Naruto Uzumaki wie kim byli jego rodzice przyjaźni się z kyuubim. Od najmłodszych lat jest potężny jednak nie pokazuje tego po sobie.
Sasuke Uchiha nieśmiały zamknięty w sobie samotny chłopak. Ma wiele problemów nie ufa innym.
Naruto pewnego dnia z...
Dzisiaj do naszego domu z samego rana wpadł anbu i oznajmił mi, że Hokage wzywa mnie do siebie o 14:00. Nie wiem o co może mu chodzić mam nadzieję, że nic się nie stało. Trzeci chyba nie wie jaki ja jestem silny więc chyba na razie nie trzeba go uświadamiać.
- Naruto co się stało jesteś spięty? - Sasuke się o mnie martwi to urocze
- Nie wiem czego chce odemnie Trzeci, martwię się, czy to nie jest coś poważnego
Sasuke podszedł do mnie i lekko przytulił.
- Nie martw się napewno dasz sobie radę - wymruczał mi do ucha Uchiha, aż przebiegł po mnie przyjemny dreszcz.
TIME SKIP ~
Właśnie idę do biura Hokage ubrany jedynie w czarne spodnie i bluzkę na krótki rękaw, a to bluzę Sasuke. W końcu kupiłem sobię kilka par spodni. Lecz mimo wszystko koszulki nadal zabieram Draniowi. Jego są wygodniejsze.
Stoję przez gabinetem Hokage i bez zbędnych ceregieli wchodzę do środka z buta. Widzę Trzeciego gawędząego z Jirayią. No super dlaczego akurat on?!
- O Naruto, już jesteś - powiedział radośnie Sondaime - Wiem, że chcesz trenować z kimś kto zna się na twojej naturze chakry, więc wyruszysz z Jirayią na trzy tygodniowy trening. To nie podlega dyskusji. Oprócz tego będziecie musieli odnaleźć księżniczkę Tsunade. Wyruszacie jutro.
Zamarłem. Ten stary dziad wysyłam mnie na trzytygodniową misje że zboczeńem i jeszcze mam znajdować zadłużoną pijaczkę inaczej Tsunade Senjiu, czyli moją matkę chrzestną?! Tego za wiele w dodatku jutro, a mogłem zostać i trenować z Sasuke techniki ogniowe.
Idę do niego, bo zaraz wybuchnę.
~ Ej dzieciaku zwolnij trochę. Wiesz, że masz już czerwone oczy i pogrubione wąsiki. Opanuj się promieniujesz morderczą aurą na pół Konohy!
~~ Pov. Sasuke ~~
Czytam sobie właśnie książkę w salonie i czekam, aż Naruto przyjdzie mi powiedzieć czego chciał od niego Hokage. Nagle słyszę trzask drzwi. Już idę i chce mu powiedzieć, że ma nimi nie trzaskać. Gdy w jednej chwili dosięgają mnie jego mordercze intencje.
Patrzę prosto na niego jego oczy są pomarańczowo-czerwone, a wąsiki bardziej widoczne.
Blondyn bez słowa podchodzi do mnie i wtula się w mój tors. Czuję, że on tego potrzebuje, no i Trzecie o nie dowiedział się niczego dobrego.
Naruto nadal się we mnie wtula zaś ja prowadzę go na kanapę i kładę na siebie głaszcząc go po głowie uspokojajaco.
Nie jestem za dobra w opisywaniu póz więc wklejam zdjęcie :
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
- Co się stało - mówię spokojnie
- Trzeci stwierdził, że muszę się rozwijać i wysyła mnie na trzytygodniowy trening z jedym z sanninów...
Zamurowało mnie. Mieliśmy rozstać się z Naru na tak długo?
-... a to nie wszytko, bo musimy znaleźć Tsunade i sprowadzić ją do wioski... W skrócie idę z moim zboczonym ojcem chrzestnym odszukać i sprowadzić pijaczkę matkę chrzestną.
Naruto zwinął się w kulkę na moich kolanach. A ja miałem laga mózgu. Czyli wychodzi na to, że dwójka z trójki legendarnych sanninów to chrzestni Naruto. Co więcej przez te całe trzynaście lat żadne z nich nie pofatygowało się nim zająć.
No teraz to ja też jestem zły. Cały czas głaszczę Naruto delikatnie po jego złotych gęstych włosach.
Mruknąłem :
- Jak rozumiem nie masz wyboru?
On spojrzał na mnie swoimi przenikliwymi oczami i fuknął w odpowiedzi :
- A jak myślisz?!
Czyli musi. Nawet nie musi mi mówić, czuje, że jest wściekły. Jego mordercze intencje czuć w całym domu.
- Młotku uspokuj się, bo jeszcze stwierdzą, że kogoś zabiłeś i wyślą oddział anbu. Uwalniasz za dużo morderczych intencji.
Naruto burknął pod nosem, ale trochę się uspokoił.
Potem poszliśmy trenować walkę z bronią i bez broni. Do domu wróciliśmy pod wieczór oboje zmęczeni. Ja od razu poleciałem do łazienki. Potem już umyty, gdy Uzumaki zajmował łazienkę poszedłem robić nam kolacje.
Po posiłku pomogłem Naruto pakować się na tą trzytygodniową misję. Jego humory, który udało mi się poprawić znów mu się pogorszył. Więc Poszliśmy spać w nie najlepszych nastrojach.
Gdy już leżeliśmy w łóżku postanowiłem przytulić Liska on jest taki niski i drobny. Uroczy. O dzień tego nie skomentował tylko wtulił się we mnie.
- Sasuke nie chcę trenować ze zboczonym pustelnikiem
- Tak wiem, wiem - odparłem
- Dobranoc - Naruto zaraz po tym jak to powiedział dał mi buziaka na dobranoc w czubek nosa. I zaraz schował głowę w poduszkę. Kątem oka zauważyłem, że się rumieni.
To takie urocze... Jest taki kochany
- Dobranoc Młotku - mruknąłem i pocałowałem go w czubek głowy, który wystawał spod kołdry. Gdy Naruto śpi że mną zasypiam szybko i nie mam koszmarów. Tak bardzo go kocham.
Przepraszam, że nie było długo rozdziałów...
Dam to zdjęcie na wynagrodzenie :3
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.