Torii
Kolejny dzień spędzam w bibliotece, gorączkowo przeszukując księgi w nadziei na znalezienie sposobu na uleczenie Tracy. Z ciężkim westchnieniem zamykam ostatni tom. Nic. Kompletnie nic. Została mi już tylko jedna możliwość – dział z księgami zakazanymi.
Z rezygnacją siadam na krześle przy niewielkim stoliczku i chowam twarz w dłoniach. Zawiodłam. Zawiodłam jako siostra. Przysięgałam, że ją ochronię, a mimo to... w pewnym momencie obróciłyśmy się przeciwko sobie.
– Torii? Wszystko w porządku? – słyszę głos, ale nie podnoszę głowy.
– Zawiodłam – szepczę. – Przeczytałam wszystkie księgi, jakie mogły pomóc... ale nie znalazłam nic. – Zagryzam wnętrze policzka, starając się opanować emocje. Blondyn wzdycha cicho i siada obok.
– Został jeszcze dział z księgami zakazanymi – mówi spokojnie.
Podnoszę wzrok. – I pozwolisz mi tam zajrzeć?
Wzrusza ramionami. – Tracy to moja przyjaciółka. Też chcę jej pomóc.
Oblizuję usta i przyglądam mu się uważnie. – Ilu dzisiaj było?
Wzdycha i opiera głowę o tył krzesła. – Przy dziesiątym przestałem liczyć.
– Minęły dopiero 3 tygodnie. W końcu znajdzie się ktoś, kto naprawdę ją pokocha – klepię go delikatnie po ramieniu.
– Mam nadzieję – mruczy pod nosem.
Wstaję. Unosi wzrok. – Otwórz mi dział zakazany.
Wzdycha z rezygnacją, ale posłusznie wstaje i prowadzi mnie do krat oddzielających zakazany rejon biblioteki. To miejsce przechowuje księgi poświęcone czarnej magii, jej skutkom, klątwom i zaklęciom, o których uczono, by nigdy ich nie wypowiadać. Wchodzę do środka, czując, jak przeszywa mnie dreszcz niepokoju. Bez wahania kieruję się do regału z księgami o klątwach. Może to nie choroba, a przekleństwo. Może to ono odbiera jej życie.
Wyciągam pierwszą lepszą księgę i siadam na podłodze, ignorując obecność chłopaka stojącego przy wejściu. Z każdą stroną oczy zaczynają mnie piec, litery rozmazują się przed wzrokiem. Kiedy już mam odłożyć tom, jedno zdanie przykuwa moją uwagę.
Klątwy duszy. Bingo.
♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠♠
– Nie musisz tego robić. Ktoś inny może pojechać – od ponad dwudziestu minut stoimy na dziedzińcu, a Sam i Milan bezskutecznie próbują mnie przekonać do zmiany decyzji.
– Sam, to moja siostra. Muszę to zrobić. Dla niej – mówię twardo.
Chłopak wzdycha, wiedząc, że mnie nie przekona.
– Weź chociaż to – łapie mnie za rękę i zakłada pierścionek na mój palec. Zanim zdążę zaprotestować, ściska moją dłoń.
– Jeśli wrócisz i nadal nie będziesz go chciała, oddasz mi go. Ale wiedz, że on zawsze będzie należał do ciebie. Uważaj na siebie.
Poprawia mi włosy i odchodzi szybko, zanim zdołam coś odpowiedzieć. Patrzę za nim z lekką frustracją. Mila od jakiegoś czasu stał w ciszy.
Zerka na mnie czując mój wzrok
– Po prostu na siebie uważaj, okej? Te góry nie są bezpieczne – przytula mnie ostatni raz i odchodzi, ostatni raz oglądam się za nim po czym odwracam się w stronę konia. Muszę to zrobić. Dla Tracy.
CZYTASZ
HUNTER
FantasyDwie bliźniaczki. Jeden świat pełen zdrady i magii. Jedna z nich stanie się jego częścią. Druga - powodem wojny.
