Rano nie chciało mi się wstać ani iść do szkoły, ani nikogo widzieć, a już w szczególności Christiana. Naciągnęłam kołdrę na głowę z myślą, że skoro już tyle opuściłam to jeszcze jeden dzień nic nie zmieni. Ktoś bez pukania wszedł do pokoju, otworzył okno na oścież i ściągnął ze mnie kołdrę.
-Mia kurwa do szkoły!-krzyknął Filip.
-Odczep się. Nie idę.
-Idziesz. Masz 5 minut na zebranie dupy albo pożałujesz.
-Sraju w Dubaju. Nie pójdę.
-Czemu?
-Bo nie.
-Chriatian wyznał ci miłość i nie chcesz go widzieć. Nie musisz tego ukrywać, bo słyszałem.
-Wypad z pokoju! Zamknij okno i wypad!
-Nie. Idziesz do szkoły z własnej woli albo cię tam zaniosę w tym stroju jakim jesteś. Masz wybór. Za 5 minut na dole.
Wyszedł z pokoju. Wstałam z łóżka, zamknęłam okno, wzięłam bieliznę, dżinsy i bluzę Seby i poszłam do łazienki. Po 5 minutach zeszłam na dół z plecakiem. Weszłam do kuchni. Spakowałam wodę i kanapkę. Bracia spojrzeli na mnie.
-Czemu masz moją ulubioną bluzę?-zapytał Seba.
-Bo mi się tak podoba. Sorry, zapomniałam zapytać czy mogę, ale mam ją już na sobie więc... Pożyczyłam też twoje perfumy. Jak dla mnie najładniejsze. Spsikałam tylko bluzkę.
-Spoko. Siądź i zjedz śniadanie. Proszę.
Usiadłam i zjadłam kanapkę, choć nie byłam głodna. Później oboje mnie odwieźli do szkoły. Poszłam na lekcje. Weszłam po dzwonku do klasy. Usiadłam w ławce, a pani dyrektor nadal tłumaczyła jak opisuje się obraz.
Lekcje jakoś zleciały. Nina cały czas wypytywała o wszystko. Nic ode mnie nie wyciągnęła.
Wróciłam do domu na piechotę. Uznałam, że tak będzie lepiej dla wszystkich. W domu przywitał mnie Filip.
-Czemu nie wsiadłaś do auta tylko zawzięcie wracałaś na nogach?
-Bo tak mi się podobało.
-Jak ty się odzywasz?
-Tak jak chcę! Przestań wpierdalać się w moje życie. Nie mów wszystkiego Ninie. Sama bym powiedziała. A poza tym to jest moja przyjaciółka a nie twoja. Kiedy się wyprowadzasz?
-Nigdy.
-Chcę, aby było jak dawniej. Mam na myśli to, że ciotka z wujkiem się mną opiekowali, interesowali i tak dalej. Nie chcę cię w tym domu. Mam dość. Albo ty się wyprowadzisz, albo ja. Wybieraj. Jestem w stanie wyjść tak jak stoję i nigdy nie wrócić kiedy ty tu będziesz. Mam cię po prostu dość. Jesteś nie do zniesienia. Dyktujesz mi jak mam żyć. Wcześniej nie interesowałeś się mną, miałeś mnie gdzieś. A teraz co? Idealny, starszy, troskliwy braciszek? To bez sensu. Wyprowadź się i nie wpierdalaj się tam, gdzie jesteś nie potrzebny. Mówię bardzo poważnie. Albo ty albo ja. -nie wiem skąd taki potok słów z mojej strony.
-Aż tak ci przeszkadzam?
-Tak-poczułam, że łzy napływają mi do oczu -mam na serio dość.
-Okey. To się wyprowadzę. Czemu nie powiedziałaś wcześniej?
-Nie wiem. Bałam się.
Filip podszedł do mnie i przytulił mnie.
~~~
Słyszę jak ktoś dzwoni do drzwi. Po chwili Filip otwiera drzwi. Słyszę śmiech Ami. Potem idą na górę. Jeszcze są na schodach.
Przywitała mnie podłoga.
~~~
Nie mogę otworzyć oczu. Powieki mam jak z ołowiu. Postanawiam, że nie otworzę oczu. Słyszę jak ktoś płacze, pukanie urządzeń, wrzask. Czuję, że ktoś trzyma mnie za rękę. Chcę coś powiedzieć, ale tracę przytomność.
~~~
Znowu słyszę głosy. Tym razem udało mi się otworzyć oczy. Obok łóżka zobaczyłam dziewczynę w różowych włosach, która spała na krzesełku a grzywka zakrywala jej większość twarzy. Syknęłam z bólu. Dziewczyna się obudziła.
-Mia co się dzieje?
-Ami wyjmij ze mnie te rurki!
-Nie mogę. Twoi bracia mi zabronili.
-Ami pomóż mi to odliczyć. -powiedział Sebastian.
-Dziękuje-odpowiedziałam-w ogóle co się stało?
-Wszedłem do twojego pokoju, a ty witałaś się z podłogą.-powiedział z żartem-Straciłaś oddech. Reanimowałem cię. Potem przywieźliśmy cię tutaj. Mią czy ty bierzesz swoje leki?
-Tak.
-A coś oprócz nich?
-Nie.
Wszedł lekarz. Podszedł do łóżka, miał smutną minę.
-Mia nie wiem co za idiota kazał brać ci te leki. One są dla ciebie za silne. Dlaczego kroplówka i reszta została odłączona od ciebie?
-Mówiłem, że Mia ma takie napady czy coś. Musiałem odłączyć.
-Okey. Nie było pytania. Dostaniesz nowe leki. Tamtych już nie bierz.
-Dobrze.
-Jak się czu...
Zemdlałam.
CZYTASZ
Colourful eyes
Ficção AdolescenteZakochana dziewczyna czy dobrze? W jej życiu wszystko się zmieni. Żyła w kłamstwie. Czy da sobie radę z tym co ją spotka czy się załamię?
