– Hyung, jak ja cię ozłocę! – Jungkook zapiszczał, jak tylko drzwi wejściowe do których dobijał się przez ostatnie trzy minuty uchyliły się i stanął w nich fioletowowłosy chłopak w swojej piżamie w misie koala. Rzucił się na niego bez zastanowienia i zamknął w mocnym uścisku, przy czym mało brakowało, by zgniótł mu żebra. Po chwili jednak zmarszczył brwi i odsunął od siebie przyjaciela, gdyż nie został zwyzywany, ani nie dostał w zasadzie żadnej, nawet najmniejszej reakcji. Zlustrował go wzrokiem od stóp do głów, próbując domyślić się co takiego mogło się stać, że wyglądał tak marnie. – Jest już po piętnastej, a ty nadal jesteś w piżamie? Co ci się stało?
– W końcu dzisiaj niedziela, no nie? – Posłał mu krzywy uśmiech, który wcale nie wyglądał wesoło, a raczej dość smutno i groteskowo.
Po chwili stania w ciszy fioletowowłosy po prostu odwrócił się i przeszedł do kuchni, a Jungkook zamknąwszy drzwi zaraz podążył za nim. Ze zmarszczonymi brwiami obserwował, jak wyciąga ich ulubione kubki z szafki - jeden w różowe serduszka, a drugi czerwony, ze słodkim rysunkiem przedstawiającym alpakę.
Cóż, Seokjin był świadom, że jego wymówka nie była zbyt wiarygodna, ale w tamtym momencie nie miał siły, żeby wymyślać coś lepszego. Albo raczej podświadomie wcale nie chciał okłamywać swojego młodszego przyjaciela, dlatego wyszło aż tak sztucznie.
– Napijesz się czegoś? Kupiłem ostatnio twoją ulubioną herbatę – spytał, na dowód wyciągając pudełko z zieloną herbatą. Jednak nie czekał na odpowiedź, od razu wrzucając woreczek do kubka - zapytał bardziej w formie odciągnięcia uwagi młodszego od siebie.
– Seokjinnie... mów co się stało, bo ewidentnie jesteś jakiś niewyraźny. Wyglądasz jak utopiec. Przystojny, ale jednak. – Jungkook zignorował jego pytanie i położył dłoń na ramieniu mężczyzny, by wiedział, że chętnie go wysłucha i postara się pomóc, przypatrując się mu ze zmartwionym wyrazem twarzy. – I nawet mi nie mów, że spałeś do tej godziny tak o, po prostu. Sorki, ale to ty tutaj zawsze wstajesz o nieludzkich godzinach, żeby wstawić zdjęcie na instagrama, mimo że wcale nie musisz.
– Utopiec? Dzięki, chłopie, wielkie dzięki, bardzo mnie to pociesza – sarknął, nie mogąc czasem uwierzyć w szczerość tego dzieciaka. – Daj mi spokój i lepiej mi powiedz czemu chcesz mnie ozłocić? Nie to że coś, ale wolałbym żebyś mi jakiś dobry obiad postawił – odparł głosem bez emocji i siadł na krześle przy stole, opierając głowę na ręce, tak że zgniotła się w śmieszny sposób. Wyraz jego twarzy jednak nadal był smutny, przez co starszy wyglądał jakby był czymś poważnie załamany. Jungkook nie wierzył, że to mogło być coś błahego, bo jakby tak było, Seokjin prawdopodobnie by się tym nie przejmował. A w tłumaczenie, że "w końcu dzisiaj niedziela" tym bardziej nie miał zamiaru wierzyć, było po prostu bezsensowne.
Jungkook zmarszczył brwi i usiadł na krześle przy niewielkim stoliku podobnie jak starszy. Skoro nie chciał mówić po dobroci, to musiał wyciągnąć z niego informacje w nieco mniej uczciwy sposób.
– Hyung. Mów natychmiast, przecież widzę że to wcale nie jest „nic takiego". No już, bo będzie mi smutno – powiedział, specjalnie przeciągając samogłoski i wydymając wargi.
Na potwierdzenie swoich słów zrobił minę jak zbity piesek, wyginając usta w małą podkówkę, a dla podsycenia efektu spojrzał na niego proszącymi, lśniącymi oczętami. Wedle jego oczekiwań podziałało, tak jak prawie zawsze, gdy stosował ową technikę. To była jego tajna broń - wykorzystywał swój urok i słodkie oczka, by bezsprzecznie postawić na swoim. Jednak starał się z tym nie przesadzać, żeby przypadkiem sprawdzony sposób nie stracił zbyt szybko na skuteczności.
– Już nie rób tej miny, ty cholerny manipulancie – fioletowowłosy fuknął, przez co ten tylko mruknął smutno, na zawołanie sprawiając, że w oczach zebrały mu się łzy. – Boże, dobra, już mówię! Tylko już przestań tak żałośnie na mnie patrzeć...

CZYTASZ
Altar Boy | Taekook
Fiksi Penggemar❗️W TRAKCIE KOREKTY❗️ Gdzie losy dwójki nastolatków splotły się w dość nieoczekiwanych okolicznościach, sprawiając, że ich szare, zwykłe życia nabrały piękniejszych barw, kiedy poznali słodki smak pierwszej, szczerej miłości. {chat przepleciony z op...