Me: to koniec mojej kariery w nauczaniu
Me: nigdy więcej nie tłumacze nikomu niczego
Me: a tym bardziej osobom, których mózg jest mnijeszy niż orzeszek
Mikey: ktoś Cię wkurzył bardziej niż ja! wow
Mikey: gratulacje!
Me: nie jestem wkurzona
Me: raczej bezsilna
Me: jak mam wytłumaczyć ułamki osobie, która nie zna tabliczki mnożenia do 100?
Me: to niewykonalne
Mikey: to może najpierw powinnaś nauczyć tą osobę tabliczki mnożenia, wiesz?
Me: Ty używasz mózgu!
Mikey: normalnie niemożliwe
Me: ew :/
Me: nieważne
Me: i tak nie chcę być nauczycielką
Mikey: możesz zostać moją bliską pielęgniarką ^^
Me: haha nope
Me: zostanę bibliotekarką
Me: jestem pewna, że tacy jak Ty nie zaglądają do biblioteki
Mikey: bib... co?
Me: jeszcze trochę a stracę wiarę w ludzi
Mikey: a ja siły
Mikey: biegam, rozumiesz?
Mikey: ja i bieganie haha
Me: leżąc na łóżku?
Mikey: szczerze to siedząc na ławce w parku
Mikey: musiałem uciec z domu
Mikey: Ashton nie daje nam odetchnąć
Mikey: nie wiem co mu się stało
Mikey: ale trzeba coś z tym zrobić
Me: daj mu spokój
Me: chłopak się stara
Me: chce, żebyście byli lepsi
Mikey: już się bardziej nie da, skarbie :)
Me: w takich momentach mam Cię dość
*pięć minut później*
Mikey: ja w każdym momencie mam na Ciebie ochotę :)
Me: czy my czasem nie mieliśmy być przyjaciółmi?
Mikey: czasy się zmieniły
Me: a ja myślę, że Ty coś ćpałeś i jeszcze Ci nie przeszło
Mikey: a ja myślę, że jesteś sexy
Me: piłeś coś?
Mikey: nie, a bolało Cię, gdy spadłaś z nieba?
Me: Ashton, znalazłeś Michaela, prawda?
Mikey: zgadłaś!
Mikey: co u Ciebie?
Mikey: Mikey ostatnio siedzi cicho i nic nie mówi
Mikey: pewnie boi się, że coś Ci powiem
Me: Ash, co Ty mu zrobiłeś?
Me: nie oddałby Ci tak po prostu telefonu
Mikey: cóż...
Mikey: założyłem mu worek na głowę, powaliłem na ziemię, zabrałem telefon i ciągnę go za nogi do domu
Me: powinnam mu współczuć?
Mikey: raczej nie
Me: to nie będę x
Mikey: to co u Ciebie?
Mikey: jak życie?
Me: życie jak w Madrycie
Me: joke
Me: dużo nauki :c
Mikey: Michael mówił, że dużo się uczysz
Me: czy ja wiem
Me: zazwyczaj wykręcam się nauką, gdy jestem na niego zła
Mikey: ojoj jesteś bad girl
Me: nie przesadzaj, Ash
Mikey: naprawdę miło mi się z Tobą pisze
Mikey: ale praca wzywa
Mikey: oddam Ci Michaela przed północą x
Me: haha będę czekać, ale mu tego nie mów :)
Mikey: nie pisnę nawet słówka
Me: miłej próby x
Mikey: a Tobie nauki x
•••
chcecie, żeby Mike i Nad w końcu znowu się spotkali?
jeśli będzie dużo komentarzy na tak, postaram się zrobić to w najbliższym czasie :3
CZYTASZ
I wanna pizza | M. C.
FanficMikey: czyli przyjmujesz zakład? Me: wygraną mam w kieszeni Mikey: nie bądź taka pewna Mikey: jeśli wygram, pójdziemy na randkę Mikey: jeśli Ty wygrasz, dam Ci spokój Me: dobra, masz miesiąc Mikey: miesiąc? Mikey: wystarczy mi tydzień *fragment roz...
