwagę, wpadłam na jakiegoś chłopaka. Przeprosiłam, nie patrząc mu w twarz i go wyminęłam. Chwycił mnie za ramię i skierował mój wzrok na siebie. Nicholas? Co do kurwy? Zmarszczyłam brwi i się od niego odsunęłam. Jego mina była poważna, postawa wyprostowana, a ciało spięte. Odsunęłam się jeszcze kilka kroków w tył.
-Zamierzasz wrócić do domu? -zapytał chłodno.
Zamrugałam kilka razy.
-Pytam się o coś. -powiedział bardziej ostro.
Pokręciłam głową.
Złapał mnie delikatnie za rękę i ruszył na przód.
Gdy nie chciałam iść, odwrócił się i przyciągnął do siebie.-Leila, przysięgam, nie chciałem tego kurwa. Chciałem tylko zobaczyć czy będziesz zazdrosna. Chciałem cię podkurwić. Ta dziewczyna nic dla mnie nie znaczyła. Uwierz mi kurwa.

CZYTASZ
Mafia
Mistero / ThrillerSzesnastoletnia Lelia i młoda uczestniczka w nielegalnych wyścigach samochodowych, przeprowadza się wraz z ciocią do jej nowego faceta. Okazuje się, że jest to najniebezpieczniejszy mafiosa. Ma dwóch zaufanych, młodych wspólników z którymi mieszka...