Co teraz? 3/4

339 30 5
                                        



Około trzy godziny później spacerowałam sobie wzdłuż plaży, żeby oczyścić głowę. Fale delikatnie rozbijały się o brzeg, a szum wody działał kojąco na moje myśli. Słońce powoli zachodziło, malując niebo na różne odcienie pomarańczy i fioletu, co sprawiało, że krajobraz był naprawdę bajkowy.

W pewnym momencie ściągnęłam buty wraz ze skarpetkami, a gdy moje stopy zetknęły się z zimnym piaskiem, wzdrygnęłam się, jednak kontynuowałam spacer.

Nasz piknik skończył się już z godzinę temu, gdyż ładnie mówiąc, Seba, Patryk, Łukasz i Borys, tak się najebali, że zaczęli zgonować, przez co dziewczyny zdecydowały się zakończyć zabawę, ogarniając ich ledwo kontaktujące ciała. Ja w tym czasie postanowiłam się przejść, gdyż sama wypiłam tyle, że na pewno nie byłoby mi łatwo zasnąć, a nie miałam zamiaru leżeć i wpatrywać się w śpiącego Krystiana, którego unikałam od momentu, w którym się pocałowaliśmy.

Tak, wiem, że to dziecinne...

Trzymając buty w rękach spacerowałam wzdłuż plaży, jednak w pewnym momencie ktoś dosyć mocno mnie popchnął, a dzięki wcześniej wypitym procentom, zatoczyłam się, lądując na tyłku w mokrym piasku. Westchnęłam głośno i spojrzałam w górę, łapiąc kontakt wzrokowy z zakłopotanym Krystianem.

-Nie chciałem cię popchnąć aż tak mocno. -rzucił i wystawił w moją stronę swoją dłoń, więc skorzystałam z jego pomocy, próbując go pociągnąć do wody.

-Musisz być kurwa taki wielki? -zapytałam, ciągnąc go za dłoń, jednak on nawet nie drgnął.

Zamiast tego parsknął śmiechem, patrząc na mnie z góry, jakbym była nieszkodliwym szczeniakiem próbującym przewrócić dorosłego człowieka.

-Nie moja wina, że nie masz siły.-odpowiedział z rozbawieniem, a ja zmrużyłam oczy, czując, że rośnie we mnie złośliwość.

Nie myśląc wiele, zanurzyłam dłoń w piasku i szybkim ruchem rzuciłam nim w blondyna, trafiając w sam środek bluzy, którą miał na sobie. Chłopak spojrzał na mnie z politowaniem i strzepał resztki piasku, ciągle się śmiejąc.

-No to się doigrałaś. -Jego ton był złowieszczy, a ja już wiedziałam, że to się nie skończy dobrze.

-Nawet się nie waż... -zaczęłam, ale zanim zdążyłam dokończyć zdanie, Krystian schylił się i w jednej sekundzie zarzucił mnie sobie na ramię jak worek ziemniaków.

-Krystian kurwa, postaw mnie natychmiast! -zaczęłam się wiercić, bijąc go pięściami po plecach, ale jedyną reakcją z jego strony był śmiech.

-Masz nauczkę za rzucanie piaskiem. -oznajmił, ruszając w stronę wody.

Zacisnęłam usta, próbując się jakoś uwolnić, ale on był silniejszy. Czułam ciepło jego skóry przez cienki materiał koszulki, a to wcale mi nie pomagało. Moje serce biło jak szalone, a w głowie miałam kompletny chaos. Wiedziałam, że to tylko niewinna zabawa, ale każda sekunda tak blisko niego sprawiała, że traciłam kontrolę nad własnymi myślami.

-Krystian, jeśli mnie wrzucisz, to przysięgam, że cię kurwa zabiję! -ostrzegłam, starając się brzmieć groźnie, choć pewnie bardziej przypominałam rozhisteryzowaną nastolatkę.

-Ooo, ależ się boję. -zakpił, a ja poczułam, jak jego ramiona zaciskają się mocniej wokół moich ud, gdy przeszedł kilka kroków w głąb wody.

Fale obmywały jego łydki, a ja wiedziałam, że za chwilę będę kompletnie przemoczona. Niby mieliśmy środek lata, ale kto kurwa chciałby zostać wrzucony do zimnego morza i to jeszcze w jebanych ubraniach.

Zaczęłam się jeszcze bardziej wiercić, próbując jakoś się uwolnić, ale to tylko pogorszyło sytuację. Krystian pochylił się gwałtownie do przodu, a ja z piskiem wylądowałam w zimnej wodzie, czując ją w dosłownie każdym milimetrze mojego ciała.

Spalone Mosty/ChivasOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz