Untitled Part 19

163 10 0
                                        

Rozdział: 19

Patrzyłam na bluzę Harrego i rozmyślałam. Może jednak powinnam z nim pogadać i powinniśmy sobie wszystko wyjaśnić jak dorośli ludzie bo mimo tego jesteśmy dorośli mamy po prawie dziewiętnaście lat i nie potrafimy sobie ułożyć życia? To śmieszne. Czekałam aż po raz kolejny zadzwoni. O dziwo nie chcę być pierwsza. Nie chcę dzwonić do niego z prośbą o spotkanie. Chcę po prostu,żeby spróbował jeszcze raz. Czekałam jakiś czas. Nie dzwonił,bałam się,że po prostu zrezygnował,ale nie. Po chwili poczułam wibracje w kieszeni. Wzięłam telefon do ręki. Westchnęłam i nacisnęłam zieloną słuchawkę.

-Hallo?-powiedziałam cicho kuląc kolana pod klatkę piersiową

-Laura? Odebrałaś? Dzwoniłem do ciebie chyba z dziesięć razy-powiedział do mnie. Najwidoczniej cieszył się,że w końcu udało mu sie dodzwonić do mnie co kiedyś nie było czymś trudny.

Westchnęłam wydychając złe powietrze na zewnątrz-Chcę z tobą pogadać i wszystko ci wyjaśnić-dodał w końcu. Ja pokiwałam twierdząco głową

-Ok. U mnie za godzinę-odpowiedziałam tylko. W końcu musze się trochę ogarnąć. Zakryć te opuchnięte oczy.

-Za godzinę? Świetnie-ucieszył się-W takim razie u ciebie za godzinę-powtórzył tylko i rozłączył się. Odłożyłam telefon i skryłam twarz w kolanach które przed chwilą podkuliłam.

Nie wiem czy dobrze robię,ale nie mogę żyć tak dalej.

Wstałam z kanapy i udałam się do swojej sypialni. Zmieniłam ubrania,poprawiłam włosy i makijaż, a potem zeszłam na dół. Musze zachowywać się w miarę normalnie.

Wszystko miałam poukładane, a teraz kiedy wiem,że musze się z nim spotkać mętlik wrócił i znowu nie wiem co mu powiedzieć.

Nie wiem też czy nadal chcę ciągnąć tą bezsensowną przyjaźń która ostatnio tylko mnie krzywdzi. Jednak nie jestem tez pewna czy chcę go tak po prostu wykreślić ze swojego życia raz na zawsze. Może zacznijmy od tego,że ja nie wiem nic i nie wiem co mam robić.

Usłyszałam dzwonek do drzwi. Serce zaczęło mi walić jak szalone. Powoli udałam się do przedpokoju i otworzyłam drzwi za którymi stał Harry.

-Mogę wejść-gapiłam sie na niego jakbym pierwszy raz go zobaczyła.

-Nie!-powiedziałam tylko-Chcę to załatwić szybko-powiedziałam do niego. Wyjdźmy na zewnątrz-dodałam zabierając płaszcz. Wzięłam potrzebne rzeczy i wyszliśmy na spacer po parku i innych okolicach. Było spokojnie bo dzisiaj tez pogoda nie jest zbyt ciekawa i na dodatek pada. Oczywiście pomińmy fakt,że jest zimno. Szliśmy tak w ciszy.

-Przepraszam,że...w sumie nie wiem za co cię przepraszam-powiedział w końcu. Ja spuściłam wzrok w dół. Może faktycznie on ma rację? Nie ma mnie za co przepraszać. Poczułam się o wiele lepiej kiedy wiedziałam,że jest przy mnie. W tej chwili, w tej minucie i sekundzie.

-Wiem...ja powinnam cię przeprosić-powiedziałam w końcu cicho,ale jednak powiedziałam.

-Ty? Serio?-zaśmiał się trochę-Wow...przepraszasz mnie po raz pierwszy od kąt się poznaliśmy-spojrzał na mnie kątem oka co oczywiście mnie speszyło.

W końcu usiedliśmy na murku. To znaczy ja usiadłam, a Harry stanął na przeciwko mnie.

-Nie chętnie to mówię bo rzadko zdarza mi się mylić,ale jednak masz rację-odpowiedziałam mu-Jestem egoistyczna i trochę dziwna-przyznałam

-Nie ja musze to obowiązkowo zapisać. Ty naprawdę to mówisz,chyba,że ja śnię-powiedział i uśmiechnął opierając się o dwoma rękoma o murek mając mnie między swoją prawą a lewą ręką. Spojrzał w moje oczy.-Ktoś kiedyś mówił ci,że twoje oczy są przepiękne?-zapytał mnie

stole-me-heart-one-directionOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz