Stałam tak przez chwilę z szeroko otwartymi oczami, aż z zamyślenia wyrwał mnie głos ojca.
- Olivio, wszystko dobrze?- popatrzył na mnie zdziwiony.
- Tak tak- odpowiedziałam. Było wspaniale, ale musiałam się jakoś uspokoić.
Nie mogłam uwierzyć. Tuż przede mną stał William. Myślałam, że już nigdy go nie zobaczę. Mówił, że potrafi sobie poradzić ze wszystkim, ale nie wierzyłam, że tak szybko, nie z moimi rodzicami. Chyba jeszcze nigdy nie byłam taka szczęśliwa. Moje serce znów miało powód by szybciej bić.
- Skoro tak, poznaj swojego opiekuna. Będzie miał Cię na oku.- powiedziała spokojnie matka.
Kogo? Opiekuna? Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu, co oczywiście nie umknęło uwadze rodziców.
- Olivia zachowuj się- skarciła mnie matka- Wiem, że pan William jest młodym człowiekiem, ale jestem pewna, że nie dopuści do tego, aby znów stała Ci się krzywda. Będzie Cię pilnował, a Ty nie masz prawa sprzeciwu, już postanowione. Wyjedzie razem z Tobą.
Pokiwałam tylko głową, na znak, że się zgadzam. Jak mogłabym się nie zgodzić.
- Czyli już wszystko mamy ustalone, pracę zacznie pan od jutra. Dziś zostaniemy w domu, aby udać się z córką na zakończenie roku. W końcu to ostatnia klasa - powiedział z dumą mój ojciec. Kto by pomyślał, że ich to obchodzi, sama byłam w szoku. Po jakiś 10 minutach Will wyszedł. To jest niemożliwe, ale wspaniałe. Nie mogłam się nie cieszyć. Myślałam, że już nigdy się nie zobaczymy, a on prawie cały czas będzie przy mnie. Dawno nie przyznałam w stu procentach racji moim rodzicom. Potrzebowałam opieki.
Will:
Kompletnie nie wiedziałem, że tą dziewczyną, którą mam pilnować, będzie Olivia. Była tak blisko, a ja nie mogłem do niej podejść, przytulić jej, a nawet dłużej na nią spojrzeć. Jej rodzice mi ufali, znałem jej ojca. Pracowałem jako jego doręczyciel, woziłem ważne papiery z banku. Pewnego razu jej ojciec powiedział, że szuka kogoś, kto pilnowałby jego córki. Stwierdził, że jest mało osób, którym może zaufać i spytał czy ja nie chcę u nich pracować. Zgodziłem się, potrzebuję tych pieniędzy. Muszę wspierać mamę. Ale nie miałem pojęcia, że to będzie ona... Będzie tak blisko, a jednocześnie tak daleko... Teraz, kiedy zamknąłem za sobą drzwi ich domu, poczułem jak moje serce przygniata kamień...
Olivia:
Właśnie wracamy ze szkoły. Odebrałam już świadectwo, wszystkie papiery. Nie było jakiś łzawych pożegnań. Przecież osoby, na których mi zależało, będę miała cały czas „przy sobie". Pewnie jeszcze z miesiąc temu byłabym szczęśliwa, że kończę szkołę, ale w tej chwili jest mi to obojętne. Teraz, co innego, a właściwie, kto inny zajmuje moją głowę, ale chyba również i serce...
Jest wieczór. Mimo, że widziałam się w szkole z Jess, to nie miałam okazji z nią porozmawiać. Przy rodzicach się nie da, ponieważ oni za nią nie przepadają. Gdybym do niej podeszła, znów zrobiliby scenę. Postanowiłam teraz do niej zadzwonić i wszystko opowiedzieć.
- Olivio słońce- powiedziała radosnym głosem, jak to Jess.
- Hej, możemy pogadać?- zapytałam z nadzieją.
- Jasne, mów co się dzieje.
Po streszczeniu wszystkiego, co spotkało mnie w klinice oraz po powrocie, Jess nie mogła wyjść z szoku.
- Jak to? Poznałaś mega przystojnego faceta, myślałaś, że już nigdy go nie zobaczysz, a on nagle pojawia się w Twoim domu i ma Cię pilnować?- zapytała dla pewności, a ja wiedziałam, że teraz zrobiła tą swoją śmieszną, zdziwioną minę.
- Tak Jess, dokładnie to samo przed chwilą Ci powiedziałam- powiedziałam śmiejąc się do słuchawki.
- To fantastycznie, jak w filmie- krzyknęła do słuchawki. - Ukryte uczucie przed zaborczymi rodzicami.
Zaczęłam się z niej śmiać, kiedy nagle do pokoju weszła mama.
- Olivia, z kim rozmawiasz? Znowu z tą Jess? Masz się z nią nie kontaktować, rozumiesz?
- Mamo...- nie dała mi skończyć.
- Nie chcę tego słyszeć. Masz się z nią nie widywać i nie rozmawiać. Ona ma na Ciebie zły wpływ. Ale niedługo wyjedziesz i wasz kontakt przejdzie do historii. Znajdziesz sobie znajomych na poziomie- powiedziała to takim surowym tonem, że w jednej chwili zrobiło mi się przykro. Pożegnałam się z przyjaciółką i ją przeprosiłam.
Gdy wyszła, wtuliłam się w poduszkę, wyobrażając sobie chwile, kiedy Will był blisko mnie. Tak bardzo brakowało mi jego uśmiechu, czułości i obecności. Brakowało mi go.
William miał przyjechać o 10, pół godziny po wyjściu rodziców z domu. Wstałam, wzięłam prysznic, po czym założyłam swoją ulubioną beżową sukienkę, z kokardkami na ramiączkach. Włosy związałam w kitkę. Było chwilę przed 10, gdy usłyszałam dźwięk otwieranego zamka. Rodzice czegoś zapomnieli? Wybiegłam na schody i spojrzałam mu prosto w oczy. To był on, tak bardzo brakowało mi jego spojrzenia.
- Will- powiedziałam cicho, po czym rzuciłam mu się na szyję. - Nawet nie wiesz jak tęskniłam. Jestem taka szczęśliwa, znowu będziemy widywali się codziennie- spojrzałam na niego bardzo radosnymi oczami, w których po chwili zagościł smutek. Lekko zdjął moje ręce ze swojej szyi i odsunął się o krok.
- Olivia...- głośno przełknął ślinę, widziałam, że coś jest nie tak. - Ja muszę się trzymać od Ciebie z daleka. Nie nalegaj proszę, tak będzie lepiej, przede wszystkim dla Ciebie.
- Will? O czym Ty mówisz?- zapytałam unosząc lekko brwi.- Myślałam, że się ucieszysz, bo będziemy mogli być blisko siebie. Rodzice nie muszą wiedzieć, że się znamy. Will ja czuję coś do Ciebie...- ostatnie słowa powiedziałam bardzo cicho, nie wiedziałam, że stać mnie na takie wyznanie.
- Olivia, między nami nic nie będzie, nie może być. Jesteś córką moich pracodawców, mam Cię pilnować. Oni mają do mnie zaufanie. Nie mogę zrobić nic, co by to zepsuło. Potrzebuję tej pracy , a najbardziej nie chcę żebyś miała przeze mnie jakieś kłopoty. Nie wybaczyłbym sobie tego- mówił to z taką trudnością...
Znów podeszłam bliżej, chcąc dotknąć jego twarzy, ale kolejny raz się odsunął.
- Księżniczko, mnie w ogóle nie powinno tutaj być... rozumiesz? W ogóle. Gdybym wiedział, że to Ty...- widziałam jak zaciska pięści.
- Will, proszę. Nie odrzucaj mnie, ja...- nastała cisza, nie mogłam wydobyć z siebie słowa.
- Nie Olivio, nie mogę. My w ogóle nie powinniśmy się poznać, wybacz...
Po tych słowach czułam jak moje serce pęka na pół.Oszalałam na jego punkcie, nie ma dnia, godziny, abym o nim nie myślała, a on mówi coś takiego? Coś musiało się stać. Jeszcze dwa dni temu widziałam, jak mu zależało... Will co się dzieje?
CZYTASZ
"Szczęśliwy przypadek"
Romance"Szczęśliwy przypadek" to opowieść o pewnej zamkniętej w sobie dziewczynie. Ma na imię Olivia. Pomimo luksusów, jej życie nie jest usłane różami. Brakuje jej najważniejszego, miłości. Rodzice nią kierują, a oparcie znajduje tylko w swoim bracie Loui...
