Misja ratunkowa, cd.

242 12 3
                                        

Kochani czytelnicy,
Nie bójcie się komentować rozdziałów. Nie gryzę, naprawdę! Każde słowo, choćby jedne od was, czytających jest świetną motywacją do dalszej pracy. A ile satysfakcji sprawia czytanie jak wam się podobał dany rozdział. Konstruktywna krytyka także mile widziana, przyznaję się bez bicia, że mistrzem z polskiego to ja nie jestem, no ale na błędach można się wiele nauczyć ;)! Mam nadzieję, że macie udane wakacje i nie przeszkadza wam deszczowa pogoda, która potrafi dobić (coś o tym wiem, niestety xD). Miłej zabawy przy czytaniu rozdziału,
E.

Camille POV

- Dlaczego nie zagadałeś do niej jak normalny człowiek? - Zapytała Camille, patrząc na pierwszy punkt na mojej liście.

- A zapamiętałabyś szarego człowieka z autobusu?

Ja nawet kierowcy nie kojarzę. A jeździ ten sam od paru lat.

- Co cię sprowadziło do takiej dziury?

- Zespół. W życiu bym sam się tutaj nie wybrał. Gdyby nie Sophie uciekłbym równie szybko co tutaj przyjechałem.

Powiedział to z cieniem uśmiechu i mimo delikatnego zarostu to nadal olśniewał. Nawet ból w jego oczach był mało widoczny kiedy serwował Camille tak pociągający uśmiech.

Nie daj mu się Camille. Błagam cie, pamiętaj po co tu przyszłaś.

- Kiedy zamierzasz wyjechać?

- Nie wiem. Ostatnia aplikacja na studia już mnie ominęła. Mam jeszcze rok na tułanie się tu i tam.

Tułanie? Czyli nie planuje tutaj zostać. A czego można było się spodziewać.

- Jak ważne są dla ciebie studia?

- Dosyć ważne skoro są mogą znaleźć dla mnie drogę do sukcesu. Klucz znalazłem tutaj, nic dotąd nie dawało mi takiej inspiracji jak Soph.

- Kim Sophie dla ciebie jest? Tylko inspiracją? Muzą, która ma ci dać natchnienie, a potem zniknąć?

- Uhm. Nie chce, żeby zniknęła z mojego życia, przywiązałem się do niej, chociaż może zacząłem od złej strony tą znajomość to mi na niej zależy. A mówiąc o inspiracji mam bardziej na myśli otwieranie na nowe piękno. Pokazuje mi nowe spojrzenie na świat.

- Dlaczego ona? Czemu nie zainteresowałeś się inną pasażerką czy dziewczyną z liceum? Sąsiadką? Cokolwiek?

Coraz bardziej przekonywał mnie, że nie ma złych zamiarów co do Sophie. A mimo to nie możesz być po jego stronie. Myśl trzeźwo Camille.

- Gdyby ktoś inny był chociaż w połowie taki jak ona zauważyłbym go. A widziałem tylko ją. Kilka razy w tygodniu, mijając wszystkich tych mieszkańców, niezależnie od pory dnia tylko ona się wyróżniała. Nie była szczególnie zarozumiała, opryskliwa czy chamska, nie była też przesadnie miła, optymistyczna. Miała coś w swojej postawie co pokazywało, że bawią ją niedoskonałości jej życia, zupełnie jakby umiała sobie z nimi radzić.

Bo umie i to jeszcze jak.

- Ale widać było, że kocha to miejsce i nie zmieni tego nic. Nie uciekała w skrajności w skrajność, ale wiedziała co robi. Za każdym razem kiedy ją widziałem to moje oczy dostrzegały młodą kobietę, która umie sobie poradzić.

Zaskoczył mnie. Kiedy on dokonał takiej analizy jej osoby?

- Od kiedy tu jesteś?

- Od 3 miesięcy.

Sophie zna go od jakiegoś miesiąca, czyli spędził tu wcześniej 2 miesiące? Coś mi nie pasuje.

- Myślałam, że jesteś miesiąc, coś koło tego.

- Jeśli pytasz czy stalkowałem Sophie, czy jakkolwiek to nazwać przez 2 wcześniejsze miesiące, to odpowiedź brzmi nie.

Dziewczyna zrobiłam się czerwona ze wstydu. Mimo wszystko nie powinna go osądzać na podstawie swoich domysłów.

- Ale to dzięki niej zostałem tu dłużej, gdybym nie zobaczył jej przez okno sklepu muzycznego to nie zostałbym tutaj dłużej niż miesiąc. Zaintrygowała mnie na tyle, że odwiedzałem to miejsce tak często jak mogłem, ale widywałem ją coraz rzadziej, aż po kolejnym miesiącu zupełnym fartem zepsuł mi się samochód i musiałem jechać autobusem do warsztatu. Wtedy zobaczyłem ją ponownie.

- I tak to się zaczęło.

- Dokładnie. - Jęknął.

- Wymyśliłeś już co zrobisz, żeby jakoś to wszystko ogarnąć między wami?

- Sam już nie wiem czy to co wymyśliłem jest chociaż dopuszczalne. Nie wiem czy lepiej dla Sophie nie będzie jeśli wyjadę.

- Porozmawiam z nią. Dam Ci znać jak coś. Ale nie licz, że stanę po twojej stronie.

- Niech to będzie decyzja Sophie, chce tylko, żeby nie cierpiała przez moją głupotę.

***
Sophie POV

Nieodebrane połączenia: 24

Andrea 9 📲
Cam 14 📲
Matthew ♥ 1 📲


Matthew?

Nieodebrane wiadomości: 7

15:10

Andrea: Gdzie jesteś?

15:52

Andrea: Kupiłem wino, które chciałaś

17:07

Andrea: Powinnaś być 2h temu, gdzie jesteś? Martwię się

19:34

Cam: Sophie, daj chociaż znak, że żyjesz

22:17

Cam: Andrea chce zgłosić zaginięcie proszę cię odpisz chociaż czy wszystko ok...

23:49

Cam: Objechaliśmy całe miasteczko, nie przyjęli zgłoszenia. Sophie gdzie się podziewasz? 

20:28
Poczta głosowa: Numer *8* 5*2 0** zostawił nagranie głosowe.

36 KB. 22 sekundy. Pobierz.

Klikam: Pobierz

Sophie tu ja... Chciałem tylko powiedzieć, że jeśli chcesz, żebym zniknął z twojego życia raz na zawsze to zrozumiem. Ale proszę cię...  O jeszcze jedno spotkanie. Chciałbym się pożegnać. Przepraszam za wszystko, Soph.

4:56

Ja: Nic mi nie jest

5:30

Ja: Nie wiem czy chce się żegnać. Spotkajmy się jutro o 18, w Blue Dolphin.

Sophie | M.D. | E.S. |Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz