Czas, jakby się zatrzymał a ja po prostu patrzyłam w jeden punkt nie mogąc wydusić z siebie ani słowa.
Nagle wszystko zaczęło do mnie wracać, niczym zaginiony bumerang.
Bo przecież on zawsze wracał.
Tak samo jak do mnie, zawsze wraca przeszłość.
-Ej, laska słyszałaś?-Podnoszę z trudem wzrok na chłopaka, który przed chwilą zadał pytanie na które za nic w świcie nie odpowiem.
-Pije-Odpowiedziałam krótko, chcąc sięgnąć ręką po alkohol, kiedy ten nagle został podniesiony w górę przez blondyne, która od początku gry była uwieszona na ramieniu Aresa.
-Ojoj pierwsze pytanie i to jeszcze tak idiotyczne a ty już pijesz?-Zaśmiała się z kpiną a wraz z nią jeszcze kilka innych osób.
Chciałam się odezwać, zaprzeczyć. Zrobić cokolwiek, lecz nie byłam w stanie. Czułam się jakbym była zamrożona.
Jego ręce na moim ciele.
Jego obrzydliwe i niechciane przeze mnie łapy.
-Spierdalaj, Taylor i lepiej zobacz czy szpachla na mordzie dalej ci się trzyma-Kilka osób na słowa Noemi parsknęły śmiechem-A no tak wybacz. Zapomniałam że masz taki beton na ryju że nic innego niż szpachla sobie z tym nie poradzi-Teraz dosłownie śmiechy było słychać wszędzie a ona wstała wkurwiona, wypuszczając z ręki wcześniej wzięty Kieliszek.
-Dobra Nessa po prostu odpowiedź na to głupie pytanie, a nie robisz cyrki z powodu tak banalnej rzeczy-Popatrzyłam w szoku na Aresa, który był autorem tych słów.
Cyrki.
Cyrki?
-Jak możesz go o coś takiego oskarżać?!-Drze się matka-To dlatego że chcemy się pobrać? Wiem że dalej nie pogodziłaś się z tym, że ja i twój ojciec się rozstaliśmy ale to nie powód żeby odstawiać takie cyrki do cholery!
Jak na zawołanie przypomniała mi się kłótnia z matką tuż przed moim wyjazdem.
Dlaczego mi nie wierzysz?
Mamo. Błagam, chodź ten jedne raz mi uwierz.
Ale zamiast pomocy, dostałam piekący ślad na policzku.
-To może lepiej ty ogarnij swoją laskę bo chyba godność zgubiła szukając po drodze inteligencji, której również nie znalazła-Wysyczałam w końcu z jadem w głosie, starając się odpędzić niechcianą przeszłość.
Bumerang zawsze wraca.
Czułam że nie dam rady dłużej udawać niewzruszonej, więc nie dodając nic więcej oddaliłam się szybkim krokiem w stronę drzwi, wychodząc na podwórko i próbując się uspokoić. Kiedy nagle poczułam szarpnięcie za nadgarstek.
CZYTASZ
love is treacherous
Genç Kurgu~I kto by się spodziewał że osoba która miała mnie naprawić zniszczyła mnie doszczętnie~ Kłótnie rodziców, wyprowadzka ojca z domu, nowy partner matki. To właśnie od tego momentu życie siedemnastoletniej Nees zamieniło się w istne piekło. Kiedy matk...