Will i Nick właśnie wyszli. Nie chcieliśmy ryzykować, że rano mogą natknąć się na moich rodziców. Nie wiem jak miałabym im to wytłumaczyć, aby obeszło się bez zbędnych kłótni. Chyba byłoby to niemożliwe.
Zamknęłam za chłopakami drzwi i ruszyłam w stronę kuchni, gdzie Claudia sprzątała po kolacji. Przysiadłam na blacie i spojrzałam na swoje splecione dłonie.
- Olivio- Claudia odłożyła talerze i podeszła do mnie.- Co się dzieje? Chcesz porozmawiać?
- Boję się, bardzo.- westchnęłam i spojrzałam w jej spokojne oczy. Tak bardzo zazdrościłam jej tego opanowania. Claudia to wspaniała kobieta. Zawsze wysłucha i podniesie na duchu. Bez wahania mogłam o wszystkim jej opowiedzieć, bo wiedziałam, że nawet garstka informacji nie zostanie przekazana rodzicom.
- Usiądź w salonie słonko, a ja zaparzę nam herbaty.- posłała mi uśmiech i sięgnęła do szafki.
Pokiwałam głową i posłusznie udałam się we wskazane miejsce.
Po jakiś 10 minutach, dołączyła do mnie. Na stole postawiła dwa kubki i talerz z ciastem. Dba o mnie bardziej, niż moja matka...
- Pewnie zamartwiasz się jutrzejszą rozmową, prawda?- przysunęła się bliżej i objęła mnie ramieniem, a ja poczułam jakbym przytulała się do swojej babci. Była taka sama jak Claudia, a różnica wieku też nie była duża. Tak bardzo mi jej brakuje...
- Skąd wiesz, że jutro mam z nimi rozmawiać?- spytałam, zatrzymując wzrok na oknie.
- Will mi powiedział, że chcecie już mieć to za sobą.- pogładziła moje włosy, a ja powoli zaczęłam się uspokajać.- Pytał mnie, czy powinien być przy tej rozmowie. Wspomniał, że chcesz załatwić tą sprawę sama, ale martwi się o ciebie.
- Wiem.- westchnęłam.- Ale nie chcę, żeby przy tym był. Wiesz jacy są moi rodzice. Chcę mu oszczędzić tego, co mógłby usłyszeć.
- Rozumiem skarbie, rozumiem.- przez chwilę milczałyśmy.- Will to wspaniały chłopiec. Jak na swój wiek, bardzo odpowiedzialny.
- Wiele przeszedł. Musiał wydorośleć dużo wcześniej. Nie miał i nie ma łatwego życia.
- To mądry chłopiec, razem pokonacie wszystkie przeciwności. Los nie przypadkiem was do siebie zbliżył. Akurat wtedy, gdy obydwoje cierpieliście... Jesteście dla siebie jak światełko w ciemnym tunelu. Jedno dla drugiego jest nadzieją i oparciem.
- To prawda. Gdyby nie Will... Kto wie... Może drugi raz próbowałabym ze sobą skończyć.
- Olivko, nawet tak nie mów. Pamiętaj, jeśli kiedykolwiek będziecie potrzebowali pomocy, nawet się nie zastanawiajcie. Zawsze będę was wspierała i to, co będę mogła dla was zrobić, zrobię bez zastanowienia.
- Dziękuję Claudio. Nie wiem jak odwdzięczymy się za to wszystko.
- Odwdzięczycie się tym, że będziecie szczęśliwi, kochanie. To będzie dla mnie największa radość.
Znów nastała chwila ciszy.
- Będziemy musieli stąd uciekać...
- Jak to?- Claudia nie wiedziała dokładnie o wszystkim. Nie bałam się powiedzieć jej o tym, że ścigają Willa, ani że Louis jest w szpitalu, ale po prostu nie chciałam, żeby się martwiła. Postanowiłam jednak wszystko jej wyjaśnić. Zasługuje na to.
Po skończonej opowieści, z moich oczu pociekły łzy. Znów miałam przed oczami Louisa leżącego na szpitalnym łóżku, tuż po operacji. A następnie obrazy z moich koszmarów... To zaczyna mnie przerastać, ale nie mogę się poddać. Muszę być wsparciem dla Willa, on tego potrzebuje.
CZYTASZ
"Szczęśliwy przypadek"
Romance"Szczęśliwy przypadek" to opowieść o pewnej zamkniętej w sobie dziewczynie. Ma na imię Olivia. Pomimo luksusów, jej życie nie jest usłane różami. Brakuje jej najważniejszego, miłości. Rodzice nią kierują, a oparcie znajduje tylko w swoim bracie Loui...
