42. Dreams

564 13 45
                                        


Nate

Wchodząc do mieszkania zastałem Hope z czarnym notesem w ręku. Na pierwszy rzut oka wyglądała na skupioną. Oczy czujnie śledziły pojedyncze strony, a ręce swobodnie przewracały kolejne kartki. Widząc ją w takim stanie poczułem pewnego rodzaju ulgę. Od dłuższego czasu spędzaliśmy razem czas wyłącznie w moim mieszkaniu. Paparazzi nie dawali nam spokoju, a ja nie chciałem ryzykować w kwestii jej bezpieczeństwa. Obawiałem się, że moje posunięcie może zniszczyć to co dopiero zaczęliśmy budować, ale nie miałem innego wyjścia. Zarówno w przypadku ogłoszenia wszystkim, że należy do mnie jak i nie wypuszczania jej z domu. Kochałem ją tak bardzo, że sama myśl, że mogłoby stać się jej coś złego doprowadzała mnie do szaleństwa. Stała się pewnego rodzaju moją codziennością, chłonąłem każdą nawet najdrobniejszą chwilę z nią, a jej zapach, który roznosił się po całym mieszkaniu doprowadzał mnie do obłędu. Nie dało się go pomylić z niczym innym. To była po prostu ona.

-Co tak zaciekle czytasz ? – zapytałem w końcu, opierając się o futrynę drzwi.

-Swój notes – odpowiedziała, kierując spojrzenie w moją stronę.

Uśmiech momentalnie zawitał na jej pięknej twarzy, powodując moje serce o szybsze bicie.

-Napisałaś coś ciekawego ? – zaciekawiony, utkwiłem wzrok w palce dziewczyny, które zaczęły mocniej zaciskać się na notesie.

-Niestety nie, od ostatniego czasu, czuję pewnego rodzaju blokadę... - mruknęła niezadowolona a chwilę później dodała – Brak możliwości pracy, też to powoduje.

Spiąłem się momentalnie na jej słowa. Doskonale zdawałem sobie sprawę, że siedzenie w domu wpływa niekorzystnie na jej samopoczucie, ale nie sądziłem, że przyczyni się to do realizacji jej pasji. Moje egoistyczne pobudki, blokowały ją i jej uczucia, ale nawet jeśli bym je przezwyciężył i tak nie umiałbym jej po prostu zostawić bez mojej ochrony, była dla mnie stanowczo zbyt ważna.

-Lada moment, skarbie i znowu wrócisz do pracy. Obiecuję – odpowiedziałem i ruszyłem pewnym krokiem w jej kierunku. – To tylko chwilowe, nim się obejrzysz wszystko wróci do normalności – uśmiechnąłem się delikatnie ujmując jej policzek.

-Skoro tak mówisz... - brzmiała na nie przekonaną, co do autentyczności moich słów.

-Hej spójrz na mnie – złapałem ją za podbródek i nakierowałem spojrzenie na moje – Jesteś dla mnie wszystkim, jeśli miałbym podpalić cały świat, żebyś tylko była szczęśliwa uczyniłbym to. Jeśli jednak wolałabyś dostać gwiazdkę z nieba. Kupiłbym jebaną gwiazdę tylko, żeby zobaczyć na twojej twarzy uśmiech. Podarowałbym ci cały pierdolony świat jeśli byś tylko tego zapragnęła i nigdy w to nie wątp.

Poczułem jak nagle mięknie pod moim spojrzeniem oraz dotykiem. Po tak długim czasie spędzania czasu razem znałem jej zwyczaje i zachowania niemal na pamięć. Analiza jej osoby weszła mi tak bardzo w krew, że po samym spojrzeniu byłbym w stanie ocenić co dokładnie siedzi jej w głowie. Była moją pieprzoną obsesją. Nie mam pojęcia, kiedy moje uczucia ewoluowały na tak, gigantyczny poziom, ale absolutnie nic bym w naszej relacji nie zmienił.

-Dobrze już dobrze, Panie wylewny, zrozumiałam – zaśmiała się beztrosko, a następnie przytuliła się do mojej klatki piersiowej.

Ciepło jej ciała momentalnie uderzyło we mnie jak kolejna dawka ukochanej trucizny, pragnąłem więcej i więcej. Chyba nigdy nie będę w stanie nacieszyć się z jej obecności w moim życiu.

-Coś dla ciebie przygotowałem – powiedziałem pewny siebie, niechętnie odsuwając ją na wysokość swoich ramion.

-Co takiego ? – zapytała, ale milczałem – Nie powiesz mi prawda ? – dodała po chwili, czujnie mi się przyglądając.

The Miracle Of HellOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz