45. Koniec końców.

813 36 21
                                        

[Nora budzi się u boku Klausa. Obraca się twarzą do niego i zaczyna mu się przyglądać, krótko po tym wampir otwiera oczy i całuje dziewczyne.]
-Jak się spało?
-Wspaniale a tobie?
-Tak samo.
-Głodna?
- Jak wilk.
-To dobrze się składa bo mój wilczku ja też. Wstawaj i idziemy na miasto.
[Klaus wstaje i podchodzi do szafy, Nora nie spuszcza z niego oczu.]
-No co wstawaj.
-Jakoś wolę patrzeć na Ciebie...
[Komórka na szafce nocnej zawibrowała. Nora podnosi ją a na ekranie jest numer nieznany. Dziewczyna obiera i przyklada sluchawke do ucha.]
-Nora Evans.
-Nora z tej strony Paul.
-Słucham.
-Chciał bym zaprosić Cię na kawę. Porozmawiać. Jestem na parę dni w Nowym Orleanie.
-Paul nie mamy o czym rozmawiać.
-Mamy przez długi czas byłem twoim managerem że mam Ci dużo do powiedzenia.
-Ale ja nie chcę słyszeć co masz mi do powiedzenia.
- Nora proszę Cię krótkie spotkanie. Potem rozejdziemy się każdy w inną stronę.
[Nora chwilę się nie odzywa. Zamyka oczy i ciężko wzdycha.]
-No dobrze, za godzinę kawiarnia na przedmieściach.
-Dziękuję Ci. Do zobaczenia.
[Nora odkłada telefon na miejsce i szybko wstaje z łóżka. Zanim Klaus zdąży ją o coś spytac ona w wampirzym tempie znika w łazience. Kiedy już sie umyła, wymalowała i uczesała wchodzi do pokoju i szybko się ubiera.]
- Nie mów że zamierzasz się z nim spotkać?
- Tak. Idę tylko na chwilę tak za piętnaście możesz po mnie przyjść.
-Pójdę z Tobą...
- Nie trzeba poradzę sobie z jednym ludzkim wypierdkiem...
[Po ubraniu się dziewczyna w wampirzym tempie znika i pojawia się przed umówioną kawiarnią. Wchodzi do środka i siada. Długo nie trwa aż Paul wchodzi do środka, siada na przeciwko niej i milczy.]
-Wiec po co chciałaś się ze mną spotkać?
[Wciąż milczy. Nic tylko się jej przglada.]
-Masz coś do powiedzenia czy nie? Zwracasz mi dupe.
[Istotą za którą uważa Nora że jest człowiekiem w wampirzym tempie wstaje i nie owijając w bawełnę przyszywa dziewczyna do ściany trzymając za szyję. Nie tracąc czasu wbija jej drewniany kołek prosto w serce. Wampirzyca walczy o oddech lecz przegrywa tą walkę.
Obcy odsówa się na co dziewczyna bezwiednie upada na ziemię. Jej Ciało staje się szare a wszystkie rzyły w jej Ciele wychodzą na wierzch.
Nora nie czuje już nic. Jest wolna. Żadnego bólu, żadnego... smutku.
Na salę z wampirą prędkością wpada Klaus. Widząc martwe Ciało ukochanej, klęka przy niej i że łazami w oczach bierze ją w ramiona i lekko kołysze.]
- Nie... Nie... Obudź się... proszę... Nora...
[Ale dziewczyna jest martwa. Już się nie obudzi.
Po drugiej stronie czeka na nią babcia z resztą rodziny. Witają ją z otwartymi rękami. Teraz jest naprawdę szczęśliwa.
Klaus delikatnie odkłada ciało i w wampirzym tempie przyszywa obcego wampira do ściany.]
-Dlaczego?!
[Więcej nie może z siebie wymusić.]
- To twoja kara za zabicie liderów Strix.
[Nie mogąc się ruszyć puszcza wapira a ten znika za drzwiami.
Klaus bierze Ciało dziewczyny na ręce i w wampirzym tempie pojawia się w domu. Kładzie ją na sofie w salonie, klęka przy niej i bieże jej dłoń w ręce całując ja.]
-Kocham Cię. Przepraszam. Przeraszam. Tak bardzo Cie kocham.
[W domu wszyscy zaczynają sie zbierać. Ale jako pierwszy zrozpaczony wchodzi Elijah. Pada na kolana przed Ciałem dziewczyny i w amoku zaczyna plakać.
Jej życie nie zawsze było proste ale zawsze była kochana. Zawsze, przez niego i resztę.]

Chciała bym wam kochani serdecznie podziękować za komentarze, gwiazdki i wasz entuzjazm. Byliście dla mnie inspiracją i to była przyjemność pisać dla Was. Na tej książce nie kończę przygody z Wttpadem, i nie kończę fanfików o TO. Oczekujcie bo jest czego.

Diamentowe serceOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz