Hyunjin
Dzisiaj wtorek, a ja wcale nie jestem w szkole. Han z resztą też nie
Budzę się jednak wcześnie. Jest dopiero kilka minut po ósmej. Co prawda trudno mi wstać, kiedy Han tuli się do mnie, jak do pluszowego pisia (którym nie jestem)
Próbuje więc jak najłagodniej oderwać go od siebie, tak żeby się nie obudził, ale to wcale nie jest takie proste
Ale udaje mi się go nie obudzić. Na całe szczęście!
Od: Mama
Mam nadzieje, że jesteś w szkole
Jestem mamo, jestem
Od: Mama
Dlaczego masz nieobecność na pierwszej lekcji? Jak tak dalej pójdzie to cię nieklasyfikują!
Do: Mama
Przepraszam. Nie czuje się dzisiaj na siłach. Kocham cię
Wzdycham. Znów zawodzę swoją mamę. Jestem beznadziejny. Nie pamiętam dnia, w którym usiadłem nad książkami poraz osotatni...
Schodzę na dół zanim znów zacznę myśleć za dużo, jeszcze się popłacze czy coś. Nawet jak nie chce. Jest mi przyrko...
Zastanawiam się, co zrobić na śniadanie? Musimy coś zjeść, a szczerze, mam pustkę w głowie. Skończy się na zwykłych płatkach z mlekiem, najprawdopodobniej, bo w sumie nie mam nic innego
A może po prostu nawet nie potrafię nic wymyślić?
Jestem beznadziejny...
I znów zaczynam źle o sobie myśleć. Nie chce, żeby kończyło się to tak jak kiedyś. I mam nadzieje, że tak się nie skończy. Nie chce znowu robić krzywdy sobie czy innym
📖📖📖
-Cześć-Mówi Han wchodząc do kuchni, w której nadal siedzę. Nie potrafię zebrać myśli w całość...
-Hej. Jak chce coś na śniadanie możesz zjeść płatki z mlekiem-Mówię i upijam łyk kawy
-Wstałeś wcześnie?
-Nie. W sensie. Zdarzało się wcześniej. W ogóle...Twój brat nie będzie zły, że nie poszedłeś do szkoły?-Jisung zaczyna robić sobie płatki, co oczywiście jest najprostszą czynnośćą świata
-Myśle, że myśli, że jestem u Minho. Chyba, że się martwi i zadzwonił na policję. Kurde! Nie pomyślałem, że może się martwić-Odwraca się w moją stronę już z miską płatków w rękach
-Napisz do niego
-Pils. Napisz ty. Zostawiłem telefon na górze...
-Niech będzie-Kręcę głową
Do: ChangJi
Han jest u mnie, jak coś
I spokojnie
Nic mu nie zrobiłem 😉
-Napisane
-Dzięki. W ogóle. Co się dzieje?-Patrzę na niego z pytaniem w oczach, bo nie mam pojęcia o co mu teraz chodzi-Co poza zerwaniem cię męczy? Widzę, że coś jest nie tak. Nie znam cię od wczoraj, Hyunjin-Znów wzdycham i zaczynał gapić się przed siebie. Akurat w okno
-Wiesz...Chyba za dużo myśle...O tobie, o mamie, o nauce. O tym, że zawaliłem, ile złych rzeczy zrobiłem, i o tym, co lepszego jest w Felix'sie, o tym co zrobiłem źle, że wybrał jego
-O mnie?
-Nie wnikaj
-A właśnie, że będę wnikać-Odkłada miskę po płatkach do zlewu-O co chodzi, Hyunjin?
CZYTASZ
I can't...I'm sorry
FanfictionHyunjin to zwykły chłopak z świetnymi wynikami w szkole. Pewnego dnia dyrektor prosi go o oprowadzenie nowego ucznia. Jeongin to nie do końca zwyczajny chłopak. Jego rodzina jest bogata, a do tego świetnie się uczy Co ma w planach Hyunjin? „-T-to...
