10. Beginning (P)

1.1K 33 13
                                        




Czarna Maska

Chciałem zabrać głos, powiedzieć, że jest żałosna, że nie ma pojęcia, z kim tak naprawdę ma do czynienia, ale minęła mnie, nawet na chwilę się nie odwracając. Opuściłem wzrok na swoje buty, dopiero wtedy uświadamiając sobie, że wciąż mocno zaciskam pięści. Momentalnie poluzowałem uścisk i rozmasowałem obolałe nadgarstki. Miałem wrażenie, że skóra płonie, a każdy, nawet najmniejszy element mojego ciała pulsuje. Naprawdę niewiele brakowało, żebym coś rozwalił. Ta mała, charakterna, ciemnowłosa dziewczyna zaczynała kurewsko działać mi na nerwy. Sama myśl o niej wywoływała we mnie chęć zniszczenia wszystkiego, co tylko możliwe.

Nasze pierwsze spotkanie idealnie ukazywało z jakim przeciwnikiem miałem do czynienia. Najgorszym z możliwych, czyli z takim, który będzie zwiastował kłopoty. Jej cięty język, nieugięty charakter i ta cholerna upartość tak porównywalna do mojej, doprowadzały mnie do szaleństwa. Odczuwałem wrażenie, że zachowuje się przy niej jak naćpany, jakby stanowiła pewnego rodzaju zapalnik, który w każdym momencie mógł przerodzić się w eksplozję. Mimo wszystko miała w sobie coś szczególnego, coś czego nie sposób było dostrzec u żadnej innej kobiety.

Nie należałem do osób, które byłyby w stanie wejść w jakąkolwiek głębszą relację z powodu swojej kariery. Show biznes bywa okrutny a wraz z nim ludzie, którzy pragną żerować na sukcesie jaki udało ci się wypracować. Interesowały ich jedynie pieniądze i sława, które były jedną z korzyści znajomości ze mną. Plotki natomiast rozchodziły się zawsze w zawrotnym tempie. Dlatego byłem szczerze zdziwiony, że nie miała pojęcia o moim istnieniu. Fakt, maska potrafiła wiele ukryć, ale tylko głupi by się nie domyślił, kto tak naprawdę się za nią kryje. Nikt zresztą nie byłby na tyle głupi, żeby nie połączyć kropek w obecnej sytuacji a zdecydowanie nie ona. Widziałem jak mi się przygląda, kiedy grałem na pianinie, czułem na sobie jej wzrok, który przeszywał praktycznie całą moją duszę.

Szczerze mówiąc fascynowało mnie to. Patrzyła na mnie w zupełnie odmienny sposób, nie pragnęła mojej aprobaty, nie ubiegała się o moje względy, była po prostu silna i niezależna. Jej zachowanie śmiało mógłbym porównać do magnesu, który z jednej strony odpychał, nie dając w żaden sposób się połączyć, z drugiej strony zaś przyciągał, mnie z każdym spotkaniem coraz bliżej. Widziałem jak rozmawia z ludźmi, jak śmieje się i jak prowokuje słowami. Była w stanie przekroczyć wszelkie granice, o których inni obawiali się chociażby mówić. Jej odwaga była zarówno imponująca jak i przerażająca. Zdążyła mi już grozić co najmniej dwa razy, a widzieliśmy się raptem kilka. Nie miałem pojęcia czy powinienem traktować jej słowa na poważnie, ale wiedziałem, że muszę być czujny. Przeciwnika nigdy nie powinno się lekceważyć nawet jeśli był niższy o co najmniej dwadzieścia centymetrów i był kobietą.

Rozejrzałem się uważnie po pomieszczeniu, upewniając się, że dziewczyna nie znajduje się nigdzie w zasięgu wzroku. Myślałem już tylko o tym, by w końcu zdjąć tę cholerną maskę i oddać się upragnionej imprezie, której tak długo potrzebowałem. Nigdzie jednak nie mogłem jej dostrzec – zniknęła niczym zapach wanilii, który drażnił mnie podczas rozmowy. Wszystko mnie w niej irytowało: od zapachu, przez włosy, po cholerną pewność siebie i ten przeklęty, cięty język, który od pierwszego spotkania miałem ochotę uciszyć. Zrobiłbym wiele, by choć na chwilę zamilkła i złagodniała. Może właśnie to mnie w niej pociągało – świadomość, że nie wie, z kim naprawdę ma do czynienia a mimo to podejmuje wyzwanie w tej nierównej rozgrywce, w której to ja rozdaję karty. Poczułem nagle jak moje ciało na nowo tężeje, jakby reagowało samoistnie na samo wspomnienie dziewczyny.

- Kurwa – mruknąłem gardłowo.

Delikatnie ściągnąłem maskę z twarzy. Zacząłem rozglądać się w poszukiwaniu kobiet, które mogłyby pomóc mi uporać się z nieznośnym napięciem, towarzyszącym mi od dłuższego czasu. Wkurwienie mieszało się z pożądaniem, tworząc wybuchową mieszankę, której nie byłem już w stanie dłużej znieść. Nagle poczułem na sobie wszystkie spojrzenia.

The Miracle Of HellOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz