Rozdział 35

33 6 0
                                        

Podjechałam pod dom Niny. Nie chciałam przyjeżdżać bez zapowiedzi, ale jak już jestem to może...

Wysiadłam z samochodu i podeszłam do furtki. Zadzwoniłam dzwonkiem. Nina otworzyła i zaprosiła mnie do środka.

-Na pewno nie przeszkadzam? -zapytałam.

-Na pewno. Skąd masz ferrari? I czemu ty prowadziłaś?

-Ferrari dostałam od Filipa i prawo jazdy też. Mam od wczoraj i jeżdżę.

-Co się stało? Widzę, że jesteś smutna, więc nie kłam.

-Ok. Mam dość. Miałam kolejny sen. Potrzebuje przytulić się do kogoś, a bracia ciągle gdzieś znikają. Jutro idę do szkoły i muszę im to powiedzieć.

Nina podeszła do mnie i przytuliła mnie, a ja się rozplakałam. Nic nie mówiła. Pozwoliła mi się uspokoić.
Po chwili odkleiłam się od niej.

-Dziękuję ci, że jesteś. Nina co ja bym bez ciebie zrobiła?

-Dałabyś radę, bo jesteś dzielna. Nie każdy dałby radę tyle znieść. Jagoda nas zdradziła i też damy radę. Obie jesteśmy silniejsze. Możemy przejechać się tym autem? -zaśmiałam się.

-Tak. Najpierw powiedz mi czy wiesz czemu Curtis tak postąpił?

-Wiem. Zrobił to z zemsty za wcześniejsze postrzelenie.

-Idiota. Dobra zmieńmy temat. Idziemy się przejechać.

Wzięłam kluczyki i wyszłyśmy na dwór. Wsiedliśmy do auta i dałam Ninie siąść za kierownicą mimo ręki w gipsie. Po kilku chwilach wróciłyśmy do niej.

-Mia było genialnie. Dziękuję ci. Poprawiłaś mi tym humor.

-Cieszy mnie to.

Poszłyśmy do jej pokoju.

~~~

Kiedy wróciłam do domu to Filip czekał wkurzony na mnie.

-Gdzieś ty była?! -wrzasnął.

-Spokojnie. Pojechałam do Niny.

-A licznik w samochodzie to co? Dodał sobie kilometry?!

-Nie! Dałam Ninie się przejechać! Nie wrzeszcz na mnie! Skąd wiesz ile jest na liczniku?!

Zemdlałam. Usłyszałam jeszcze jak Filip krzyczy:

-Kurwa! Seba!!!

~~~

Obudziłam się na rękach Sebastiana. Dyszał.

-Zatrzymaj się. -powiedzialam -I puść mnie. Nic mi nie jest.

Seba się zatrzymał.

-Wiesz jakiego stracha nam napedziłaś? Uderzyłaś głową o ścianę, szafkę i podłogę. Nie boli cię głowa ani nic? Jak się czujesz? Filip!!!

-Postaw mnie. Nic mnie nie boli, choć trochę ucho bo wydarłeś się za bardzo. Dobrze się czuję.

-Boże Mia. Żyjesz. Nigdy więcej tego nie rób. Zrozumiano? Bardzo mnie wystraszyłaś. -powiedział zdyszany Filip.

-To było spowodowane stresem i twoimi wrzaskami. Postawisz mnie w końcu? -to już skierowała do Sebastiana.

Sebastian mnie postawił. Nareszcie. Za Filipa wyszła Ami. Była jakaś dziwna. Chciałam wiedzieć czemu wydawała mi się taka.

-Mia dobrze cię widzieć. Mam nadzieję, że nie zrobisz nigdy więcej czegoś takiego.-powiedziała wesolutka Ami.

-Dobrze cię widzieć. Możecie przy mnie nie mówić tak głośno, bo głowa mnie zaczyna boleć. Mogę iść spać, bo jutro chcę iść do szkoły.

-Możesz. Weź przeciwbólowe i te swoje leki. -powiedział Filip.

-Dobrze. Będę grzeczną dziewczynką. Dobranoc.

Wzięłam leki, poszłam do swojego pokoju i poszłam spać.

Colourful eyesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz