34

978 72 88
                                        

Hyunjin

Dzisiaj wtorek, a ja wcale nie jestem w szkole. Han z resztą też nie

Budzę się jednak wcześnie. Jest dopiero kilka minut po ósmej. Co prawda trudno mi wstać, kiedy Han tuli się do mnie, jak do pluszowego pisia (którym nie jestem)

Próbuje więc jak najłagodniej oderwać go od siebie, tak żeby się nie obudził, ale to wcale nie jest takie proste

Ale udaje mi się go nie obudzić. Na całe szczęście!

Od: Mama
Mam nadzieje, że jesteś w szkole

Jestem mamo, jestem

Od: Mama
Dlaczego masz nieobecność na pierwszej lekcji? Jak tak dalej pójdzie to cię nieklasyfikują!

Do: Mama
Przepraszam. Nie czuje się dzisiaj na siłach. Kocham cię

Wzdycham. Znów zawodzę swoją mamę. Jestem beznadziejny. Nie pamiętam dnia, w którym usiadłem nad książkami poraz osotatni...

Schodzę na dół zanim znów zacznę myśleć za dużo, jeszcze się popłacze czy coś. Nawet jak nie chce. Jest mi przyrko...

Zastanawiam się, co zrobić na śniadanie? Musimy coś zjeść, a szczerze, mam pustkę w głowie. Skończy się na zwykłych płatkach z mlekiem, najprawdopodobniej, bo w sumie nie mam nic innego

A może po prostu nawet nie potrafię nic wymyślić?

Jestem beznadziejny...

I znów zaczynam źle o sobie myśleć. Nie chce, żeby kończyło się to tak jak kiedyś. I mam nadzieje, że tak się nie skończy. Nie chce znowu robić krzywdy sobie czy innym

📖📖📖

-Cześć-Mówi Han wchodząc do kuchni, w której nadal siedzę. Nie potrafię zebrać myśli w całość...

-Hej. Jak chce coś na śniadanie możesz zjeść płatki z mlekiem-Mówię i upijam łyk kawy

-Wstałeś wcześnie?

-Nie. W sensie. Zdarzało się wcześniej. W ogóle...Twój brat nie będzie zły, że nie poszedłeś do szkoły?-Jisung zaczyna robić sobie płatki, co oczywiście jest najprostszą czynnośćą świata

-Myśle, że myśli, że jestem u Minho. Chyba, że się martwi i zadzwonił na policję. Kurde! Nie pomyślałem, że może się martwić-Odwraca się w moją stronę już z miską płatków w rękach

-Napisz do niego

-Pils. Napisz ty. Zostawiłem telefon na górze...

-Niech będzie-Kręcę głową

Do: ChangJi
Han jest u mnie, jak coś

I spokojnie

Nic mu nie zrobiłem 😉

-Napisane

-Dzięki. W ogóle. Co się dzieje?-Patrzę na niego z pytaniem w oczach, bo nie mam pojęcia o co mu teraz chodzi-Co poza zerwaniem cię męczy? Widzę, że coś jest nie tak. Nie znam cię od wczoraj, Hyunjin-Znów wzdycham i zaczynał gapić się przed siebie. Akurat w okno

-Wiesz...Chyba za dużo myśle...O tobie, o mamie, o nauce. O tym, że zawaliłem, ile złych rzeczy zrobiłem, i o tym, co lepszego jest w Felix'sie, o tym co zrobiłem źle, że wybrał jego

-O mnie?

-Nie wnikaj

-A właśnie, że będę wnikać-Odkłada miskę po płatkach do zlewu-O co chodzi, Hyunjin?

I can't...I'm sorryOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz