Pierwszy krok do zgody

200 10 0
                                        

Matthew POV

Spotkanie z Sophie coraz bardziej przerażało Matthew'a. Im bliżej 18, tym coraz mocniej czuł, że nie chce wiedzieć jaka jest decyzja dziewczyny. Cholernie bał się odrzucenia, ale z drugiej strony czuł, że jest jakaś nadzieja na zupełnie inny scenariusz.

Chłopak postanowił mimo wszystko przyjść 20 minut przed umówioną godziną. Zajął stolik najbardziej odsunięty od ludzi, tym samym dający największą prywatność. Zamówił szklankę wody i czekał. Na szczęście lub nie, nie trwało to długo, bo dziewczyna pojawiła się 5 minut po nim. Szukając wolnego stolika zdziwiona popatrzyła na ten przy, którym siedział.

Ciekawe czy nie spodziewała się, że będę wcześniej. Chyba, że widać jak bardzo się denerwuje. Może już się spociłem ze zdenerwowania.

Szatyn rzygryzł wargę z zażenowania i czekał, aż Sophie znajdzie się przy stoliku. Wstał, kiedy znalazła się obok krzesła. Sięgnął po nie, żeby dać dziewczynie usiąść, jednak ona skierowała jego ręce ku niej i przytuliła go przyjacielskim gestem. Opuścili po chwili swoje ramiona i usiedli, zamawiając dwie kawy.

- Soph, ja wiem, że to wszystko nie powinno tak wyglądać. Żałuję, że nie umiałem zachować się jak normalny facet.

Wypowiedzenie czegoś takiego było dla niego naprawdę trudne. Samemu podkopywać swoje ego to coś, czego nigdy nie robił. Ale dla niej był w stanie zrobić wyjątek. Uważał, że dziewczyna zasłużyła na to żeby się skruszył.

Ty zasłużyłeś Matthew, być może właśnie tracisz kogoś tak wyjątkowego.

Jej mina nic nie zdradzała. Wpatrywałe się w nią dogłębnie, ale nie pokazywała po sobie nic. Wcale go to nie uspokoiło. Zaczął nerwowo bawić się zegarkiem, przesuwając go w poprzek nadgarstka. Skupiając wzrok na jego tarczy zobaczył kobiecą rękę zbliżającą się do niego. Delikatny dotyk dłoni Sophie był nadzwyczaj kojący. Przywiódł mu na myśl mamę i jej uspokajające małego bękarta mierzwienie włosów. Uśmiechnął się w duchu na to wspomnienie.

- Wiem Matthew.

Jej mina pozostała kamienna, ale oczy zdradzały pewien zachwyt, a może zwykłą radość.

- Jest choćby cień szansy, że będę mógł być częścią twojego życia?

Naprawdę go to martwiło. Sophie wyzwalała w nim nowe pokłady życia, odkryła inną cześć jego osoby.

Nie chce tego tracić, nigdy.

- Oczywiście. - Uśmiechnęła się tak szczerze, że Matthew aż stracił na parę sekund oddech.

- Teraz będzie inaczej, lepiej.

Chłopak cieszył się z tego jaki obrót przybrały sprawy i miał zamiar dotrzymać obietnicy.

***

- Tak, mamo? Na weekend, nie dłużej... Nie, chce tu zostać... Tak jest tu pewna dziewczyna... Nie, to nic pewnego, przyjaźnimy się... Daj spokój... Dobrze spytam...

Szatyn rzucił telefonem na łóżko.

Czy mama zawsze musi być taka zawzięta? Kto by pomyślał, że własna rodzicielka groziła mi, że jeśli nie przywiozę Sophie to sama przejedzie całą tą dziurę i ją znajdzie?

Mama chłopaka miała silny charakter, ale w przypadku kiedy poznawała jego potencjalne dziewczyny zaczynała szaleć. Planowała wesele, dzieci i inne pierdoły, na których punkcie szaleją kobiety. Ale żadnej z tych dziewczyn, które przez to przeszły Matthew nie zaprosił do domu ponownie. A to wcale nie wina tego jak zaprezentowała się jego rodzina, wiedział dobrze, że żadna z nich nie zostanie z nim długo.

Kiedyś nawet mama powiedziała mu, że specjalnie odstrasza te wszystkie dziewczyny weselem i w ogóle. Jej rodzicielski radar dokładnie wie kiedy dziewczyna jest dla syna idealną żoną.

Nie ważne, czy miałem w tedy 15 czy 20 lat. Ona zawsze wiedziała najlepiej, a z reguły miała rację. Coś zawsze szło nie tak, na tyle, że nikogo rodzice nie zaprosili na obiad drugi raz.

A teraz nową ofiarą mamy Matthew'a miała paść Sophie. Chłopak nie był nawet pewny czy dziewczyna w ogóle może się na coś takiego zgodzić. A musi jej wspomnieć z czym może wyskoczyć jego mama na tym spotkaniu, co było równie żenujące jak samo pytanie.

Na pewno się nie zgodzi. Ale spróbuj, będziesz miał czyste sumienie przynajmniej.

Ja: Soph, mam nietypową propozycje... Pojedziesz ze mną na weekend do moich rodziców?  x

Sophie | M.D. | E.S. |Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz