-I co to jest? -zapytał Filip.
-Bradykardia.
-Co to jest? -zapytałam.
-Jest to objaw choroby serca. Jest to postać arytmii. Mamy już dobrane leki dla Mii. Jest tylko jeden minus. Mia będziesz musiała brać je do końca życia.
-To nie powinno być problemem.
-To bardzo dobrze. Zostawię was samych. -powiedział lekarz i wyszedł.
-Filip co się stało z Niną?
-Chyba bolałaby ci o tym sama powiedzieć. Curtis nie żyje. I nic więcej ci nie powiem.
-Okey. Teraz chce pogadać tylko z Sebą. -Filip wyszedł, a po chwili do sali wszedł Sebastian. Usiadł na łóżku i przytulił mnie-Seba zebrało ci się na przytulasy. Odklej się ode mnie. -odkleił się-Jak było z tobą i szkoleniami?
-Pamietasz jak mówiłem, że będę nocował u kogoś innego albo jadę pod namiot?
-Tak.
-Wtedy jechałem na szkolenia. Jak wiesz nic jeszcze się nie ujawniło.
-Wiem i szkoda.
-Mnie z tym dobrze. Wiesz co mnie cieszy? To, że zaraz dostaniesz wypis.
-Serio? Ale super! Obudziła się Nina?
-Filip poszedł sprawdzić.
Rozmawialiśmy o tym jakie chcielibyśmy mieć moce, kiedy wszedł Filip.
-Siostra zbieraj się. Mam twój wypis. Nina się obudziła, a Sinju wychodzi z tobą.
Szybko przebrałam się w dżinsy i bluzę. Poszłam do Niny.
-Hej! Dobrze cię widzieć przytomną. -powiedziała Nina.
-Hej. -usiadłam na łóżku mimo prób pielęgniarki-A teraz ze wszystkimi szczegółami co się stało? Czy to prawda, że Curtis nie żyje?
-Wszystko ci powiem. Siedziałam w pokoju plecami do drzwi i z twoimi czarnymi słuchawkami na uszach. Tylko je pożyczyłam i zawsze mówiłaś, że mogę. Nie usłyszałam jak ktoś wszedł do pokoju. Podszedł do mnie, zdjął mi słuchawki i szepnął zabiję cię. Wyszarpałam się z jego uścisku. Wstałam i zaczęłam z nim walczyć. Zdążył złamać mi rękę i zrobił mi głęboką ranę na brzuchu. Przypomniałam sobie, że mam jeszcze jeden pistolet, którego wam nie oddałam. Wyjęłam go z kieszeni i strzeliłam. Curtis opadł na mnie. Udało mi się jakoś wyjść spod niego. Do pokoju wpadł Sebastian i przywiózł mnie do szpitala. Tak teraz zabiłam tego gnoja. I nie wyjdę tak szybko ze szpitala jak ty. -usiadła i przytuliła się do mnie. Usłyszałam, że syknęła z bólu ale objęłam Ninę.
-Cieszę się, że miałaś ten pistolet przy sobie i żyjesz. On był idiotą.
-Ale ja go kochałam. -powiedziała z płaczem.
-Uspokój się. Proszę. I połóż się bo możesz rozwalić szwy.
Po kilku próbach wyrzucenia mnie z sali przez pielęgniarkę wyszłam, gdy ujrzałam, że Nina musi odpocząć.
~~~
Weszłam do swojego pokoju w ośrodku. Na moim łóżku siedział Max.
-Wynoś się stąd! Nie chcę cię widzieć! Daj mi święty spokój! -Max wstał i poszedł do mnie.
-Nie! Teraz to ty mnie posłuchaj! Ja cię chcę odzyskać, ale nie mogę tego zrobić wbrew tobie. Ja cię nadal kurwa kocham! -zobaczyłam łzy w jego oczach -Chciałbym spędzić z tobą resztę życia. -rozpłakał się -Mia proszę cię.
-Nie! Nie rycz, bo to niczego nie zmieni. Zraniłeś mnie i nie potrafię ci zaufać. Wyjdź.
-Nie. Nie wyjdę dopóki mi nie przebaczysz.
-Ok. -podeszłam do łóżka, usiadłam na nim, wzięłam słuchawki i książkę. Puściłam muzykę bardzo głośno i zaczęłam czytać.
-Dobra to nie ma sensu-powiedział Max po zdjęciu mi słuchawek. -Olewasz mnie. Wiesz, że tego nie lubię.
-Wiem. A ty wiesz, że nie lubię być oszukiwana i raniona a to zrobiłeś. Nie wybaczę ci. Nawet takiej opcji nie ma.
-Obiecuje, że już nigdy cię nie skrzywdzę.
-Nie! -wściekłam się i podpaliłam Maksa.
CZYTASZ
Colourful eyes
Novela JuvenilZakochana dziewczyna czy dobrze? W jej życiu wszystko się zmieni. Żyła w kłamstwie. Czy da sobie radę z tym co ją spotka czy się załamię?
