GWIAZDKUJCIE
KOMENTUJCIE
OBSERWUJCIE MÓJ PROFIL
NAJLEPSZY KOMENTARZ=DEDYK
Wychodzę z łazienki po godzinnym prysznicu i słabo mi się robi na widok nadal śpiącego chłopaka. Jest godzina 22 a on nawet na sekundę nie wstał, aby chociażby upewnić się gdzie jest. Wycieram włosy w ręcznik, związując je, ręcznik odkładając do łazienki. Wchodzę ponownie do pokoju zakładając jakieś dresy i luźny biały podkoszulek. Siadam koło jego śpiącej osoby i postanawiam choćby to miało być siłą, obudzić go.
Najpierw delikatnie ciągnę go za włosy, jednak przypominając sobie o tym, że chłopak uwielbia zabawę włosami, zaprzestaję.
Zagryzam wargę marszcząc brwi. Wiem, że być może zezłości się na mnie, jednak nudzi mi się na tyle, że zaryzykuję.
I w momencie, w którym miałam uszczypać jego policzki słyszę pukanie do drzwi. Wzdycham rozczarowana, kierując się w stronę drzwi wejściowych. Odkrywam dużą brązową powłokę, za którą moim oczom ukazuję się chłopak, z którym w sumie od dłuższego czasu nie miałam kontaktu.
-Zayn?-sama nie wiem dlaczego jego imię opuściło moje usta w postaci pytania. Jestem zszokowana jego wizytą a bardziej zdenerwowana tym, że Harry się obudzi i zechce ponownie uderzyć Malik'a. Nie lubię jak się biją.
-W całej okazałości, mogę wejść?-zagryzam wargę odruchowo odwracając się w tył, aby upewnić się, że Harry nadal śpi. Kiedy wszystko jest w porządku, zapraszam chłopaka do domu.-Gdzie mama?-wzruszam ramionami. Nie mam pojęcia gdzie jest, nie widziałam jej wchodząc do domu. Wydaje mi się, że wszystko zaczyna wracać, cały ten syf przed szpitalem, ignorowanie mnie. Kiedy wyszłam ze szpitala, nie było tak. Mama mówiła, że mnie kocha, robiła śniadania i całowała w policzek. Tata dzwonił upewniając się, czy aby na pewno czuję się dobrze i czy nie trzeba jechać do szpitala na jakieś rutynowe badania. Było naprawdę dobrze.
-Zayn nie mogę zbyt długo rozmawiać.-informuję go jednocześnie zapraszając do kuchni. Podaję mu butelkę z sokiem, sama biorąc jedną dla siebie.
-Jest coś ważniejszego, niż rozmowa z przyjacielem?-zagryzam wargę wymyślając w głowię kłamstwo, którym pozbędę się chłopaka.
-Jadę z tatą jutro na rutynowe badania.-upijam większą połowę butelki czując się jakbym miała kaca. To okropne uczucie.-Chce się wyspać bo jesteśmy umówieni na 5:50.
-W porządku, nie będę zajmował Ci zbyt dużo czasu.-skinam głową nerwowo skubiąc paznokcie. Nie wiem jak zareagowałby Harry na widok Zayn'a. -Chodzi o to, że nie chce Cię stracić Melanie.-marszczę brwi nie będąc w stanie zrozumieć jego wyznania. Przecież nie przychodzi się do człowieka o godzinie 22, aby powiedzieć, że nie chce się go stracić. Poza tym to nie jest w stylu Zayn'a, miałam przyjemność poznać go bliżej i to po prostu nie on.
-Zayn możesz proszę mówić jaśniej?-postanawiam usiąść natomiast on wstał. Jego ciało przemieszcza się po całej kuchni. Dłonie chłopaka co chwilę ciągną za jego włosy, albo drapią po kilkudniowym zaroście, w którym nawiasem mówiąc wygląda rewelacyjnie.
-Po prostu, cholera.-zatrzymuje się w miejscu, po czym sekundę później kuca przede mną. Marszczę brwi czując, że to wszystko zaczyna mnie przerastać. -Nie znam się na tym, kurwa mać nigdy dla nikogo nie postępowałem dobrze Mel, wiesz od zawsze jestem tym złym i dobrze mi z tym, ale chodzi o to, że przy Tobie to wszelkie gówno znika.- kim ja do cholery jestem, aby ich zmieniać. W sumie to śmieszne, bo nie robię nic zupełnie nic.
-Zayn ja nadal nic nie ogarniam.-chłopak opiera dłonie na moich nogach przez chwilę mrużąc oczy.
-Nie chce już dłużej kłócić się z Harry'm. Wiem, że nigdy nie będę dla Ciebie taki ważny jak on jest, ale chce być chociaż cząstką Twojego życia.-uśmiecham się i naprawdę muszę dużo włożyć w uspokojenie swoich emocji, ponieważ łzy kilkakrotnie napływały mi do oczu.
-Znaczysz dla mnie równie dużo.-mówię wprost. Może niezbyt jest to prawdziwe, jednak nie mija się zbyt bardzo z prawdą. Zayn jest przystojny, uroczy i strasznie troskliwy. Przy nim czuję to dziwne uczucie, które mówi mi, że on nie zrobi mi krzywdy. To coś mówi, że Zayn jest tym dobrym i znaczę dla niego o wiele więcej niż dla Harrego.
-To nie prawda, wiem o tym...
-Nie Zayn to najszczersza prawda.-ściskam jego policzki, całując szybko czoło. Mimo nieznanego uczucia, przed oczami mam cały czas śpiącego Harrego, który może pojawić się tu lada chwila.-Nawet nie wiesz jak jestem Ci wdzięczna za chęć złagodzenia relacji z Harry'm. To cudownie.
Trzykrotne pukanie we framugę zmusiło mnie dok zerknięcia w stronę wyjścia z kuchni. Momentalnie stres i uczucie zdrady wypełnia moje ciało. Zagryzam wargę wstając z krzesła, zmuszając tym samym Malik'a do puszczenia mnie i ponowienia mojego ruchu. Łączę obie ręce i aby złagodzić całą sytuację, uśmiecham się.
Zerkam w stronę Mulata, który skrzyżował ręce na piersiach i z równym zainteresowaniem wpatrywał się w Styles'a.
-Harry, Zayn ma Ci coś do powiedzenia.-podchodzę do brązowowłosego i chwytam jego ramię wbijając paznokcie z ekscytacji.
-Słucham w takim razie.-głos Styles'a wcale nie jest spokojny. W poszukiwaniu pomocy zerkam w stronę Zayn'a jednak ten patrzy tym nieprzyjemnym ostrym spojrzeniem w naszą stronę.
-Wydaje mi się, że to najwyższy czas, abyśmy zakopali topór wojenny stary przyjacielu. Jeśli nie ze względu na stare czasy to na fakt, że Melanie będzie szczęśliwa.-skinam głową uśmiechając się jeszcze szerzej.
Harry ku mojemu zaskoczeniu wyszarpuje się z mojego uścisku i podchodzi bliżej do Malik'a odpychając go rękami.
-Wiem w co grasz, zresztą rozmawialiśmy na ten temat. Jeśli nie chcesz zostać znaleziony w czarnym worku gdzieś w lesie to odpuść Zayn. Ostrzegam.-Styles kolejny raz pcha Zayn'a tak, że ten ledwo łapię równowagę. Jestem w takim szoku, że nie jestem w stanie ogarnąć momentu, w którym zielonooki wychodzi z domu, za nim po chwili Malik a ja zostaję sama wśród nieposkładanych myśli.
!~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~!
Woah udało mi się dodać rozdział!
Spontaniczna akcja!
Okej co do okładki. Dostałam ponad 20 prac jednak idąc za głosem rozsądku muszę pozostać przy dotychczasowej okładce. Jest ze mną od początku i w sumie nie będąc jakąś wybitną potrafiła przyciągnąć choćby kilku z Was.
Hmm w tym roku ponownie wezmę udział w jasełkach. Gram w nich od czasów podstawówki, gimnazjum a nawet jak byłam wolontariuszką, więc tradycja pozostaje a ja mając na karku naście lat, ciągle czuję przyjemność biorąc udział w takich wydarzeniach.
Oczywiście ciągle myślę nad dalszymi losami "telefon zaufania" i nie wiem czy warto ciągnąć tę książkę do drugiej części. Wydaje mi się, że to nie ma sensu, ale nic nie jest ustalone!!!
Proszę Was, abyście nie spamowali reklamami typu "zapraszam do mnie" "Wbij do mnie" itp bo to głupkowate i usuwam to.
A teraz do Was.
Jak Wam mijają dni? Lepiej gorzej?
Pamiętajcie proszę o uśmiechu. Nie bądźcie obojętni na krzywdę ludzką, bądźcie dobrymi ludźmi! Nie poddawajcie się i zawsze sięgajcie po swoje marzenia!
Jak w szkole?;)
W sumie to chyba tyle.
Oczywiście proszę o komentarze i recenzję na temat rozdziału.
Kocham Was najmocniej na świecie aniołki xxx
CZYTASZ
Telefon zaufania |h.s|
FanfictionOna była zakompleksioną dziewczyną potrzebującą pomocy i kogoś kto mógłby ją wysłuchać. On był pracownikiem telefonu zaufania. Co się stanie, kiedy świat siedemnastoletniej Melanie Carter, zwanej jako dziewczyny bez nazwiska, zderzy się ze światem H...
