23

1.3K 193 9
                                        

Mikey: nie mam czasu

Wcale nie zabolało.

Me: tak trudno było to napisać?

Mikey: nie

Me: więc?

Mikey: ja.. przepraszam

Mikey: zgubiłem telefon, który później znalazłem w łóżku Hemmingsa, ale nieważne

Mikey: zepsuł mi się laptop

Mikey: porwała się moja ulubiona koszulka

Mikey: i skończyły lody

Mikey: a nagrywanie płyty przedłużyło

Mikey: to były okropne dni

Me: straszne

Me: naprawdę

Me: laptop daj do naprawy

Me: koszulkę zaszyj, jeżeli umiesz hehe

Me: lody możesz kupić w sklepie

Me: a nieważne ile zajmie nagrywanie

Me: ważne, że w ogóle to robicie

Me: fani oszaleją

Mikey: dzięki, Nad

Me: nie ma za co

Me: a teraz sorry, ale mam lekcję

Mikey: racja to miłej nauki, o ile ona w ogóle może być miła

Mikey: w co oczywiście wątpię, ale nieważne

Mikey: pa :)

Me: pa.



I wanna pizza | M. C. Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz