Mikey: nie udało mi się wcześniej napisać
Mikey: demon wstąpił w Ashtona
Mikey: zabrał nam telefony, rozumiesz?
Mikey: schował je i kazał ćwiczyć, aż sam się nie zmęczył
Mikey: jedną piosenkę graliśmy ze sto razy
Mikey: kocham to
Mikey: uwielbiam być w zespole
Mikey: grać dla publiczności
Mikey: wiedzieć, że na świecie są ludzie, którzy nas uwielbiają
Mikey: to naprawdę cudowne uczucie
Mikey: ta radość
Mikey: ale Ash przesadził
Mikey: byłem tak zmęczony, że czołgałem się do pokoju
Mikey: potrzebny mi masaż
Mikey: jesteś chętna do zrobienia go? ^^
Me: jestem chętna co najwyżej do przywalenia Ci w twarz
Me: znowu przeszkadzasz mi w nauce!
Mikey: kochanie, mogę zadzwonić?
Me: nie
Mikey: czyli mogę
Mikey: dzięki x
Przewracam oczami. Szczerze nie jestem już zła na Michaela, ale to nie zmienia faktu, że naprawdę mnie wkurza. Chociaż jest w tym coś uroczego, ale ja się nie dam. Wygram ten zakład.
Gdy dzwoni telefon, odbieram, wiedząc, że to on.
- Kochanie?
- Przestań tak do mnie mówić...
- Wiem, że ci się to podoba.
Coś w Michaelu się zmieniło, nie wiem do końca co, ale to już nie jest milusi kotek. Jego pewność siebie wzrosła.
- Ta, wątpię.
- Przestań udawać niedostępną.
- Ja nie udaję!
- Mhm. Posłuchaj mnie chwilę, okay? I nie odzywaj się, albo będę bardzo złym kotkiem.
- Idiota.
- Będziesz przez chwilę cicho?
Nie wiem co on kombinuje, ale czuję, że mnie zaskoczy.
- Dobra - zgadzam się.
Po chwili w słuchawce rozbrzmiewa dźwięk gitary.
On chyba...
Do da do, da da da do do do do
...Będzie śpiewał.
She's a good girl, she's Daddy's favorite
He's saved for Harvard, he knows she'll make it
She's good at school, she's never truant
She can speak French, I think she's fluent
CZYTASZ
I wanna pizza | M. C.
FanfictionMikey: czyli przyjmujesz zakład? Me: wygraną mam w kieszeni Mikey: nie bądź taka pewna Mikey: jeśli wygram, pójdziemy na randkę Mikey: jeśli Ty wygrasz, dam Ci spokój Me: dobra, masz miesiąc Mikey: miesiąc? Mikey: wystarczy mi tydzień *fragment roz...
