✉3

19.4K 1.9K 186
                                        

PAMIĘTAJCIE SZKRABY ABY DAWAĆ GWIAZDKI I KOMENTARZE ;)


Schodzę na dół z plecakiem zawieszonym przez ramię. Nie patrzę na doktorka, który siedzi przy stolę, ani na mamę, która przepraszająco spogląda na mnie. Moja głowa jest podniesiona do góry, kiedy bez pożegnania wychodzę z domu. Ignoruję nawet Tony'ego, kiedy chce otworzyć przede mną drzwi, bo wsiadam od drugiej strony. Wiem, że mężczyzna będzie chciał nawiązać ze mną rozmowę, ale to ostatnie co powinien zrobić. Wyjmuję mp3 z plecaka, podłączając do niego słuchawki. Wkładam je do uszu i puszczam jak najgłośniej przypadkowo wybraną piosenkę, której nawet nie znam. Opieram czoło o szybę i zamykam oczy.

Nigdy nie zrozumiem tego syfu, w którym się otaczam. Każdy z ludzi, których spotykam na ulicy a którzy znają moją rodzinę, wcale nie postrzegają tego w ten sposób, jednak oni guzik wiedzą. To nie tak, że nie lubię dostawiać drogich prezentów w postaci pierścionków czy zegarków od ojca, lubię, ale nauczyłam się, że więcej satysfakcji daje samodzielne zarobienie i kupno. Tego nauczyła mnie moja mama, która chwilę temu dała mnie pod ostrzał ojca psychopaty. Problem polega na tym, że mój ojczulek wkupuje się w moje łaski w ten sposób.

Czuję jak auto się zatrzymuję i przewidując, że Tony zamierza otworzyć przede mną drzwi, wychodzę drugą stroną. Wiem, że sprawiam mu przykrość, ale jestem zła, niemiłosiernie zła.

Wchodzę po schodkach, prowadzących do drzwi wejściowych, po czym otwieram drzwi i przekraczam ich próg. Zauważam gosposie Margaret i dwie sprzątaczki. Mogłam nie wspomnieć, ale ten dom jest kurewsko ogromny. 12 sypialni z czego każda ma wbudowaną łazienkę, 4 salony i jedna ogromna kuchnia. Na podwórku jest wielki ogród, w którym rosną róże, które szczerze kocham. W ogrodzie znajduje się również altanka, w którą wbudowana jest huśtawka.

Za domem jest wielki basen, i stajnia dla dwóch koni. Mój Ojciec to czubek, ale nie zaprzeczę, że ten dom to istny raj na ziemi.

Zauważam tatę stojącego na pierwszym schodku, jego ręce są skrzyżowane a jego mina wyraża niezadowolenie.

-Prosiłem abyś nie wychodziła.-mówi trzymając zaciśnięte zęby.

-Prosiłem abyś nie wychodziła-przedrzeźniam go.-Jakby mnie to obchodziło.-burczę.-Chce wrócić do domu, nie lubię tu być.-mówię prosto i mimo, że zauważam nutkę bólu w wyrazie twarzy taty to ignoruję ją tak jak on ignoruje mnie. Od trzech jebanych lat.

-Dlaczego?-śmieje się pod nosem. On nie może być aż taki głupi.

-Dlaczego mam lubić być w miejscu gdzie jestem najmniej ważna, albo wcale nieistotna? Masz już córkę, ja jestem jedynie dodatkiem, pechem, albo wpadką, którą teraz musisz się zajmować. Jak zwał tak zwał.-mruczę i nie ukrywam jak bardzo te słowa mnie ranią. Wymijam ojca i wbiegam na piętro, na którym znajduje się mój pokój. Wchodzę do niego szybko wyjmując telefon z plecaka, którego rzucam na łóżko. Trzymając urządzenie w dłoni, ponownie zbiegam na dół, wychodząc tylnym wyjściem na ogród. Włączam telefon, kierując się do altanki. Siadam na huśtawce i patrzę jak wielki spam tworzy się w mojej skrzynce pocztowej.


 helpline : Melanie ja nie wiedziałem.

✉ helpline : Myślę, że teraz nawet nie wiem co powinienem napisać.

✉ helpline : Po prostu myślę, że większość złych rzeczy dziejących się , rodzi się w naszej głowie. Trzeba nauczyć się iść przez życie, jednocześnie przeskakując kłody rzucane pod nogi.

✉ helpline : Chciałbym, abyś chociaż spróbowała myśleć pozytywnie. Odnajduj w tych drobnych rzeczach wiele radości. Myślę, że to będzie najlepszym wyjściem dla Ciebie.

✉ helpline : Mel jesteś tam? Nie przychodzi raport a mija już ponad godzina. Nie rób czegoś czego możesz żałować.

✉ helpline : Przez Ciebie czuję się jak pieprzony stalker, ale muszę mieć pewność, że u Ciebie wszystko okej Mel.

✉ helpline : Czuję się okropnie nie wiedząc co robisz, kiedy Twój telefon jest wyłączony.

✉ helpline : Muszę już iść do domu, jednak pozwoliłem sobie wziąć Twój numer. Nie skończę Cię spamić do póki do póty nie upewnię się, że nic Ci nie jest, albo, że nikomu nie zrobiłaś krzywdy.

✉ nieznany : To ja Harry, Mel jeśli za cholerne pięć minut nie włączysz telefonu, przysięgam, że zadzwonię na policję.


✉ ja : dziękuję za cholerny spam frajerze.


✉ Harry : Wszystko okej? Nic Ci nie jest? Nikomu nie zrobiłaś krzywdy? Powiedz, że nie..


✉ ja : pa.



Telefon zaufania |h.s|Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz