ʚ 38 ɞ

1.5K 66 144
                                        

– Wow, dobre ci wyszło to ciasto – Taehyung po przełknięciu sporego kęsa czekoladowego wypieku z entuzjazmem pochwalił Jungkooka, szczerze zaskoczony jego zdolnościami cukierniczymi.

W zasadzie to spodziewał się, że będzie raczej smakowało przeciętnie lub nawet nie najlepiej, a tu proszę - nie dość że całkiem ładnie wyglądało, to jeszcze było zaskakująco smaczne. Nieważne, że owe ciasto to było zwykłe, proste do wykonania brownie, doprawdy.

– Serio, człowieku, czego ty nie umiesz zrobić? – burknął, mając problemy z pojęciem tego, jak wiele talentów oraz umiejętności posiadał nastolatek. Był jak prawdziwy człowiek renesansu, ot co.

– Naprawdę dużo jest takich rzeczy – Jungkook powiedział z westchnięciem. – Ym... O, nie umiem strzelać z broni palnej – jako przykład podał pierwszą rzecz, jaka przyszła mu do głowy i wzruszył ramionami. Spoglądał przy tym z rozczuleniem na wypchane policzki niebieskowłosego oraz to, jak uroczo wydymał wargi kiedy przeżuwał. Naprawdę niemal wszystko w Taehyungu było według niego perfekcyjne, nawet takie na pozór nieistotne rzeczy.

– Ta, zobaczymy. Zabiorę cię kiedyś na strzelnicę i założę się, że nie będziesz miał z tym żadnego problemu – odparł i spojrzał spod byka na chłopaka, który tylko przekręcił oczami, będąc odrobinę zmęczonym wysłuchiwaniem ciągłych pochwał.

– Zobaczymy, zobaczymy – westchnął i założył ręce na piersi, obserwując jak niebieskowłosy ze smakiem zajada się ciastem. Sam początkowo planował sprawdzić, czy aby na pewno wyszło tak, jak miało wyjść, ale musiał być silny - obiecał sobie, że już nie będzie jeść nic słodkiego, zbyt kalorycznego ani z wysokim indeksem glikemicznym.

– A ty nie chcesz kawałka? Zaraz ci wszystko zeżrę – spytał starszy ze zmarszczonymi brwiami, gdy po dłuższej chwili Jungkook nie tknął niczego oprócz cytrynowego piwa. Trochę go to zmartwiło, ponieważ zazwyczaj był bardziej niż chętny do jedzenia słodyczy oraz innych niezdrowych przekąsek. – A może chrupka? Żelka? Pepero? Specjalnie dla ciebie kupiłem twoje ulubione, z migdałami.

– Nie, dzięki – odpowiedział krótko, pomimo że ostatnia opcja brzmiała aż zbyt kusząco. Jednak skoro miał pić alkohol, a jak wiadomo on sam w sobie miał mnóstwo kalorii, to nie zamierzał tykać niczego poza nim.

– Ale czemu? – spytał podejrzliwym tonem, zupełnie jakby popełnił nojgorszą zbrodnię pod słońcem. Że niby Jungkook, który kochał jeść wszystko po kolei tak bardzo jak własne życie odmawiał poczęstowania się nawet skromnym pepero, które nie raz i nie dwa wspominał, że kocha?

– Nie mogę – odparł, ale westchnął cierpiętniczo gdy otrzymał wyrażające dezaprobatę spojrzenie. – Te spodnie... są znacznie bardziej ciasne niż kiedyś. Ogólnie tyłek i uda mi się strasznie trzęsą, no wiesz, też ocierają się o siebie jak chodzę, no spójrz tylko... – wymamrotał i klepnął się w nogę, zaraz unosząc ją, by potrząsnąć dolną częścią.

Fakt, uda bruneta z pewnością były pełne i się trzęsły, ale Taehyung mógł przysiąc, że to tkanka mięśniowa się rozrosła, nie tłuszczowa. W zasadzie to nieważne która, tak czy inaczej były cholernie seksowne i starszemu ciężko było nie wpatrywać się w nie jak głodny pies w szynkę.

– Przestań – warknął stanowczo, dzięki czemu Jungkook wreszcie zostawił swoją nogę w spokoju. – Kurwa, znowu zmuszasz mnie do mówienia gejowskich rzeczy – Taehyung prychnął nerwowo i podrapał się po karku.
Właśnie wtedy dotarło do niego, że wprawdzie mówił wszystkie te "gejowskie rzeczy" stuprocentowo szczerze i poczuł się odrobinę nieswojo z tą świadomością. Cały Jungkook sprawiał, że czuł się dziwnie coraz częściej, zaczynało go to odrobinę niepokoić.

Altar Boy | TaekookOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz