Torii
Budzą mnie krzyki dobiegające z korytarza. Przykrywam głowę poduszką i odwracam się na drugi bok, chcąc dalej spać. Hałas jednak jest tak głośny, że z niechęcią otwieram oczy i odrzucam poduszkę na bok.
– Synu, nie tego chciałby twój ojciec — mimo bariery drzwi bez trudu rozpoznaję głos królowej. – Kim jest ta cała Aida?! Nie zgadzam się na to małżeństwo!
Z ciekawością wsłuchuję się w rozmowę, gdy z łazienki wychodzi Milan.
– O, wstałaś — mówi, ale przykładam palec do ust i uciszam go. Podnosi brwi, ale milczy. Podchodzi do szafy.
– Przykro mi, matko, ale nie masz już żadnej władzy w tym królestwie. To ja jestem królem.
Szeroko otwieram oczy, patrząc na chłopaka, który zdaje się być równie zaskoczony tymi słowami jak ja. Milczymy przez chwilę, aż wreszcie ciszę przerywa Milan.
– Ładnie to podsłuchiwać czyjeś rozmowy?
– Nie podsłuchiwałam, po prostu nie dało się ich nie słyszeć. Ale przyznaj, że słowa Sama też cię zaskoczyły — rzucam mu palcem, a on wzdycha i poprawia włosy.
– To mało powiedziane, nigdy nie sprzeciwił się matce. Muszę iść na poranną odprawę. Pamiętaj o nocnym patrolu.
Kiwnęłam głową, a on wyszedł. Nie chcąc marnować czasu, wstałam i przebrałam się w zwyczajne ubrania. Związałam włosy w kucyk i wyszłam z pokoju. Postanowiłam pobiegać, choć pogoda nie była sprzyjająca — może jednak oczyści mój umysł.
Schodząc ze schodów, chciałam wejść do kuchni, gdy usłyszałam rozmowę kucharek. Mimowolnie wyłapałam fragment, który dał mi jasny sygnał — kłamały, mówiąc o wybaczeniu mi.
– Jak myślicie, kiedy król przejrzy na oczy i ją wygna? — spytała jedna z nich.
– Nie wiem, ale mam nadzieję, że jak najszybciej.
– Może jest wiedźmą i rzuciła na niego urok? One wyglądają jak ludzie, a jednak potrafią rzucać klątwy.
– Nie, są ukryte w nieodwiedzanej części kraju, nie odważyły się pojawić na świetle dziennym od wieków.
- Nie wszystkie podkrólestwa się na to zgadzają. Jeśli król jej nie wygna, oni to zrobią. Może nie być wtedy ciekawie. Straci w naszych oczach, i być może nie tylko to.
Zagryzłam wargę i się wycofałam. Mieli rację. Wzięłam głęboki oddech i zrezygnowałam z wejścia do środka. Bez śniadania wyszłam z zamku i zbiegłam schodami, ruszając pędem w stronę, którą tylko ja znałam. Wiele razy słyszałam szepty dookoła, starałam się to ignorować. Ale kiedy w grę wchodzą inne półwyspy - nie mogę ryzykować wojną.
Po powrocie poczułam się lepiej. Wzięłam prysznic, zjadłam coś i chciałam porozmawiać z Samem. Dwie pierwsze rzeczy poszły bez problemu, gorzej z odnalezieniem króla, który — jak się później okazało — wyjechał gdzieś z Milanem i mieli wrócić pod wieczór. Odpuściłam więc i spędziłam dzień na przygotowywaniu argumentów do rozmowy z nim.
♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠
Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do gabinetu. Po usłyszeniu pozwolenia weszłam. Sam podniósł na mnie wzrok i uniósł brwi.
– Od kiedy pukasz? — zapytał.
Miętołam między zębami wargę.
– To nieistotne. Musimy porozmawiać.
CZYTASZ
HUNTER
FantasyDwie bliźniaczki. Jeden świat pełen zdrady i magii. Jedna z nich stanie się jego częścią. Druga - powodem wojny.
