OBSERWUJCIE MÓJ PROFIL!
GWIAZDKUJCIE I KOMENTUJCIE (10 KOMENTARZY NASTĘPNY ROZDZIAŁ)
NAJLEPSZY KOMENTARZ = DEDYKACJA!~
ps. jeśli będzie dużo osób to zrobię konkurs, w którym będzie do wygrania bransoletka różowa z napisem "I ♥ Harry"
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
-Do jakiego wniosku doszli Twoi rodzice odnośnie wakacji?-przyjaciel krzyżuje ręce na piersi patrząc na mnie spod łba. Wiem, że jest rozczarowany moim postanowieniem, aby udać się do mamy, jednak nie sądzę, abym chciała słuchać jego jęków cały Boży dzień, kiedy jest tutaj nowy chłopak o imieniu Josh.
Wywracam oczami zasuwając do końca torbę. Podnoszę się po sekundzie i na złość naśladuje jego kwaśną minę.
-Nie rozśmieszaj mnie, kiedy jestem na Ciebie zły.-parskam śmiechem, podchodząc do niego, po prostu przytulając.
-Nie bądź na mnie zły, przecież wiesz, że zawsze jestem obok i cholera Peter właśnie to mam na myśli. Mieszkam pierdolone 10 minut drogi od Ciebie.-chłopak się śmieje na co moja głowa na jego klatce piersiowej podskakuje. Podnoszę ją i patrzę na jego lśniące spojrzenie.
-Tak wiem.-klepię go po policzku podchodząc ponownie do rzeczy. Wzdycham, kiedy podnoszę torbę, jednak widząc jak przyjaciel chce mi ją zabrać, odprawiam go z kwitkiem spojrzeniem. Umiem być za siebie odpowiedzialna a to jest tylko torba.
Wychodzimy na podwórko, koło którego stoi samochód mający odwieźć mnie do domu.
-Mama musiała to zrobić, znaczy wiesz, wysłać po mnie opiekę, po ostatnich wybrykach.-uśmiecham się w myślach.-Jakbym miała umrzeć idąc do domu, albo uciec.
-Po prostu się martwi.
-Niepotrzebnie.-mówię szybko.-A odnośnie wakacji. Lipiec i połowę sierpnia z mamą a drugą połówkę spędzam z Ojcem. Starałam się pozostać przy wakacjach z mamą ale adwokat taty był przeciwko a ja jak zwykle miałam gówno do powiedzenia.-zauważam jak Tony wychodzi z auta na co uśmiecham się szerzej.-Dam sobie radę kumplu.
-Twój Ojciec to zwykły popierdoleniec.-uśmiecham się głupio w jego stronę.-No bo spójrz, jak on może chcieć Cię zmusić do wakacji skoro Ty nie masz na to ochoty? A najśmieszniejszy jest fakt, że wcale nie tak dawno zaczął Cię obrażać i nazywać gównem.-kiwam głową, starając się przełknąć gulę, która pojawiła się w moim gardle. Nadal nie jestem w stanie uwierzyć, że skierował w moją stronę takie słowa, dlatego ciężko mi być obojętną na wspomnienia z tego feralnego dnia.
Kręcę głową i chrząkam aby odgonić wszystkie zamartwiające mnie uczucia, poza tym nie chce aby Peter się martwił, to nie jest jego problem tylko mój.
-Muszę już iść Peter.-zmieniam szybko temat i choć to niegrzeczne to teraz jedyne na co mam ochotę to swój pokój.-Kocham Cię.-przytulam się do niego, całując po chwili jego policzek i usta.
-Ja za Tobą też maleńka.-chwytam bagaże i wkładam je do bagażnika. Tony oczywiście jęczy mi nad uchem, ale nie przejmuje się jego paplaniną.
Zamykam za sobą drzwi i nie czekając zbyt długo wyjmuję telefon, słysząc dźwięk nowej wiadomości.
✉ Peter : Zostawiłaś coś.
✉ Ja : Wiem, że to Twoja próba, abym wróciła, jesteś strasznie przewidywalny!
✉ Peter : Tak właściwie to już zaprosiłem Josh'a a nie sądzę, aby był zadowolony na widok damskich majtek na podłodze w łazience.
Otwieram szeroko oczy, jednocześnie wybuchając śmiechem. On jest niemożliwy.
✉ Ja : Musisz się leczyć. Podnieś je i włóż do szuflady koło łóżka.
✉ Peter : A jak będą obsrane?
✉ Ja : Sam jesteś obsrany! Nie pisz do mnie więcej Ty głupi stalkerze!
✉ Peter : Ew, ja to nie Harry złociutka. xx
✉ Ja : Na całe szczęście.:) x
✉ Peter : Pisał coś do Ciebie od Waszej kłótni?
✉ Ja : Nie napisał. W sumie to wątpię, aby mój numer nadal był w rejestrze telefonu zaufania. W końcu Harry pisał ze swojego prywatnego numeru a nie od nich.
✉ Peter : Napisze. W sumie to musi, ponieważ nadal jest jakimś tam Twoim opiekunem w tych pierdolonych mediacjach.
✉ Ja : Kazałam mu ostatnio spierdalać i nie pisać, więc chyba zerwałam umowę. Wiesz co? Myślałam, że nic nie może złamać mnie bardziej niż dotychczas, a teraz czuję jak leżę a on kopie mnie w plecy.:))
✉ Peter : A wiesz co jest najgorsze? To, że jesteś tak bardzo wrażliwa. Przejmujesz się każdym słowem, każdą kłótnią. Zawsze mówisz, że jest dobrze, ale to gówno prawda. Wszystko bierzesz do siebie, wszystkim się martwisz. Powinnaś sobie odpuścić, zwłaszcza, że zaczęły się wakacje. W życiu nie musi być idealnie, ale skoro nauczyłaś się mieć miękkie serce, naucz się mieć twardą dupę, zwłaszcza, że mówiłem Ci, abyś za bardzo się na niego nie nakręcała.
✉ Ja : Tak bardzo Ci za to dziękuję. Muszę kończyć, jestem pod domem. Kocham Cię. xx
Blokuje telefon wkładając go do stanika. Wychodzę z auta z pomocom Tony'ego, po czym chwytam swoją torbę. Wchodzę do domu, jednak zadziwiający jest fakt, że mamy w nim nie ma. Rozglądam się wokół siebie i krzyczę kilka razy, jednak odpowiada mi głucha cisza.
Nie chce dzwonić do niej, ponieważ zaraz każę mi iść do taty, a ja wolałabym tego uniknąć.
Dźwigam torbę do pokoju i rozpakowuję ją. Przerywam w momencie, w którym ponownie dostaje wiadomość. Otwieram kopertę z myślą, że to Peter, jednak moje oczekiwania prysły.
✉ Harry : Nie zostawię Cię. Cokolwiek powiesz. A jeśli Ty spróbujesz uciec przede mną to Cię znajdę.
✉ Ja : Co mam Ci odpowiedzieć? Że zależy mi na Tobie bardziej niż powinno?
wiadomość usunięta
✉ Ja : Następnym razem musimy obydwoje się po prostu upewnić, że nasze języki są podłączone do mózgu.:)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
To wszystko jest dziwne. W sumie cieszę się, że jest szkoła, ale kiedy pomyślę, że znowu będę musiała siedzieć do 12 w nocy i uczyć się, to naprawdę mam sprzeczne myśli.
ugh.
Jak tam rozpoczęcie roku?
Jakie plany lekcji?
Do których klas idziecie?:D
Proszę mi tu wszystko pisać jak na spowiedzi!
Oczywiście dziękuję Wam za wszystko. Wasze wsparcie jest niesamowite, jesteście jak internetowe aniołki i kocham to wszystko co dla mnie robicie. Dziękuję, dziękuję dziękuuuuuuuję.
ps. miałam rozdziału nie dodawać, jednak ze względu na Waszą pomoc i wsparcie oraz fakt, że zeszły rozdział był krótki to macie niespodziankę.:)
KOCHAM WAS NAJMOCNIEJ NA ŚWIECIE
CZYTASZ
Telefon zaufania |h.s|
FanfictionOna była zakompleksioną dziewczyną potrzebującą pomocy i kogoś kto mógłby ją wysłuchać. On był pracownikiem telefonu zaufania. Co się stanie, kiedy świat siedemnastoletniej Melanie Carter, zwanej jako dziewczyny bez nazwiska, zderzy się ze światem H...
