6. Wypadek. ✅

1.3K 57 4
                                        

Budzi mnie bardzo jasne światło.

Problem w tym, że nie mogę się ruszyć. Ból jest tak potworny, że paraliżuje moje ciało.

Nie ruszając się z miejsca, rozglądam się po pomieszczeniu, w którym jestem. Niestety nie jestem w stanie nic dostrzec, ponieważ moje oczy jeszcze nie przywykły do jaskrawego światła.

Kiedy próbuję ponownie się ruszyć, wszystkie maszyny, do których jestem podłączona, wydają piskliwe dźwięki, a do pomieszczenia wchodzi wysoka, blond włosa kobieta w białym fartuchu.

-Dzień dobry Panno Evans. Nazywam się doktor Franceska Makos i prowadzę pani leczenie od kąt pani do nas trafiła.
-Co mi się stało?
-Miała Pani wypadek samochodowy.
-Ile tu jestem?

Mówienie sprawia mi niewyobrażalny ból, lecz nic nie pamiętam.

-Była Pani nie przytomna, cztery dni.
-Cztery dni?!

Cztery dni byłam nieprzytomna?

Co z Elijahem? Wie, że tu jestem?

Na pewno nie. Pewnie odchodzi od zmysłów.

Kolejny raz staram się wstać, co nie jest takie łatwe, bo ból sprawia, że łzy spływają mi po policzkach.

-Panno Evans proszę leżeć, miała Pani poważny wypadek. Ma Panna złamane dwa żebra, wstrząs mózgu, złamaną nogę i liczne siniaki.
-Muszę zadzwonić. Gdzie mój telefon.

Doktor Makos, pilotem podnosi mój podgłówek, abym nie musiała się męczyć, by podnieść, po czym z szafki stojącej obok łóżka podaje mi mój telefon.

Powoli odblokowuje urządzenie, następnie włączam kontakty i wybieram numer do Elijaha.

Odbiera po pierwszym sygnale.

-Nora?! Gdzie jesteś?! Co się dzieje?!

Pyta spanikowany.

-Miałam wypadek samochodowy, jestem w szpitalu.
-W którym?

Spoglądam na lekarza.

-Pani doktor gdzie ja jestem?
-W szpitalu Charity Hospital i Medcl Ctr.
-Jestem w Charity Hospital...

Nim zdążę skończyć Elijah się rozłącza.

-Pani doktor, jaki jest mój stan?
-Na te chwile, stabilny, lecz mamy podejrzenie guza mózgu, ale do badań potrzebujemy pani zgody.

Kobieta podaje mi papiery, które bez wahania, lecz z wielką trudnością podpisuje.

-Dobrze jeszcze dzisiaj zostanie pani zabrana na badania.
-Chciałabym zostać przywieziona na oddział prywatny.
-Oczywiście. Za chwilę zabierze panią, tam personel.
-A i jeszcze jedno. Gdy zjawi się tu mój znajomy, Elijah Mikaelson, wyrażam zgodę, na to by był informowany o moim stanie zdrowia.
-Naturalnie. Wpiszę to w Pani papiery.

Chwilę po wyjściu lekarki, pojawiają się u mnie pielęgniarki z lekami przeciwbólowymi. Następnie odblokowują moje łóżko i przewożą na prywatny oddział. Tam przekładają mnie na inne łóżko i zostawiają samą.

Kilka minut później słyszę pukanie do drzwi, a następnie do środka wchodzi Elijah.

-Elijah.
-Nora.

Powoli podchodzi do mnie, ostrożnie całuje w usta, po czym siada na krześle obok łóżka.

-Kochanie co się stało?

Pyta zaniepokojony.

-Wymknęłam się ze znajomymi z uczelni... Wypiłam trochę, a kiedy szłam do domu... Nie pamiętam nic więcej prócz okropnego bólu. Dani doktor powiedziała, że potrąciło mnie auto... Wypadek.
-Mogłaś zginąć.
-Ale żyje...

Diamentowe serceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz