Historia młodej fotografki i właścicielki kilku firm, która za sprawą skandalu musi podpisać kontrakt małżeński i związać się z liderem jednej z największej grup muzycznych w Korei. Co wyniknie z tej sytuacji? Czy zakochają się w sobie? Czy dojdzie...
[JK]- T/I jak ty seksownie dzisiaj wyglądasz! Nie wiedziałem, że jesteś aż tak gorąca. - zaśmiał się przez co oberwał w głowę od Sugi, który również nie mógł oderwać ode mnie oczu.
- Dzięki króliczku. - puściłam mu oczko [JH]- Nam jakie ty masz szczęście nie dość, że dziewczyna jest ładna, miła, urocza, mądra i jeszcze ma swoje zdanie, to jeszcze jest bardzo seksowna. [JM]- Szczerze, gdyby nie ten kontrakt to sam bym się nią zajął. - poruszył dwuznacznie brwiami [S]- Już się tak nie zapędzaj Park. - No właśnie ja tu jestem. - zaśmiałam się słodko – Chłopaki, bo tak tylko siedzimy i gadamy trochę taka stypa, może czas trochę rozkręcić tą imprezę. Mamy alko i pizzę to co może jakieś karaoke i tańce. Co wy na to?? [BTS]- Spoko pomysł. - Dobra to wy poszukajcie jakiś piosenek na karaoke, a ja lecę do kuchni. [S]- Czekaj, idę z tobą. [J]- Yoongi, co ty taki chętny do pomocy w dormie nawet posprzątać po sobie ci się nie chce. [S]- Spadaj, no chcę być miły i tyle. – warknął [JH]- Hahaha Suga się zakochał! Suga się zakochał! - zaczął się drzeć na cały dom i tańczyć. [RM]- Zamknij się pajacu. Przecież nikt się o zdrowych zmysłach nie chciałby się z nią spotykać. Zresztą popatrzcie na nią. - Tak to prawda nie jestem ani ładna, ani urocza, a co dopiero seksowna. Nie tak jak wielce szanowne panienki wielkiego Rap Monstera. Jestem tutaj tylko dlatego, że pewien buc postanowił zniszczyć mi życie, przez to jestem związana kontraktem i trzy lata nie mogę robić tego co kocham. Muszę przejść na utrzymanie tego dupka i oglądać dziwki jakie przyprowadza do domu i słuchać, jak je pieprzy, a przede wszystkimi muszę udawać zakochaną i uśmiechniętą. To prawda kto by się zakochał w tak żałosnej osobie jaką jestem. – wykrzyczałam mu prosto w twarz
Wyszłam z salony i udałam się do kuchni po moich policzkach ściekały słone łzy. Nagle poczułam za sobą czyjąś obecność, a moją talie objęły silne i ciepłe męskie ręce. Chłopak oparł głowę o mój bark i wtulił się w moje małe ciałko. [S]- Posłuchaj nie wierz w to co on gada. Nie daj sobie wmówić, że jesteś bezwartościowa, pamiętaj, jeśli coś by się działo zawsze masz klucz do domku tam cię nie znajdzie, dopilnuje tego, zawsze tam jesteś mile widziana, poza tym dziś jesteś hot. Teraz już nie płacz i wracajmy do chłopaków, bo zaraz wpadnie tu V i wiecznie głodny Kook z swoją manią jedzenia. - zaśmiał się serdecznie - Dzięki Yoongi oppa. Otarłam łzy i wróciłam do reszty. Humory już nie były tak szampańskie. Jungkook wpadł na dość dziwny pomysł abyśmy zrobili bitwę na głosy podzieliliśmy się na 4 osobowe zespoły. W pierwszym zespole byłam Ja, Yoongi, Kook i Tea, drugi prowadził Namjoon, Hobi, Jin, Jimin. Zabawa była przednia śmiałam się z chłopakami rapowaliśmy, śpiewaliśmy i tańczyliśmy przy tym lały się hektolitry alkoholu. Jednak nadal nie usłyszałam przepraszam z jego ust. Około północy, kiedy wszyscy byli już „lekko" podpici Jimin zaproponował grę, bez której żadna szanująca się domówka nie ma prawa się obejść, a mianowicie grę w butelkę usiedliśmy w kółku a na środku położyliśmy butelkę od wina i ustaliliśmy zasady. 1) Jeśli raz weźmiesz prawdę w następnej rundzie musisz wziąć wyzwanie. 2) Jeśli nie wykonasz zadania czeka cię kara wymyślona przez resztę graczy.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
(Tak wiem cudowny wykres, ale nie chciało opisywać mi się kto koło kogo siedzi.) Usiadłam się pomiędzy Sugą a JK naprzeciwko mnie siedział Namjoon. Jako że byłam jedyną dziewczyną na imprezie pozwolili mi kręcić pierwszej. Butelka wypadła na Taehyunga. - Pytanie czy wyzwanie Tae Tae. - uśmiechnęłam się szyderczo. [V]- Pójdę bezpiecznie, pytanie. -Cholera, a miałam takie fajne wyzwanie, no ale dobra. Dlaczego i jakim cudem nagrałeś, jak śpiewam, a później wysłałeś to menagerowi? [V]- To nie ja nagrałem tylko Kook, a ja sobie tylko przesłałem, tak ślicznie śpiewasz, że musiałem jakoś sprawić żebyś zaśpiewała z nami. Następnie zakręcił Tea wypadło na Kooka. [V]- To co najmłodszy pytanie czy wyzwanie. [JK]- Też biorę pytanie? [S]- Co tak cienko. [V]- Hm...mm podoba ci się T/I? Chłopak wyraźnie się speszył na to pytanie, schował twarz w dłonie i cicho tak że prawie nikt nie słyszał powiedział. [JK]-Tak. [RM]- Co kurwa. - powiedział wściekły [JK]- A tak, ona jest serio miła i dobra szczerze jakby była możliwość to każdy z nas uszczęśliwiłby ją. Bo T/I jest po prostu wyjątkowa. Taka odpowiedz zwaliła mnie po prostu z nóg gdybym nie siedział a zaliczyłabym spektakularną glebę, nie chciałam, aby chłopacy znowu zaczęli się kłócić pokazałam na Kooka, aby zakręcił butelką i wtedy wypadł J-Hope. [JH]- Ja wybieram wyzwanie. - wypiło pierś do przodu [JK]- Dobra to wyznaj miłość mamuśce Jinowi, tak aby on przyjął je. [JH]- Pfff... tylko tyle. Jinie, matko naszego zespołu, najlepszy kucharzu na tej planecie czy uczynisz mi ten zaszczyt i pozwolisz mi wygrać to wyzwanie. KOCHAM CIĘ!!- wybełkotał pokazując serduszko. [J]- Ależ oczywiście, że nie. [JK]- Hahaha no niestety Hoseok masz karę, a twoją karą jest wypicie trzech szotów z pieprzem. J-Hope wykonał karę, a wszyscy śmiali się z jego reakcji na niesmaczną ciecz. (Pieprzówka jest niedobra i pali mocno w gardle). Zakręcił butelką zabawa trwała w najlepsze butelka jakimś cudem cały czas omijała mnie i Nama. Co zresztą mnie cieszyło, ale szczęście nie może trwać wiecznie. Zakręcona przez Jimina butelka w końcu wypadła na mnie. [JM]- No dobra księżniczko, to pytanie czy wyzwane. - Nie boję się wybieram Wyzwanie. [JM]- Dobra niech ci będzie -uśmiechnął się pedofilsko- Pocałuj RM'a z języczkiem. - No ej, ale ty tak na serio. [JM]- To co wykonujesz czy tchórzysz.
❤❤❤❤❤❤❤ Hej, jak myślicie T/I pocałuje RM'a czy zrezygnuje z wyzwania i przyjmie karę od chłopaków?