Rozdział: 25
-Gab! Pośpiesz się bo znowu się spóźnimy a tego nie chcę-przewróciłam oczami patrząc jak blondynka poszukuje czegoś pod kanapą-Czego ty znowu szukasz co? Ostatnio znalazłaś ta gumke do włosów...co znowu?-zapytałam zniecierpliwiona.
-Gdzieś straciłam swoją bransoletkę-powiedziała potem do mnie nadal schylona i wgapiona w kanapę.
-Ok...poszukasz sobie potem,teraz musimy iść.-pociągnęłam ją za rękę,ta niechętnie,ale poszła za mną i pokierowałyśmy się razem w stronę wyjścia do samochodu którym pojechałyśmy prosto do studia. Kiedy dojechałyśmy tylko na miejsce szybko zaczęłyśmy iść w stronę sali gdzie czeka na nas fotograf-Wiedziałam,że się spóźnimy,ja to doskonale wiedziałam-mówiłam sama do siebie prawie biegnąc do danego pomieszczenia gdzie miałyśmy juz być 10 minut temu. Szybko weszłyśmy obie do środka i zastałyśmy juz lekko poddenerwowanego fotografa
-Spóźniłyście się-powiedział tylko biorąc swój magiczny aparat do dłoni
-Wiemy-powiedziałyśmy równocześnie i poszłyśmy się przebrać. Garderoba jak zawsze była przepełniona naszymi ciuchami. Stylistki pomogły dobrac nam odpowiednie stylizację i razem udałyśmy się z powrotem do fotografa który był coraz bardziej zły. W sumie mu się nie dziwię. Najpierw się spóźniamy, a potem musi czekac aż się przebierzemy.
-Nareszcie-westchnął i ustawił aparat na odpowiednim statywie. -Gotowe? Czy znowu mam na was czekać?-strasznie niemiły się zrobił. Nie wiem co go ugryzło, a może kto.
Sesja jak zawsze poszła nam całkiem nieźle. Nigdy nie szło nam źle mimo tego,że wiedziałam iż mogło być lepiej. Spojrzałyśmy na nasze fotografie.
-Laura coś z tobą ostatnio nie tak-powiedział do mnie i zerknął na moją osobę kątem oka-Zawsze byłaś skupiona na tym co robisz, a teraz strasznie się rozmarzyłaś-stwierdził pokazując na kolejne i kolejne zdjęcia które były niedawno wykonane.
-Staram się jak mogę. Nie wystarczy ci to co jest w tej chwili?
-Kiedys było lepiej-co on się tak na mnie uwziął. Odszedł gdzieś do stylistek, a ja miałam ochotę go rozszarpać.
-Spokojnie Laura. Było świetnie,wiesz...pewnie znowu mało kasy mu zaproponowali-zasmiałyśmy się z Gabriellą. W tym momencie usłyszałam czyjeś odchrząknięcie. Spojrzałam w bok w stronę wyjścia, a moim oczom ukazał się Harry. Usmiechnęłam się lekko i przeprosiłam na chwilę Gab która oglądała kolejne fotografie. Podeszłam do rozpromienionego chłopaka i stanęłam na przeciwko
-Co ty tutaj robisz?-zapytałam go
-Wyglądasz pięknie-stwierdził spoglądając na mnie og góry do dołu-Mogłabyś w takich strojach chodzić codziennie-lekko mnie do siebie przyciągnął
-Nie zmieniaj tematu-dodałam potem i lekko do niego odskoczyłam,ponieważ spojrzenia personelu poszły na nas. -Proszę cię nie w takim miejscu. Nie w pracy-powiedziałam do niego szeptem próbując jakoś przekazać,że jestem trochę zajęta.
-Przepraszam zapomniałem-wyglądał na zakłopotanego-Jak długo masz zamiar to ciągnąć? Kiedy w końcu dasz sobie spokój z tym ukrywaniem?-zapytał mnie w sumie nie dziwię się mu. Sama miałam już dość tego ciągłego krycia się przed światem.
-Harry zrozum mnie. Nie chcę na razie,żeby ktokolwiek się dowiedział, a najbardziej to twój menadżer. A co jeśli wasz zespół się rozpadnie? I to będzie moja wina-zrobiłam smutną minkę
-Ej Laura,nawet tak nie myśl!-powiedział próbując mnie pocieszyć. Było mi naprawdę miło,ale jeśli rzeczywiście ich zespół nie przetrwa
- Liczy się zespół...robisz to dla zespołu nie dla mnie. Pamiętasz jak mi to mówiłeś?-zapytałam go w końcu
CZYTASZ
stole-me-heart-one-direction
Teen FictionLaura ma 19 lat co będzie jak w jej życiu pojawi sie niespodziewany gość. Jak zareaguje laura? Czy coś do niego poczuje? Czy będzie szczęśliwe zakończenie? Jak nazywa sie chłopak? Kim on jest? Dowiecie się czytajac to opowiadanie mam nadzieje że się...
