Przez kilka dni musiałam codziennie być na komisariacie. Jagoda przyznała się do tego, że zaczęła. Kornelia wybaczyła mi i czekoladę spałaszowała od razu. Po chwili musiałam grzecznie słuchać o jakimś chłopaku. Na prawdę jest w nim zakochana po uszy. Sama stwierdziła, że nie ma u niego szans, bo co niby taki cudowny i doskonały oraz starszy chłopak może u niej widzieć. Ciągłe to powtarzała. A ja za każdym razem mówiłam jej, że jeśli jakiś facet jej się podoba to powinna podejść do niego i zagadać. Ale Kornelia swoje, bo zawsze wie lepiej.
-Kornelia, a czy twoje oczy się zmieniły przy nim, bo jak o nim mówisz to masz czarne.
-Nie wiem. Zapomniałam o tym!-wstała, rzuciła plecak i pobiegła do lusterka.
-Nie przejmuj się tak. Musisz teraz pamiętać o soczewkach i wszystko będzie dobrze.
-Mam taką nadzieję. Tylko, że ja odmówiłam zabrania ze sobą soczewek. Załatwisz mi?
-Zobaczymy. Będę zbierała się do domu. Mam dość tej szkoły.
-Okey. Widzimy się jutro. -zebrała swoje rzeczy i ruszyła do domu.
Jak wróciłam do domu to usłyszałam jak Filip drze się na Sebastiana. Poszłam zobaczyć o co chodzi.
-Ej! -krzyknęłam -Możesz się zamknąć i nie wyżywać na Sebie? -nie usłyszeli mnie, więc głośno pisnęłam. -Możecie mi wytłumaczyć co się tu dzieje?
-Nie! Do swojego pokoju! W tej chwili! -krzyknął Filip.
-Siostra lepiej posłuchaj go i nie sprzeciwiaj się.-powiedział Seba.
Poszłam do swojego pokoju, a bracia dalej wrzeszczeli. Po jakimś czasie zapadła cisza. Filip wyszedł z pokoju Sebastiana i przyszedł do mnie. Usiadł na łóżku i obrócił stołek na którym siedziałam, tak że teraz byłam twarzą do niego.
-Nasz brat może trafić do więzienia. -powiedział smutny i zły.
-Co on zrobił? -zapytalam zdziwiona.
-Pobił jakiegoś faceta ze szkoły.
-Ja pierdolę. Gdzie on ma mózg?
-Nie wiem. Ty nie jesteś lepsza.
-No, ale ja jestem niewinna jakbyś zapomniał.
-No niby tak, ale jednak się biłaś.
-No i?
-Buntowniczka z ciebie.
Filipowi poprawił się humor w rozmowie ze mną. Około 19 poszedł do swojego domu. Wzięłam się za naukę. Nie było łatwo o tej godzinie nauczyć się na 2 sprawdziany i 3 kartkówki, ale musiałam jakoś dać radę.
~~~
Następnego dnia w szkole wpadłam z rozpędu na Christiana.
-Przepraszam-powiedziałam i zaczęłam zbierać książki.
-Mogłem uważać, a nie iść tyłem.-też zaczął zbierać.
-Ja mogłam nie biec tak z tą górą książek.
-Czu ja dobrze widzę, że tu się uśmiechasz?
-Oui. A co nie wolno mi?
-Wolno. I ślicznie wyglądasz z tym uśmiechem. Powinnaś częściej się uśmiechać.
-Postarałabym się tylko nie zawsze mam do tego powód.
-Dostarczę ci ich.
-Okey. -zebraliśmy książki-To ja lecę na lekcje.
-Ej. Przecież do jednej klasy chodzimy. To pójdziemy razem.
-Ale ty masz basen, a ja infę. Do zobaczenia za godzinę.
-No koniecznie. Przestaniesz mnie unikać?
-Mhm.-zadzwonił dzwonek-Ja lecę.-i pobiegłam.
~~~
Lekcje upłynęły szybko. Tak samo jak kilka kolejnych dni. Christian przestał traktować mnie jak porcelanę i zaczął normalnie ze mną rozmawiać.
Nareszcie. Ulżyło mi trochę. Zauważyłam nawet, że coraz więcej rozmawia z Gabrielą. Mam nadzieję, że Chriatian nie ucierpi, gdy Gabi nie zapanuje nad mocą. Fajnie by było gdyby byli parą. Ale nie chciałabym, aby w razie czego moja relacja z każdą z tych osób jakoś się zmieniła.
~~~
Poszłam po szkole do Gabi. Zaczęłyśmy od robienia lekcji a potem same zrobiłyśmy lody.
-Gabi co jest między tobą a Christianem? Nie chce być wścibska ani nic. Jeśli nie chcesz to nie mów. Zrozumiem cię. -powiedziałam. Chciałam wiedzieć bez naciskania.
-Jesteśmy parą-Gabi zarumieniła się-chciałam ci powiedzieć, ale nie wiedziałem jak. Trochę mnie wyręczyłaś.
-Gratuluję i bardzo śmieszne.
Wziełyśmy lody, rozsiadłyśmy się wygodnie przed telewizorem i puściłyśmy film Redline. Gabi podeszła do barku rodziców, wzięła jakąś napoczętą butelkę i każdej dodała do lodów.
-Taka smaczna polewa, której mi brakowało.
-Mnie też. Myślisz, że rodzice nie zauważą, jak ubyła prawie całą butelka?
-Nie. Już tak robiłam. Nawet z większą ilością.
-Okey. Dobrze, że nie jestem autem tylko brat po mnie przyjedzie.
Wybuchłyśmy śmiechem.
Sebastian przyjechał po kilku godzinach. Gdy wsiadłam do samochodu to wyczuł alkohol.
-No, no siostra. Poszalałaś.
-A co nie wolno? Zawieź mnie do domu proszę.
-Wedle życzenia.
Podjechaliśmy pod dom. Wysiadam z samochodu, poszłam do pokoju wzięłam swoje leki i poszłam spać w ciuchach.
CZYTASZ
Colourful eyes
Ficțiune adolescențiZakochana dziewczyna czy dobrze? W jej życiu wszystko się zmieni. Żyła w kłamstwie. Czy da sobie radę z tym co ją spotka czy się załamię?
