Z salonu zaczęły dochodzić różnorodne pojękiwania i stękania. Wyjęłam z zamrażalnika wodę i pokroiła cytrynę, która dałam do butelek. Do kuchni wywlókł się Jin i Hobi, rzuciłam w nich butelka z wodą i kazałam iść do łazienek, następnie pojawił się Jimin, V i JK zrobiłam to samo co przed chwilą jednak ich refleks był gorszy. V nie złapał butelki tylko odbił ją, a ta uderzyła Jimina w głowę.
[JM]- Kurde V ty deklu czy ty masz nie potrafisz butelki złapać. - wrzasnął na niego.
[JK]- Nie drzyj się kretynie.
[JM]- Dekiel ma wielkie łapska, a butelki złapać nie potrafi. - uderzył wyższego w ramię
Przez tę małą kłótnię obudzili się RM i Sugą, którzy nadal spali w salonie, oni również dostali wodę i wszyscy powędrowali na górę. Po godzinie jedzenie było gotowe: zupa się podgrzewała, kimchi rozłożone na talerzykach i ryż w miseczkach. Nakryłam do stołu i ruszyłam zawołać zespół na posiłek. Chciałam dobić jeszcze chłopaków za to, że zostawili mnie są z swoimi zwłokami. Więc stanęłam przed schodami i ile miałem sił w płucach wrzasnęłam.
- Obiad!!!!!!
RM- Mała przestań się drzeć.- Pojawił się przede mną RM.
- Mówiłam Ci, że nie jestem mała, jak na Europejkę jestem w średniej tabeli wzrostu to ty jesteś jakiś wyrośnięty. Więc jak jeszcze raz powiesz do mnie mała to cię zamorduje, przetłumaczyć Ci to na angielski, niemiecki, francuski, chiński, rosyjski, japoński czy polski abyś w końcu zrozumiał debilu.
[RM]- Daj spokój Mała. -podkreślił ostatnie słowo i machnął ręką.
Złapałam ścierkę i w wyniku mojej skumulowanej złości i ogólnego zmęczenia zaczęłam gonić go wymachując przedmiotem. On uciekał i śmiał się, a ja byłam wściekła. Goniliśmy się wokół kanapy co jakiś czas moja ścierka dosięgała go, wszystko byłoby dobrze jednak na podłodze nadal leżały poduszki, które utrudniały nam tę zabawę w „kotka i myszkę". W pewnym momencie Namjoon potknął się upadł na kanapę, pociągnął za ścierkę, a ja upadłam na niego nasze usta dzieliły centymetry. Leżeliśmy w tej pozycji już dobre kilka minut i patrzeliśmy sobie w oczy.
[RM]- Teraz nie masz, jak uciec ode mnie i zignorować mnie.
Chłopak zaśmiał się cwaniacko, co mnie jeszcze bardziej zezłościło. W tym momencie do salonu weszła reszta zespołu.
[V]- T/I, jeść! - zajęczał żałośnie.
[JH]- Nasze gołąbeczki się docierają! - krzyknął i zaraz jęknął z bólu.
[JK]- Mamy jakieś lek na kaca?
[J]- Co tak ładnie pachnie?
[S]- Zamknijcie te jadaczki zaraz łeb mi pęknie.
[JM]- Właśnie. Kurwa, Hoseok! Przestań drzeć mordę, w ogóle co ty pierdolisz?
[JH]- Nie ja tu piedole tylko Nan i to T/I. Zobacz sobie na kanapę. – oburzył się
Gdy usłyszeliśmy chłopaków momentalnie zerwaliśmy się z kanapy i staliśmy przed szóstką jak para nastolatków, których rodzice nakryli na czymś dwuznacznym. Część chłopaków zaśmiała się. Podniosłam szmatkę z kanapy i ruszyłam do kuchni całą czerwona.
-Siadajcie do stołu zaraz podaje jedzenie.
Wszyscy zjedli i usadowili się na kanapie oglądając jakiś film. Po 15min Namjoon dostał SMS i wyszedł z dormu bez słowa.
Po 2 godzinach drzwi do domu się otworzyły a do salonu wszedł mój narzeczony z jakąś panną. Laska miała na sobie krótki top, miniówkę bardzo wysokie szpilki, kabaretki oraz mocny czarny makijaż, włosy miała długie czarne związane w kucyk i urodę typowej Koreanki chociaż jej makijaż był bardzo wyzywający i w stylu amerykańskim.
Bez zbędnych tłumaczeń chłopak złapał dziewczynę i zabrał ją do swojego pokoju.*Czyli tak teraz będzie wyglądać moje życie, nawet się z kryje z tym, że ma panienkę.*
Chłopaki popatrzyli się po sobie, później ich wzrok utkwił we mnie. Po moim policzku płynęła pojedyncza łza. *Czemu ty płaczesz dziewczyno jesteście dla siebie obcy łączy was tylko kontrakt? * Szybko otarłam ciecz z policzka. Z góry zaczęły dochodzić do salonu głośne jęki.
[S]- T/I choć ze mną.
- Nie trzeba to nic takiego. - zaparłam się
[S]- Trzeba, choć na spacer!
Suga złapał mnie za rękę i wyciągnął z domu na spacer. Chodziliśmy tak w ciszy, żadne z nas nie wiedziało ja zacząć rozmowę.
-Dziękuję Ci, ale nie musiałeś mnie zabierać.
[S]- Wiem, że nie musiałem, ale nie chciałem abyś tego słuchała. My jesteśmy przyzwyczajeni do takich akcji, ale nie chcę abyś słuchała tego.
- Dzięki jesteś kochany, ale muszę się z tym oswoić i to jak najszybciej, w końcu tak będzie teraz wyglądało moje życie.
[S]- T/I chciałem się zapytać, dlaczego w salonie płakałaś, czy ty coś do niego czujesz?
- Suga ja naprawdę nie wiem czemu płakałam, a czuję do niego nienawiść i to silną.
Szliśmy dalej w milczeniu po posesji chłopaków.
[S]- Chcesz zobaczyć moje ulubione miejsce? Reszta nie wie o jego istnieniu, choć jest na naszej posesji dosłownie kilka metrów z tond.
-Jasne. - wymusiłam uśmiech.
Chłopak złapał mnie za rękę i pociągnął w tylko mu znanym kierunku. Biegliśmy tak z 5 min, nawet nie wiedziałam, gdzie jestem, ta posesja jest tak duża. Stanęliśmy przed niewielkim uroczym budynku. Domek wyglądał jakby był wcześniej przeznaczony dla służby. Chłopak wyjął z kieszeni kluczyk i wpuścił mnie do środka. W domu była sypialnia, salon, kuchnia, pokój z sprzętem muzycznym i sala taneczna.
-Suga tu jest przepięknie. Sam to zrobiłeś.
[S]-Po części tak został jeszcze jeden pokój na strychu do pomalowania, chcesz pomóc?
- Jasne, ale nie mam nic na przebranie.
[S]-W szafie są moje ciuchy bieżą co chcesz, będą trochę za duże, ale powinnaś sobie poradzić. Ja idę po pędzle i farby.
- Dlaczego remontujesz to miejsce.
[S]- Tak jakoś wyszło to taka moja samotnia, jak pokłócę się z chłopakami przychodzę tutaj. Raz siedziałem tutaj prawie tydzień jak pokłóciłem się z RM-em.
- Rozumiem to takie twoje miejsce na ziemi.
[S]- Dokładnie, a teraz leć się przebrać.
- OK. Zaraz do ciebie przyjdę.
Udałam się do sypialni z szafy wyjęłam zwykle szare dresy i najmniejszą koszulkę chłopaka w łazience związałam włosy w kitkę. Weszłam do pustego pokoju na środku stał Suga z pędzlami i puszka farby. Włączyliśmy muzykę i zabraliśmy się do pracy tak minął nam cały wieczór. Malowanie skończyliśmy ok 11 w nocy ściany przybrały kolor szarości i bieli.
- Yoongi, jesteś głodny pójdę coś przygotować.- zapytałam zmęczona.
[S] - Jak wilk. - zaśmiał się.
Zeszłam do kuchni i przygotowałam dla nas kolacje spojrzałam jeszcze na telefon było tam ponad 20 nieodebranych połączeń od Namjoona i po kilka od reszty chłopaków.
W telefonie Sugi też świeciła się lampka, co osaczało, że on też ma nieodebrane połączenie. Odłożyłam telefon na stół i szykowałam kolacje postawiłam na klasykę tosty i omlet z warzywami. Nie było dużo produktów w lodówce, lecz była to wystarczająca ilość dla dwóch osób.
Kiedy skończyłam szykować jedzenie zaniosłam je do salonu i razem zjedliśmy kolacje rozmawiając o wszystkim, na zewnątrz było spokojnie cicho, a przez okno do pomieszczenia wpadały promienie księżyca. Kiedy z kuchni znowu dobiegł mnie przerażający dźwięk dzwonka telefonu. Odrzuciłam połączenie do Namjoona, za chwilę rozległ się dzwonek Sugi. Yoongi odebrał połączenie, ale wyszedł z salonu na korytarz. Po 5 min wrócił lekko wkurzony.
[S] - Chcesz wracać do dormu? - zapytał z troską w głosie.
- Chyba nie mam wyboru, nie chce robić problemu niedługo jest koncert, a później muszę się wyprowadzić do nowego miejsca.
[S]- Pamiętaj kochana, zawsze możesz do mnie przyjść. Aaa i proszę tu jest klucz do domku jakby co.
-Ale Min to twoje królestwo nie powinnam.
[S]- Nie marudź tylko bież.
Wróciliśmy do dormu część chłopaków już spała, bo było już po północy.
Weszliśmy do dormu od razu, na skoczył na nas Jin.
[J]- Gdzie wy byliście i dlaczego nie odbieraliście telefonów. Co? Wy nie rozumiecie ze jako mamuśka martwię się o wszystkie moje dzieciaczki. T/I ty jesteś moją córeczka. Nigdy mi tego nie rób.
- Przepraszam Jin oppa będę cię informowała.
[J]- Suga do siebie, ale już!
[S]- Jestem dorosły i nie mów mi co mam robić. -burknął
[J]- Już ja wiem co ty robiłeś. Nie denerwuj mnie, bo jak ci karę nałożę to przez miesiąc się z pokoju nie wyjdziesz.
[S]- Ja pierdole, cholerna mamuśka. Dobra już idę.
Weszliśmy w głąb domu nie paliły się światła więc pewnie reszta już śpi. Jak bardzo się pomyliłam.
❤❤❤❤❤❤❤❤
CZYTASZ
Kontrakt
FanfictionHistoria młodej fotografki i właścicielki kilku firm, która za sprawą skandalu musi podpisać kontrakt małżeński i związać się z liderem jednej z największej grup muzycznych w Korei. Co wyniknie z tej sytuacji? Czy zakochają się w sobie? Czy dojdzie...
