Rozdział 28

30 5 0
                                        

Kiedy wróciłam do pokoju ujrzałam Maksa.

-Co tu robisz? -spytałam smutnym głosem.

-Czekam na ciebie. Co się stało?

-Nic. Mam dość takiego życia. Mam po prostu dość siebie. -podeszłam do drzwi i zerwałam rysunek. Zawinęłam go w rulon i schowałam do szafy na najwyższą półkę. -Nawet to mnie denerwuje.

Max wstał i poszedł do mnie. Otarł mi łzę. Nawet nie zwróciłam uwagi, że płaczę. Chciał mnie przytulić, ale odepchęłam go. Ja go nie chcę znać. Wzięłam chusteczki i wybiegłam z pokoju. I co teraz? Gdzie pójdę? Po chwili znalazłam się przed drzwiami pokoju Pauli. Otworzyła zanim zapukałam. Wybiegła z pokoju nie zauważając mnie. W środku był Olaf z rozpiętą koszulą. Odwróciłam się na pięcie i poszłam do Karoliny. Zapukałam.

-Proszę -usłyszałam i weszłam.

-Hej! -krzyknęło kilka dziewczyn.
-Co się stało? -zapytała Amelia.

-Nic.

Ami, Gabi, Karolina, Kornelia, Wiki i Nati wstały i podeszły do mnie. Wszystkie zaczęły mnie przytulać. Zostałam uwięziona przez nie.

-Zostawcie mnie. -próbowałam się wyrwać.

-Nawet takiej opcji nie ma. -powiedziała Kornelia.

-Zostawcie mnie! -wrzasnęłam.

-Nie musisz nas patrzyć! -krzyknęła Gabi.

Wyszłam z pokoju i wpadłam na Filipa. Super. Gorzej być nie mogło.

-Siostra co się stało? -zapytał z troską.

-Nic. Możesz wyprowadzić mnie na zewnątrz?

-Nie za bardzo. Jest już ciemno.

-Tym lepiej. Proszę. Będę grzeczna.

-Dobra chodź.

Wyszliśmy na dwór. Poszliśmy usiąść na trawie a ja się położyłam i patrzyłam w niebo usypane gwiazdami.

-Siostra mów co się dzieje i czemu mnie oparzyłaś? Oraz czemu się świecisz?

Spojrzałam na ręce. Świeciła się. Miałam taką fajną czerwono-pomarańczowo-żółtą poświtę.

-Mam dość wszystkiego. Oparzyłam cię przez przypadek. Chwilę wcześniej dziewczyny powiedziały, że je też oparzyłam. Skąd mam wiedzieć czemu się świecę?

-Dobra. Powoli. Co teraz czujesz?

-Ukojenie, wściekłość, smutek, żal, radość, samotność, bycie niepotrzebną. Chyba to wszystko.

-Dużo tego.

-Wiem. I co z tego?

-Nic. To wszystko co się w tobie kumuluje powoduje, że się świecisz. Znamy twoją moc. Ogień. Umiesz coś spalić i oparzyć kogoś.

-Możesz się przymknąć i dać mi w spokoju patrzeć w gwiazdy, aby się uspokoić i nacieszyć?

-Okey, ale spokojniej.

Nic już więcej nie powiedział. I dobrze. Patrzyłam w gwiazdy. Chyba zasnęłam.

Colourful eyesOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz