Hope
Od bitwy minęły ponad dwa tygodnie. Gabriela przez ten czas nie starała się nawet z nami skontaktować. Zastanawiałam się szczerze z czego to wszystko mogło wynikać. Świat medialny dosłownie płonął, nie było możliwości, żeby ta wiadomość nie dotarła również do niej. Więc skąd ta cisza i milczenie ? Czy to dopiero cisza przed burzą ?
Nate od ostatniej bitwy nie był w stanie ruszyć się z domu na chociażby metr, bez obstawy ze strony ochrony. Każdy jego nawet najdrobniejszy ruch był od razu wyłapywany przez paparazzi, którzy tylko oczekiwali na kolejną wypowiedz z jego strony.
Ze mną zresztą było podobnie. Dlatego wspólnie zdecydowaliśmy, że przez jakiś czas pozostanę w domu. Przez słowo wspólnie, trzeba zrozumieć, że to Nate postanowił, a ja w tym temacie nie miałam kompletnie nic do powiedzenia. Zamknął mnie niczym księżniczkę w wierzy, bez jakiejkolwiek możliwości ucieczki. Wmawiał mi, że to dla mojego bezpieczeństwa, ale szczerze mówiąc nie odczuwałam, tego w ten sposób. Brak możliwości pracy i spotkań z Travisem powodowało we mnie uczucie pustki, której nie dało się w żaden sposób załatać. Miałam wrażenie jakbym zaczynała się dusić. Brakowało mi inspiracji, wolności a przede wszystkim bólu, który jak najlepszy lek napędzał mnie do pisania. Niewiele myśląc złapałam za ukochany czarny notes i przekartkowałam strony do momentu powodzi w moim domu. Notatka momentalnie pojawiła się przed moimi oczami.
Kałużę.. skarpetki ... kałuże
Pamiętam, do teraz wkurzony wyraz twarzy Travisa. Biedny starał się uratować swoje różowe skarpetki, swoją drogą nie mam pojęcia co się z nimi stało, bo od wtedy nie widziałam go w nich. Niżej również tego samego dnia pojawił się kolejny wpis.
Pojawiłeś się nagle
Poczułam coś dziwnego
Pisanie wróciło
Nie było nic innego.
Nasze pierwsze spotkanie w Good Peppers, do teraz pamiętam jak wyprowadził mnie z równowagi. Nie mogłam się po tym uspokoić przez bardzo długi czas, a tak naprawdę był to dopiero początek. Uśmiechnęłam się pod nosem, a następnie przewróciłam kartkę.
Okazałeś się bardziej bezczelny
Niż przypuszczałam
Chciałam żebyś zniknął
Zabrał ten balast
Zadedykował dla mnie cholerną piosenkę, zrobił to wtedy po raz pierwszy. Gniew i złość gotowała we mnie, kiedy stałam tak bezsilnie pod sceną . Niżej ponownie pojawił się kolejny zapisek.
Potrzebowałam odetchnąć poczuć ukojenie
Pojawiłeś się nagle powodując nowe brzmienie.
Ten sam dzień, ale tym razem z zakończenia mojej zmiany. Dobrze wrócić wspomnieniami do tamtych chwil i przypomnieć sobie jak to wszystko się kształtowało.
Zniknąłeś tak nagle
Tak bardzo się bałam
CZYTASZ
The Miracle Of Hell
RomansaŻycie lubi nas zaskakiwać w najmniej oczekiwanym momencie. Zazwyczaj krzyżuje nasze drogi umyślnie, mając określony na nas szczegółowy plan. Często nie zdajemy sobie sprawy, że nić podobieństwa potrafi zaważyć nad naszym losem jeszcze w momencie poz...
