Chłopak szedł zamaszystym krokiem przez wąski chodnik, próbując nie potknąć się w międzyczasie o wystające w nim, złowrogo czekające aż ktoś się przez nie zabije studzienki. Zadarł swoją głowę, pozwalając wyjątkowo gwałtownemu i zimnemu wiatrowi rozwiać jego kasztanowe włosy, co przynajmniej przyniosło choć trochę ukojenia zszarganym nerwom. Doprawdy, czuł się zmęczony i conajmniej wściekły, a jego przygłupi brat w niczym nie pomagał.
Jeon Jungkook, bo tak się nazywał, był osiemnastoletnim, niezbyt wyjątkowym chłopakiem z pasją do muzyki, który mieszkał spokojnie wraz z rodzinką w jednym z dziesiątek bloków usytuowanych w Daegu. Jego miastem rodzinnym było nadmorskie Busan i to właśnie je kochał najbardziej, szczególnie morze oraz nocne wypady na plażę. Niestety po wielu latach spokojnego życia w tamtych okolicach musieli się wynieść, gdyż jego ojciec - szanowany chirurg plastyczny - znalazł w tymże miasteczku lepiej opłacalne stanowisko. Jungkook nie rozumiał jego ciągłej pogoni za pieniędzmi, bo i tak zarabiał dobre kilka milionów wonów miesięcznie i w żadnym wypadku nie narzekali na biedę, a nawet przeciwnie. A jednak mimo wszystko woleli dalej mieszkać w zwykłym mieszkaniu, a nie w bogatym domostwie na przedmieściach, bo nie widzieli ani krzty sensu w obnoszeniu się ze swoją sytuacją finansową. Byli raczej skromnymi ludźmi, a przynajmniej rodzice Jungkooka, bo on sam nie krył się z tym, że lubił, oczywiście w umiarze, wydawać pieniądze na swoje zachcianki - ubrania, gry, mangi i wiele innych tego typu spraw.
Beomgyu zaś, czyli piętnastoletni brat szatyna, w zasadzie nie był spokrewniony ani z nim, ani z jego rodzicami. Niestety trafił do sierocińca w wieku zaledwie kilku tygodni, ale ze względu na chęć i pełną gotowość do powiększenia rodziny, państwo Jeon zdecydowali się na adopcję chłopca w wieku sześciu lat. Jeszcze pamiętał swoje opiekunki z domu dziecka i całe to miejsce, zatem doskonale wiedział, że nie jest wprawdzie Jeonem z krwi i kości, ale właściwie nigdy tego odczuł. Miał naprawdę sporo szczęścia, gdyż trafił do porządnego ośrodka, gdzie dzieci były traktowane z szacunkiem i miały dobre warunki, a potem dodatkowo został oddany rodzinie, która składała się z najbardziej kochanych osób, jakie mógł kiedykolwiek spotkać. Jungkook, nawet jeśli był jeszcze dzieckiem, bez wahania przyjął go z otwartymi ramionami, niesamowicie ciesząc się, że w magiczny sposób dostał wymarzonego, młodszego braciszka. Od zawsze było mu z nimi dobrze i nigdy nie zwątpił, że to właśnie oni są jego prawdziwą rodziną, nawet pomimo że znał całą prawdę.
– A co ty dzisiaj taki nie w sosie? – szarowłosy chłopak spytał starszego brata z przekąsem i zaczął niby niechcący deptać mu po piętach. Cóż, jego częste, złośliwe zachowanie było właściwie winą starszego Jeona, choć może brzmieć to dość dziwnie. Jednak nie ma co się dziwić - sam go zdemoralizował i na własne życzenie ponosił tego konsekwencje. Ale oczywiście kochał go niezmiennie bardzo, nawet kiedy wyprowadzał go z równowagi.
– No nie wiem, słuchaj! Może dlatego, że matka mnie zmusiła prowadzać cię codziennie do kościoła? – warknął w odpowiedzi szatyn i kopnął agresywnie jakiś niewinny kamień.
Jasne, że bardzo kochał swoją mamę, ale czasem ta kobieta doprowadzała go do szału. To, że raz nie wrócił do domu na noc dlatego, że się zgubił, kiedy wracał ze sklepu i musiał spać na przystanku jeszcze nie znaczyło, że musiała zrobić z niego jakąś niańkę i kazać mu chodzić codziennie na różaniec z tym siwym szarlatanem. Zdecydowanie wolałby dostać zakaz na wychodzenie z domu, bo nie oszukujmy się - nie robił tego prawie wcale, odliczając od tego wyjścia do szkoły, na siłownię oraz na zakupy. W sumie od czasu do czasu także wychodził gdzieś ze znajomymi, ale bez tego też dało się przeżyć, bo w końcu wszyscy posiadali konta na jakichś mediach społecznościowych.
– Oj tam, histeryzujesz. We wtorki i czwartki przychodzą takie fajne foczki z chóru, może wyrwiesz w końcu jakąś – odpowiedział Beomgyu i sugestywnie poruszył brwiami, a Jungkook spojrzał na niego z czystym mordem w oczach.

CZYTASZ
Altar Boy | Taekook
Fanfiction❗️W TRAKCIE KOREKTY❗️ Gdzie losy dwójki nastolatków splotły się w dość nieoczekiwanych okolicznościach, sprawiając, że ich szare, zwykłe życia nabrały piękniejszych barw, kiedy poznali słodki smak pierwszej, szczerej miłości. {chat przepleciony z op...