Rozdział 16

48 7 0
                                        

Max zaprowadził mnie do kuchni. Odsłonił mi oczy i zobaczyłam małego maltańczyka, a na stole czekoladowy tort. Szczeniak podszedł do mnie, wzięłam do na ręce i powiedziałam:

-Wiesz, że nie mogę go zatrzymać. Jest śliczny ale...

-Mia proszę zatrzymaj go. Zła rasa?

-Nie. Rodzice się nie zgodzą i problem z kotem. Cętek jest agresywny.

-Ale pogadaj z rodzicami.

-To się nie uda. Co mam powiedzieć? Dostałam psa i muszę go zatrzymać. Może być u nas w domu? Max proszę cię.

-To może ja pogadam z twoimi rodzicami?

-Kpisz sobie?

-A może ja spróbuję?-zapytała mama Maksa.

-Może pani spróbować, lecz wątpię w powodzenie.

Podałam numer do mamy. Zjedliśmy trochę tortu. Później poszliśmy na spacer z psem. Kiedy wróciliśmy to mama Maksa czekała na nas.

-Mia. Masz zadzwonić do mamy.

Wzięłam telefon i zadzwoniłam. Mama odebrała po 2 sygnale.

-Hej mamo...

-Rozumiem, że jesteś zajęta chłopakiem, ale mogłabyś dzwonić.

-Wiem. Nie dałaś mi skończyć. Wszystkiego najlepszego.

-Dzięki. Co to za pomysł z psem?

-Max kupił maltańczyka. Mówiłam mu, że nie mogę go zatrzymać...

-Niby czemu?-znów mi przerwała.

-Co?

-Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie. Możesz go zatrzymać. Ale masz o niego dbać. Co do spacerów z nim to jeszcze ustalimy. Miłej zabawy i widzimy się rano we wtorek.

-Dzięki. Pa.-rozłączyłam się. Poszukałam mamy Maksa.

-Dziękuję pani.

-Proszę. Mów do mnie Anno. Nie pani. Po imieniu.

-Dobrze.

Max otoczył mnie ramionami i zaciągnął do siebie do pokoju. Położyliśmy się na łóżku. Ja wtuliłam się w niego i zasnęłam.

Colourful eyesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz