ʚ 18 ɞ

1K 69 26
                                    

Jungkook podczas spotkania z Taehyungiem w sumie bawił się lepiej niż sądził, że będzie. Oglądali już trzeci odcinek anime z kolei, a starszy cały czas, co chwila dzielił się z nim interesującymi teoriami czy też rzucał jakimiś zabawnymi komentarzami, skutecznie go rozśmieszając. Dzięki temu był już prawie całkowicie wyluzowany, co chwilę chichotał i dorzucał także coś od siebie, oczywiście nie przegapiając żadnej najdrobniejszej okazji na dyskretne spoglądnięcie na profil przystojnego chłopaka. Było w tej chwili coś naprawdę przyjemnego, a nawet, co dziwne, nie czuł się już przy nim aż tak niezręcznie jak wcześniej, zupełnie jakby znali się od lat. Atmosfera była naprawdę świetna i Jungkook delektował się każdą minutą spędzoną w towarzystwie swojego obiektu westchnień, nawet chwilowo zapominając o swoim zgłupiałym sercu, które rwało się do niego jak szalone.

Po dość długim czasie siedzenia w jednej pozycji niewygodne, drewniane krzesło powoli zaczynało nieprzyjemnie uwierać go w cztery litery, co było bynajmniej miłe. Naturalnie zaczął się przez to wściekle wiercić na swoim miejscu, co sekundę przenosząc ciężar ciała z jednego pośladka na drugi, ale niestety nie przyniosło mu to zbyt wiele ulgi. Właściwie tylko zwrócił tym na siebie uwagę blondyna, który oderwał na chwilę wzrok od komputera i zaśmiał się z chłopaka.

– Owsiki masz? – rzucił zaczepnie i znowu klepnął go po udzie, przez co Jungkook ledwie powstrzymał się przed ponownym trzepnięciem go porządnie w głowę.

Jedynym problemem, z jakim szatyn spotkał się podczas seansu było to tragiczne obmacywanie go kiedy tylko nadarzyła się okazja. Zauważył, że Taehyung szczególnie upodobał sobie lekkie klepanie oraz głaskanie jego uda, co jego zdaniem po prostu nie powinno mieć wtedy miejsca. Nawet Seokjin, pomimo że często wchodzili w dość bliski kontakt fizyczny nigdy nie molestował go w ten sposób, a blondyn robił to aż zbyt chętnie, zupełnie jakby nie znał definicji pojęcia "przestrzeń osobista", aczkolwiek niedokładnie to było największym problemem. Najgorszy był fakt, że wyjątkowo bardzo mu się to podobało; myślał, że chyba by zwariował lub ewentualnie umarł przez nadmiar emocji, jeśli Taehyung posunąłby się choćby o drobniutki kroczek dalej.

– Ta, oczywiście. Po prostu dupa i kręgosłup mnie już bolą od siedzenia – stęknął i pomasował się ostentacyjnie w krzyżowy odcinek pleców, żeby jeszcze bardziej to zaznaczyć, oddać ogrom swojego cierpienia.

Ku jego zaskoczeniu, Taehyung nagle, bez zawahania wstał po zatrzymaniu odtwarzania, po czym wziął do ręki laptop. Odstawił go chwilowo na małą szafkę nocną, przy tym prawie strącając stojącą na niej, prawie pełną szklankę z wodą. Cicho przeklął pod nosem, przytrzymując naczynie, by przestało się chwiać, po czym tak po prostu wskoczył szybko na schludnie pościelone posłanie i wziął urządzenie z powrotem, machając zapraszająco ręką do młodszego. Obok siebie jeszcze ułożył pionowo puszystą poduszkę, żeby szatyn nie musiał opierać się o twardą ścianę, po czym poklepał materac, kiedy po kilku chwilach osłupiały chłopak wciąż nie ruszył się ani o milimetr.

– No chodź! Co się tak patrzysz? – Taehyung rzucił już nieco zniecierpliwiony. Tak naprawdę tylko przez krótką sekundę przeleciała mu przez głowę myśl, że chłopak mógłby poczuć się niezręcznie w takiej sytuacji. No ale w końcu chciał dobrze, bo dbał o komfort swojego gościa i nic więcej, więc nie widział w tym większego problemu.

Jungkook otrząsnął się z osłupienia dopiero, gdy do jego uszu dotarł głęboki głos Taehyunga. Po chwili chaotycznej, wewnętrznej walki, powiedział sobie w myślach, że raz się żyje; postanowił skorzystać z tak rzadkiej okazji i powoli podejść do łóżka. W końcu nieczęsto dostaje się możliwość poleżenia z crushem w jego łóżku, więc grzechem byłoby odmówić.

Z różowymi polikami ułożył się niepewnie tuż obok wyglądającego niepoprawnie gorąco w tym swoim dresie Taehyunga, ale rzecz jasna w bezpiecznej odległości. Niestety przez to słabo widział ekran laptopa, ale na tamtą chwilę tyle musiało mu wystarczyć, przecież nie można mieć wszystkiego. Było między nimi jakieś czterdzieści centymetrów wolnego miejsca i to wtedy chyba było najmniej ile dawał radę znieść, a i tak w jego mniemaniu siedzieli odrobinę zbyt blisko siebie. Taehyung za to postanowił zburzyć strefę komfortu młodszego po raz kolejny, przysuwając się tak blisko, że ich nogi ciasno się ze sobą zetknęły.

Altar Boy | TaekookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz