Wszedłem do domu ściągając kurtkę. -"Hyung, ju-"-
-"Jak on kurwa mać mógł to zrobić to nie wiara! Żeby kurwa być aż tak bardzo zakłamanym to jeszcze nie wiedziałem!"-
Westchnąłem ciężko widząc jak Hyunjin chodzi w kółko po salonie robiąc na głos swój wywód, którzy raczej powinien się odbywać w jego głowie.
Atmosferę można ciąć nożem. I to dosłownie.
-"Hyunjin!!"- krzyknąłem kiedy wcześniejsze próby zwrócenia jego uwagi zawiodły.
Hwang od razu się zatrzymał i popatrzył w moją stronę. -"Już wróciłeś??"-
-"Z 10 minut temu"-
-"A, czyli słyszałeś co mówiłem. To nawet lepiej"- stwierdził.
-"Co masz na myśli? Jedyne co słyszałem to jak mówisz same okropne rzeczy na temat San'a"- przewróciłem oczami lekko zirytowany.
-"Felix, wiesz dobrze co zrobić, więc dlaczego go bronisz?"-
Zaprzestań teraz, bo wszystko pogorszysz.
-"Czy ty naprawdę wierzysz w to co mówi Nakamoto?"- odpowiedziałem pytaniem.
-"A dlaczego miałbym teraz wierzyć w słowa San'a?!"- długowłosy podniósł głos przez co od razu pożałowałem mojego pytania.
Mówiłem ci że wszystko zjebiesz jeszcze bardziej.
-"Hyung, przemyśl to"- poradziłem. -"Nie wyciągaj pochopnych wniosków"- sięgnąłem po kurtkę.
-"Gdzie idziesz?"- chłopak jakby od razu trochę ochłonął.
-"Do Chan'a Hyung'a. Nie martw się, zjem u niego"- pomachałem mu i wyszedłem nim zdołał cokolwiek powiedzieć.
Naprawdę wyszedłeś tak go zostawiając? Przez ciebie będzie mu przykro, będzie miał wyrzuty sumienia. Tego chciałeś? Chciałeś sprawić że poczuje się źle?
-"Przestań do jasnej. Tylko ciebie mi tu jeszcze brakuje"- wyszeptałem najciszej jak się da, aby nie przykuć uwagi ludzi mnie mijających.
Ale zastanów się. Czy nie mam racji? Dobrze wiesz że mam.
Idź prosto do Chan'a. Idź prosto do Chan'a.
Znowu będziesz go martwić? Przecież jest na pewno zmęczony tym dniem. Czemu nie pozwolisz mu odpocząć? Aż tak okropny jesteś? Aż tak apatyczny?
Przyspieszyłem krok.
Chcę jak najszybciej tam się znaleźć aby on się zamknął.
Mnie się tak łatwo nie pozbędziesz~
Drzwi otworzył mi Minho. -"Bok? Coś się stało?"- spytał.
Bez zastanowienia przytuliłem starszego. Wiem, że to musiało go zdziwić, ale oddał uścisk.
-"Chan, chodź tutaj!"- zawołał.
Znowu ich martwisz.
-"Co jest Hyu- Felix?"- Bang podszedł do mnie i zaczął mnie głaskać po głowie.
Minho wypuścił mnie ze swoich ramion, a Chan po prostu podnosił mnie i przeszedł ze mną do swojego pokoju.
Usiedliśmy na łóżku. -"Przepraszam Hyung że tak bez zapowiedzi"- powiedziałem opierając głowę o jego ramię.
-"Spokojnie Lixie, nic nie szkodzi"- zapewnił Bang. -"Co się dzieje?"- chłopak złapał moją dłoń.
-"Chodzi o to wszystko z San'em"- zacząłem. -"Hyunjin jest wkurzony, nie słucha tego co mówię. Nie byłem w stanie wytrzymać tej atmosfery"- przyznałem. -"Czemu zawsze jak wreszcie jest dobrze to zaraz musi się coś zjebać..?"- spytałem sam siebie.
-"Może za parę dni cała sprawa się rozwiąże"- blodnyn stara się mnie uspokoić, ale przecież oboje dobrze wiemy jacy są ludzie w naszej szkole. Trzeba się naprawdę natrudzić aby zmienić ich zdanie.
-"Ji Hyung i Minho Hyung wiedzą?"- spytałem.
-"Chyba nie? Może Lino coś wie, przecież pracuję w naszej szkole, ale myślę że Han nie wie i lepiej aby nie wiedział"- posłałem mu pytające spojrzenie, więc kontynuował. -"Powiedzmy że czasem reaguje jak Hyunjin"- Chris westchnął. -"Ale nie myśl o tym teraz kochanie"- chłopak cmoknął mnie w usta. -"Chcesz obejrzeć jakiś film?"- zaproponował.
-"Nie masz nic zadane Hyung? Nie chcę ci przeszka-"-
Jasnowłosy znowu mnie pocałował przerywając mi tym. -"Nigdy nie będziesz mi przeszkadzać sweetheart. Poza tym jest dopiero po 16, więc jak coś to mamy dużo czasu"- zapewnił.
-"Okay, to wybierz coś Hyung"- uśmiechnąłem się do niego
˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧˚✧ ₊˚ʚ♡ɞ ˚₊ ✧ ゚
CZYTASZ
We must save someone |Chanlix|
FanfictionDruga część 'Please, don't save me again' -"Cierpienie skończy się dopiero jak uratują kogoś razem. W przeciwnym razie może nie być tak kolorowo"- westchnąłem ciężko. Ale przecież nie każdemu możemy pomóc, nawet jeśli bardzo się staramy...
